REKLAMA

Smoleńsk. Rafała Grupińskiego nie przekonał eksperyment z "blaszaną szopą"

  • Autor: GP/PAP
  • 11 kwietnia 2017 09:33
Smoleńsk. Rafała Grupińskiego nie przekonał eksperyment z "blaszaną szopą" Rafał Grupiński (PO) jest zdenerwowany, że w poniedziałek (10 kwietnia) odbyła się kolejna konferencja podkomisji smoleńskiej. - Od siedmiu lat opowiadana jest ta historia, bez szacunku do ludzi, którzy tę tragedię przeżywają - mówił we wtorek (11 kwietnia) polityk opozycji. (fot. youtube.com)

Dla Rafała Grupińskiego (PO) Antoni Macierewicz i jego podkomisja w MON kontynuuje wykorzystanie tragedii do celów politycznych. Polityk PO ocenił, że takie wykorzystanie tragedii powinno spotkać się z karą. - Powinni się smażyć się w piekle - stwierdził mocno polityk Platformy.

• Działacz PO nazwał eksperyment podkomisji smoleńskiej żartem, użył też słów o "blaszanej szopie", za jaką miał makietę eksperymentalną kadłuba tupolewa.

• O tych, którzy uwierzyli w tezy Antoniego Macierewicza, Grupiński mówi z żalem. Dla polityka to ofiary podwójne - samego Smoleńska, jak i tych, którzy zagrali politycznie katastrofą smoleńska.

• Badający w MON naukowcy, którzy współpracują z Antonim Macierewiczem, przedstawili w poniedziałek swoje nowe ustalenia. Przybrały one formę multimedialnej prezentacji.

Poseł PO Rafał Grupiński w dzień po siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej, szybko przeszedł do politycznej oceny ustaleń podkomisji badającej sytuację wokół tragicznego lotu TU-154M. Grupińskiego nie przekonuje żaden argument przedstawiony w poniedziałek przez śledczych Antoniego Macierewicza. Więcej polityk wpisuje ich prezentację i przeprowadzone ekspertyzy między bajki i tzw. mit smoleński.

- Z ustaleń podkomisji Macierewicza nic nie jest wiarygodne - mówił Grupiński w Polskim Radiu, w audycji Salon Polityczny Trójki. - Nie można nazwać eksperymentem sytuacji zbudowania połowy kadłuba, to co zrobiono z tą blaszaną szopą... - mówił używając mocnych słów polityk. - Nie zarejestrowano żadnych wybuchów. Ludziom opowiada się bzdury - konkludował mówiąc o szeregu tez, które w jego ocenie niczego nie wnoszą, a tylko pogłębiają chaos wokół sprawy.

Macierewicz kontynuuje "kłamstwo smoleńskie"

Dla opozycji Antoni Macierewicz robi to, co przez lata robił w Sejmie w zespole ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Znaczna część ekspertów tego parlamentarnego ciała weszła w skład pracującej w MON podkomisji.

Grupiński odwołał się też do osobistego przykładu. Nim udał się we wtorek do studia radiowego spotkał znajomego.

Czytaj: Zapytano Polaków o 10 kwietnia. Znamy wyniki sondażu

- Spotkałem w windzie mojego bloku pilota - relacjonował spotkanie poseł. - Pytał mnie i łapał się za głowę, jak można coś takiego opowiadać. Od siedmiu lat opowiadana jest ta historia, bez szacunku do ludzi, którzy tę tragedię przeżywają, bez szacunku dla rodzin.

Opozycja nawiązując do kłamstwa katyńskiego nazywa kłamstwem smoleńskim tezy formułowane przez PiS i Antoniego Macierewicza.

Podwójnie oszukani

Mimo to, jak zasugerował dziennikarz, część rodzin, zwłaszcza ofiar z PiS, wierzy i pokłada nadzieję w działaniu Antoniego Macierewicza. Grupiński powiedział wprost, że to ich widzi jako najbardziej poszkodowanych.

- Przeżyli stratę bliskich, a do tego, ze względu na poglądy polityczne, przyjmują na wiarę oceny Macierewicza - skonkludował Grupiński. - To nawet można zrozumieć, ale ci którzy te postawy wywołują, ci którzy ich nabierają? Powinni się smażyć się w piekle.

Ustalenia podkomisji smoleńskiej MON

W siedem lat po katastrofie smoleńskiej badanie przyczyn katastrofy trwa w Ministerstwie Obrony Narodowej (MON). W ramach poniedziałkowej konferencji, Wacław Berczyński i pracujący pod nim zespół zaprezentował następujące konkluzje.

- Tuż przed całkowitą utartą zasilania system TAWS zdążył jeszcze nagrać awarię systemu nawigacyjnego, kolejną w całym ciągu awarii. Samolot stracił wówczas nie tyko istotną część lewego skrzydła, lecz także lewy statecznik poziomy, część statecznika pionowego i fragmenty lewego podwozia - podano w przedstawionej w poniedziałek prezentacji.

Platforma Obywatelska pamiętała i wspominała osoby, które były na pokładzie TU-154M, źródło: PO/twitter.com

- Ostatnia faza tragedii spowodowana była eksplozją, do której doszło w kadłubie i która zniszczyła samolot, rozbijając go na fragmenty i dziesiątki tysięcy odłamków, równocześnie zabijając pasażerów - przekazano.

Podkomisja poinformowała, że przygotowano animację ostatnich sekund lotu, która uwzględniała kolejność rozpadu poszczególnych fragmentów samolotu.

- Ukazała ona faktyczny obraz zdarzenia lotniczego. Pierwsze elementy lewego skrzydła zaczęły spadać na ziemię około 900 m przed początkiem pasa startowego. Wśród nich znajdowały się odłamki slotów, deflektora, klapy za skrzydłowej oraz konstrukcji konsoli odejmowanej części skrzydła, wynika poziomego, a także lewego podwozia - przeczytał lektor w materiale MON.

W wyniku eksplozji w kadłubie, centropłacie oraz w skrzydłach, konstrukcja Tu-154M została rozerwana - twierdzi podkomisja. 

- Nad początkiem głównego pola szczątków, w wyniku eksplozji w kadłubie, centropłacie oraz w skrzydłach, konstrukcja TU-154M została rozerwana. Większe elementy konstrukcji zaczęły rotować w lewą stronę. Część samolotu od centropłata do ogona upadła w pozycji odwróconej. Natomiast przód samolotu upadł kołami do dołu - podała.

Dwa samoloty TU-154M służyły polskim VIP-om do tragicznego lotu 10 kwietnia 2010 roku. Po Smoleńsku drugi z samolotów wycofano z użytkowania, źródło: Dmitry Terekhov/flickr.com/CC BY-SA 2.0

W przedstawionym filmie podkomisja stwierdza, że bardzo wiele wydarzeń wskazuje na to, iż 10 kwietnia 2010 r. doszło do wybuchu na pokładzie rządowego tupolewa.

- Awarie zarejestrowane w ostatnich sekundach lotu, całkowita utrata zasilania przed pierwszym kontaktem z ziemią, rozlokowanie szczątków wraku, specyficzny charakter obrażeń ciał, badania areodynamiczne, siła, z jaką drzwi zostały wbite w podłoże. Te i wiele innych czynników kazały podkomisji potraktować możliwość wystąpienia eksplozji całkiem realnie - poinformowano.

W celu weryfikacji tej hipotezy podkomisja przeprowadziła szereg testów z wykorzystaniem różnych rodzajów materiałów wybuchowych.

Zobacz prezentację MON tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA