REKLAMA

Sąd w Gdańsku: wezwanie Wassermann na świadka to efekt pomyłki sekretarza sądowego

  • Autor: PAP/JS
  • 07 czerwca 2017 17:25
Sąd w Gdańsku: wezwanie Wassermann na świadka to efekt pomyłki sekretarza sądowego Wassermann podkreśliła, że nie była świadkiem żadnych zdarzeń związanych z Amber Gold, a jej wiedza dotycząca tej sprawy pochodzi wyłącznie z akt oraz przesłuchań świadków przed komisją śledczą. (fot. youtube/TV Republika)

Nie było decyzji o dopuszczeniu dowodu z przesłuchania jako świadka przewodniczącej sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzaty Wassermann (PiS); jej wezwanie na świadka to efekt pomyłki sekretarza sądowego – poinformował rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku, Rafał Terlecki.

Wassermann powiedziała, że Sąd Okręgowy w Gdańsku dopuścił ją w charakterze świadka w sprawie, w której stroną jest Marius Olech. "Wysłałam do sądu wniosek ws. uchylenia tej decyzji, czekam na odpowiedź" - dodała.

Terlecki wyjaśnił, że wezwanie posłanki PiS na świadka to efekt pomyłki sekretarza sądowego. "Sąd dopuścił dwóch świadków, a wezwania poszły do wszystkich wnioskowanych świadków" - dodał.

Wassermann podkreśliła, że nie była świadkiem żadnych zdarzeń związanych z Amber Gold, a jej wiedza dotycząca tej sprawy pochodzi wyłącznie z akt oraz przesłuchań świadków przed komisją śledczą.

Jak przypomniała, gdański biznesmen Marius Olech "pozostaje w zainteresowaniu" komisji śledczej - jego przesłuchanie według najnowszego harmonogramu miałoby się odbyć 18 lipca. Pytana, czy wezwanie jej w charakterze świadka może oznaczać wykluczenie jej z komisji śledczej, stwierdziła: "To nie daje automatu, ale daje podstawę do wykluczenia mnie co najmniej z przesłuchania tego konkretnego świadka".

Szefowa komisji uważa, że nie powinna być wzywana na świadka m.in. dlatego, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż Olech może chcieć uzyskać wiedzę, jaką dysponuje komisja, nim zostanie przesłuchany.

"Po moim przesłuchaniu może mieć nadzieję na to, iż będzie wiedział, co jest w aktach. Przypominam, że komisja dysponuje aktami o klauzuli ściśle tajne" - mówiła Wassermann.

Nazwisko Olecha padało podczas prac komisji śledczej. Pod koniec maja b. właściciel OLT Jet Air Poland Krzysztof Wicherek mówił przed komisją śledczą, że szef Amber Gold Marcin P. nie był pierwszym potencjalnym inwestorem, który interesował się firmą Jet Air, i że w 2011 r. jako "ewentualny, potencjalny inwestor, który w tym czasie mógł uratować Jet Air" został mu przedstawiony właśnie Olech.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA