REKLAMA

Śląska PO: Rok rządów PiS to strata tysięcy miejsc pracy w regionie

  • Autor: PAP/JS
  • 21 listopada 2016 16:05
Śląska PO: Rok rządów PiS to strata tysięcy miejsc pracy w regionie Rzecznik śląskiej Platformy poseł Wojciech Król (fot. facebook.com)

Utrata tysięcy miejsc pracy wskutek reformy górnictwa, likwidacji gimnazjów i spadku tempa wzrostu PKB, a także niezrealizowana obietnica dot. woj. częstochowskiego – to, zdaniem posłów PO z woj. śląskiego, niektóre skutki roku rządów PiS dla tego regionu.

Przedstawiciele PiS z woj. śląskiego odpowiadają, że - w przeciwieństwie do swoich poprzedników - nie składali być może tak wiele zobowiązań wyborczych wobec województwa, ale złożone starają się realizować.

Podczas konferencji prasowej mającej podsumować rok rządów Prawa i Sprawiedliwości z perspektywy woj. śląskiego, rzecznik śląskiej Platformy poseł Wojciech Król stwierdził m.in., że partia rządząca "zapomniała o Śląsku", a także o tym, jak wiele przed wyborami tam obiecano.

Posłanka Danuta Pietraszewska mówiła m.in. o odrzuconym niedawno głosami PiS i Kukiz'15 obywatelskim projekcie wprowadzenia do ustawy o mniejszościach śląskiej mniejszości etnicznej, nieprzyjętej wciąż nowej ustawie metropolitalnej, która ma zastąpić obowiązującą choć niewdrożoną ustawę metropolitalną PO, perspektywie likwidacji szpitali "ponieważ do nowotworzonej ogólnopolskiej sieci szpitali, nie wejdzie połowa szpitali śląskich", a także o "niepoliczonej, bezzasadnej reformie edukacji".

Jak zaznaczyła, wskutek tej reformy, w woj. śląskim zlikwidowanych zostanie 820 gimnazjów. "Ilu nauczycieli straci pracę? Z pewnością kilka tysięcy. I do kilkunastu tysięcy bezrobotnych w górnictwie dołączy kilka tysięcy nauczycieli" - przekonywała posłanka Platformy.

"PiS szykuje nam na Śląsku nową rzeczywistość. (…) Będzie nam przybywało bezrobotnych, dla których nie ma alternatywy, bo w budżecie nie ma grosza na tworzenie nowych miejsc pracy" - mówiła Pietraszewska, dodając, że zabezpieczona przez PiS w kontekście restrukturyzacji górnictwa kwota 7 mld zł dotyczy jedynie "zamykania kopalń i likwidacji miejsc pracy".

"Przemysł nam likwidują, produkują nam bezrobotnych, kładą swoją łapę na wszystkim, co chciałoby się usamodzielnić. Śląsk musi być tylko hołdownikiem wobec naszego państwa" - oceniła posłanka.

Poseł Król cytował przedwyborczą wypowiedź obecnej szefowej rządu Beaty Szydło, że "polskie górnictwo będzie konkurencyjne i będzie się rozwijało, a miejsca pracy nie tylko będą utrzymane, ale będą powstawały nowe". Zajmujący się m.in. tą branżą poseł Krzysztof Gadowski ocenił, że czar "prysł bardzo szybko": okazało się, że PiS nie ma zapowiadanych wcześniej projektów ustaw, programu dla Śląska ani programu restrukturyzacji górnictwa.

"Dziś mamy wachlarz kopalń do likwidacji" - podkreślił Gadowski, wskazując że zlikwidowano już kopalnię Anna (z 1,3 tys. miejsc pracy), rozpoczęto likwidację kopalni Jas-Mos (3 tys. osób, z których "w pierwszym rzucie 1,6 tys przechodzi z tej kopalni"), w perspektywie są kopalnia Krupiński (zatrudniająca 2,3 tys. górników), kopalnia Pokój (1,5 tys.) czy kopalnia Śląsk (ponad 2 tys.); nie wiadomo też na razie czy do likwidacji trafi kopalnia Sośnica (2 tys.), a w Spółce Restrukturyzacji Kopalń pozostaje kopalnia Makoszowy, dla której ministerstwo "nie umie znaleźć formuły funkcjonowania".

"Zbiera się nam te kilkanaście, siedemnaście tysięcy miejsc pracy, które będą trwale likwidowane, do których praktycznie nie ma żadnej innej alternatywy" - zaznaczył Gadowski.

"Warto jednoznacznie potwierdzić i wzmocnić, że likwidujemy tysiące miejsc pracy w samym górnictwie, trzy czy cztery razy wokół górnictwa, bo tak dzisiaj się przelicza, i nie ma żadnej alternatywy, nie ma żadnego programu dla Śląska, nie ma wskazania jak i gdzie te trwale utracone miejsca pracy będą zrekompensowane, jakie konkretnie środki finansowe, oprócz tych 7 miliardów na likwidację kopalń i miejsc pracy, minister czy rząd chce przeznaczyć dla Śląska" - wskazał poseł.

Mówiąca o kwestiach środowiskowych posłanka Gabriela Lenartowicz wskazała, że rząd w tym zakresie rozpoczął "od wycinania puszczy", a w regionie "zostały wycięte pieniądze na walkę ze smogiem". Ponadto przygotowany przez poprzedni rząd plan gospodarki niskoemisyjnej "został przejęty i odłożony na półkę".

"Z tym wiążą się środki (…) na rewitalizację obszarów poprzemysłowych, na nowe technologie, które już zaczęły rozwijać się na Śląsku związane chociażby z energetyką obywatelską, z nowymi źródłami energii, gdzie nowe technologie w zakresie materiałowym przede wszystkim mogłyby torować drogę do restrukturyzacji także przemysłowej w naszym regionie" - powiedziała Lenartowicz.

Czytaj też: Nowoczesna składa wniosek do komisji etyki ws. wypowiedzi posłanki Mateusiak-Pieluchy

Posłanka z Częstochowy, b. wiceminister finansów Izabela Leszczyna zaznaczyła, że w kampanii PiS obiecał północnemu subregionowi woj. śląskiego odrębne województwo. "Dziś już wiemy, że żadnego województwa częstochowskiego nie będzie. Mamy to potwierdzone na piśmie" - mówiła Leszczyna, wskazując że minister rozwoju w odpowiedzi na jej interpelację "przyznał, że powołanie województwa częstochowskiego groziłoby zahamowaniem rozwoju całego regionu".

Leszczyna stwierdziła też, że w czasie rządów PiS polska gospodarka "skurczyła się i zwinęła" - dynamika PKB spadła "z 3,9 proc. w ostatnim kwartale roku, w którym rządziła PO, do 2,5 proc. w III kw. br." "To znaczy, że oprócz tych kilkunastu tysięcy miejsc pracy, (…) które mają zostać na Śląsku zlikwidowane decyzją rządu PiS, będą likwidowane kolejne, bo jak gospodarka się kurczy, to kurczą się miejsca pracy" - podkreśliła.

Jej zdaniem także w tym kontekście dobrą wiadomością nie jest ogłoszona w piątek przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego Konstytucja dla Biznesu, ponieważ - jak mówiła - "zawiera w gruncie rzeczy trzy rodzaje przepisów: jedne, które już są, drugie to są przepisy, które już były, ale rząd PiS wyrzucił je do kosza, a trzecia - to naturalna kontynuacja deregulacji prowadzonej już przez rząd PO, m.in. pana premiera Gowina".

Odnosząc się do niektórych kwestii poruszonych w poniedziałek przez przedstawicieli śląskiej Platformy wiceszef klubu PiS w Sejmiku Woj. Śląskiego Piotr Czarnynoga wskazał m.in., że w sejmiku odbyła się dyskusja nt. ew. podziału tego regionu i wydzielenia woj. częstochowskiego. "To temat, który nigdy nie był przedmiotem prac rządu" - zastrzegł.

"Mówiłem w imieniu klubu PiS na tamtej sesji sejmiku, że jeżeli będziemy tak zupełnie serio i poważnie traktować w kategorii planów rządowych wystąpienia i obietnice jednego z 460 posłów (…) to przecież jako poważny organ, sejmik, będziemy stawiali się w mało poważnej sytuacji, bo sejmik powinien dyskutować z planami rządu - nie z pojedynczymi wystąpieniami pojedynczych posłów" - zaznaczył.

Komentując wypowiedzi działaczy PO dotyczące braku programu prorozwojowego rządu dla regionu w kontekście m.in. restrukturyzacji górnictwa Czarnynoga zaznaczył, że ogłoszony przez premier Ewę Kopacz program Śląsk 2.0 "nigdy nie wszedł w fazę poważnej realizacji".

"(...) W przeciwieństwie do poprzedniej formacji to może mamy taką wadę, że jak my coś obiecamy, to staramy się to realizować. Być może my takich szerokich obietnic, jak pani premier Kopacz w programie Śląsk 2.0, nigdy nie złożyliśmy, ale proszę popatrzeć na realizację, na realną sytuację górnictwa (…), a mimo to rząd podjął konkretne działania, wynegocjował w Komisji Europejskiej zgodę na przeprowadzenie programu restrukturyzacyjnego, na wydanie 8 miliardów złotych - więc to są przecież realia" - podkreślił Czarnynoga.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • ifor 2016-11-22 10:13:29
    nie rozśmieszajcie mnie, strata tysiecy miejsc pracy. niby gdzie? ludziom sie moze nie chciec pracowac co najwyzej z powodu 500 +



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA