REKLAMA

Siemoniak: Przetarg był rzetelny, wybór bez związku z Mistralami

  • Autor: PAP/JS
  • 28 października 2016 15:40
Siemoniak: Przetarg był rzetelny, wybór bez związku z Mistralami Tomasz Siemoniak (PO) (fot.Piotr Drabik, flickr.com, licencja: Attribution 2.0 Generic)

• Przetarg na śmigłowce dla wojska był rzetelny, warunki dla wszystkich oferentów były takie same, nie było żadnej „dżentelmeńskiej umowy” wiążącej wybór Caracala z okrętami Mistral – powiedział Tomasz Siemoniak (PO).
• Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przetargu.

"Całe postępowanie było rzetelne i przejrzyste, przebiegało pod nadzorem służb" - powiedział PAP Siemoniak, w poprzednim rządzie wicepremier i szef MON. "Potwierdził to wiosną - już za nowego rządu - sąd, do którego złożył skargę jeden z oferentów" - dodał, nawiązując do odrzucenia przez warszawski sąd pozwu PZL-Świdnik wobec Inspektoratu Uzbrojenia MON.

Zapewnił, że warunki dla wszystkich oferentów były jednakowe. "Odrzucam sugestie, że którykolwiek z oferentów mógł być uprzywilejowany" - powiedział.

"Dodatkowym argumentem potwierdzającym to, co mówię, jest fakt, że dwie główne osoby w wojsku, które prowadziły to postępowanie - szef Sztabu Generalnego i szef Inspektoratu Uzbrojenia - cały czas pełnią swoje funkcje" - powiedział wiceprzewodniczący PO.

"Skoro PiS podejrzewał, że cokolwiek jest nie tak, to czemu negocjacje offsetowe trwały przez rok i zerwano je, mówiąc, że był za słaby offset, a nie, że wcześniej były jakieś nieprawidłowości? Wygląda to na dorabianie jakiejś zupełnie nieprawdziwej tezy" - dodał.

Zwrócił uwagę, że posłowie Platformy już wcześniej złożyli do prokuratury wniosek "w sprawie dziwnego postępowania ministra Macierewicza, który wskazał konkretne śmigłowce w konkretnej firmie, nie wytłumaczył się z kontaktów z amerykańskim lobbystą".

"Kierownictwo PO występowało o powołanie komisji śledczej, która zajęłaby się całym postępowaniem, także za naszych czasów, bo nie mamy żadnych wątpliwości, że wszystko było prowadzone rzetelnie, przejrzyście i na każde działanie jest odpowiedni dokument" - powiedział.

Odnosząc się do zarzutu, że zmiany w wymaganiach przetargu miały faworyzować śmigłowiec Airbusa, Siemoniak powiedział, że modyfikacje wprowadzane do dokumentacji są powszechną, rutynową praktyką.

"Modyfikacje wymagań - oczywiście przed złożeniem ofert - następują na wniosek Inspektoratu, towarzyszy im opinia szefa Sztabu Generalnego. To naturalne, że w trakcie postępowania wojskowi pracują, analizują, trwa dialog techniczny, więc jest to pewna rutyna, że pewne rzeczy się modyfikuje w trakcie postępowania, wszystkie rzeczy są udokumentowane" - zaznaczył.

Czytaj też: Neumann zapewnia: PO nie boi się śledztwa ws. przetargu na śmigłowce

"Inspektorat Uzbrojenia analizował, Sztab Generalny opiniował, dopiero wtedy ja podejmowałem jakiekolwiek decyzje. To nigdy nie było moje decyzje czy moje widzimisię. Nie pracowaliśmy w takim trybie. Po to jest przetarg, żeby była konkurencja, a nie tak jak teraz, że wskazuje się pilną potrzebę i wybiera konkretne śmigłowce. To tu raczej trzeba by pytać, czy wymagań nie dostosowuje się do konkretnego produktu. My działaliśmy odwrotnie, w interesie wojska i formułowaliśmy pewne wymagania, które oczywiście na przestrzeni czasu się zmieniały, bo to tysiące istotnych szczegółów i chodzi o to, by było coś, czego wojsko oczekuje" - powiedział Siemoniak.

Zaprzeczył sugestiom byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, że wybór śmigłowca Caracal, którego główna linia produkcyjna znajduje się we Francji, miał być - na zasadzie "gentlemen's agreement" - zadośćuczynieniem za odstąpienie - pod naciskiem także Polski - od sprzedaży Rosji okrętów desantowych Mistral.

"To, co mówił prezydent Kwaśniewski, to absolutna bzdura, nie było żadnej dżentelmeńskiej umowy w Unii czy w NATO. Dziwię się bardzo, że mówi to prezydent Kwaśniewski, którzy przecież jeździł na szczyty i wie, jak to funkcjonuje, wie, że niemożliwe, żeby 28 państw zawierało jakieś umowy dżentelmeńskie" - powiedział.

Zapewnił, że "nie było nigdy o czymś takim mowy, nigdy Polska nie była o coś takiego proszona ani nigdy Polska by się na coś takiego nie zgodziła". "Najlepszym zaprzeczeniem takich opinii jest to, że Francja po prostu sprzedała te okręty Egiptowi" - dodał.

W piątek rano w radio Zet Aleksander Kwaśniewski mówił, że należy pamiętać, "że z dużym udziałem Polski zmusiliśmy Francuzów do odstąpienia od jednego z najbardziej dobrych kontraktów dla nich, mianowicie sprzedaży okrętów "Mistral" dla Rosji, w związku z agresją na Ukrainę". Dodał, że "wtedy było gentlemen's agreement w Unii Europejskiej i w NATO, że w związku z tym, nadchodzące kontrakty na sprzęt wojskowy będziemy rozpatrywać z pewną większą sympatią dla oferty francuskiej, żeby (...) zadośćuczynić (za) niesprzedane "Mistrale".

Jak tłumaczył, "to w polityce jest bardzo typowe (...) to jest właśnie dobra polityka - jeżeli mówimy: no dobra, musicie odstąpić od czegoś, co wam jest na rękę, ale generalnie źle służy nam wszystkim, no ale my to jednak jakoś zadośćuczynimy. Polska wyrwała się z tego gentleman's agreement i moim zdaniem to będzie zapamiętane, dlatego że i styl będzie zapamiętany, bo był fatalny. Jeszcze proszę pamiętać, że to się wszystko stało na tydzień przed planowanymi od wielu, wielu miesięcy konsultacjami rządowymi"- zaznaczył b. prezydent.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA