REKLAMA

Ryszard Petru spotkał się z holenderskimi politykami

  • Autor: PAP/JS
  • 19 stycznia 2016 07:29
Ryszard Petru spotkał się z holenderskimi politykami (fot. facebook.com/PetruRyszard)

· Petru pojechał do Holandii na zaproszenie m.in. szefa holenderskiego rządu.
· Spotkał się też m.in. z sekretarzem stanu ds. imigracji w ministerstwie sprawiedliwości Klaasem Dijkhoffem.
· Petru pytany był o to, dlaczego Jarosław Kaczyński nie jest premierem.

Kryzys związany z napływem imigrantów do Europy, konflikt na Ukrainie oraz wszczęcie wobec Polski procedury ochrony praworządności - były tematami poniedziałkowych (18 stycznia) rozmów lidera Nowoczesnej Ryszarda Petru z holenderskimi politykami, m.in. z premierem Markiem Rutte.

"Rozmawialiśmy przede wszystkim o tym, jak w czasie zbliżającej się prezydencji holenderskiej zapobiegać nadmiernemu napływowi imigrantów. Poruszyliśmy kwestię odróżnienia uchodźców od imigrantów zarobkowych. Holenderska prezydencja oczekuje, że podpisane porozumienie z Turcją ograniczy falę uchodźców. Jeśli liczba napływających uchodźców nie zmniejszy się istotnie, istnieje poważne ryzyko podjęcia kroków przez poszczególne państwa Unii ograniczające możliwości imigracji. Zastanawialiśmy się też nad tym jak zadbać o uszczelnienie granic unijnych - co wydaje się konieczne, bo Unia Europejska nie ma szans na przyjęcie i zapewnienie godnego życia wszystkim, którzy chcą do Europy przyjechać" - powiedział Petru.

Dodał, że politycy holenderscy byli też zainteresowani sytuacją na Ukrainie. Dla holenderskich władz - zaznaczył Petru - jest to temat tym bardziej ważny, że nad terytorium Ukrainy strącony został samolot, którym podróżowali obywatele Holandii.

W lipcu 2014 roku nad wschodnią Ukrainą zestrzelony został Boeing 777 malezyjskich linii lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Zginęło 298 osób, głównie Holendrzy. W październiku ub.r. holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV) poinformował, że do zestrzelenia maszyny został wykorzystany wyprodukowany w Rosji pocisk ziemia-powietrze Buk. Zachód i Ukraina uważają, że maszyna najprawdopodobniej została zestrzelona przez wspieranych przez Rosję separatystów.

Ponadto - jak poinformował Petru - w rozmowach z holenderskimi politykami pojawiła się kwestia wszczęcia w ubiegłym tygodniu przez KE wobec Polski procedury ochrony praworządności oraz "stanu polskich instytucji".

Petru powiedział dziennikarzom po przylocie do Polski, że w Holandii pytany był w kuluarach czy istnieje ryzyko, że Polska wyjdzie z UE. "Ja powiedziałem, że w moim przekonaniu nie ma w tym momencie siły politycznej, która by była do tego skłonna. Co więcej, polskie społeczeństwo jest bardzo proeuropejskie a rząd zachowuje się antyeuropejsko, ale nie sądzę aby chciał wyjść z UE" - powiedział Petru.

Dodał, że pytany był także o to, dlaczego Jarosław Kaczyński nie jest premierem. Zdaniem szefa Nowoczesnej, Polska jest "niestety" przedmiotem zainteresowania, a wiele działań, które są tu podejmowane, jest niezrozumiałych. "Moją rolą było pokazanie, że w Polsce jest dużo normalnych ludzi, jesteśmy europejscy, że w przeciwieństwie do Węgier PiS nie ma dwóch trzecich, jest silna opozycja, która jest skłonna w każdej chwili przejąć władzę" - mówił Petru.

KE postanowiła rozpocząć wobec Polski procedurę ochrony praworządności w związku z reformą Trybunału Konstytucyjnego. Pierwsza faza procedury polega na dialogu i wymianie informacji z polskim rządem. Wiceszef KE Frans Timmermans poinformował, że celem jest dialog i wyjaśnienie problemów.

Lider Nowoczesnej zaznaczył, że on sam mówił holenderskim politykom, że co prawda w Polsce trwa ostry spór polityczny, a działania rządzącego PiS są bardzo kontrowersyjne, ale "w Polsce jest bardzo mocna opozycja, a my swoje brudy wolimy prać we własnym domu".

Petru dodał, że spotkał się "ze zrozumieniem" ze strony holenderskiego premiera. "On mówił, że rozumie iż Polacy nie lubią być pouczani i że być może potrzebują więcej czasu na samodzielne opanowanie sytuacji" - powiedział lider Nowoczesnej. Petru zaznaczył, że zgodzili się, iż jeśli chodzi o wtorkową debatę w Parlamencie Europejskim na temat Polski oraz postępowanie KE, konieczne jest "wyciszanie emocji" i "ograniczenie się wyłącznie do spraw merytorycznych I faktografii".

fot. twitter/Ryszard Petru

Lider Nowoczesnej powiedział PAP, że "tego właśnie spodziewa się po premier Beacie Szydło", która we wtorek wystąpi w europarlamencie. "Niech mówi tylko o sprawach merytorycznych, powstrzyma emocje, które panują wśród wielu polityków (nie tylko unijnych). A - jeśli będzie potrzeba - zadeklaruje działania naprawcze" - powiedział Petru.

Zaznaczył, że choć nie śledził poniedziałkowych doniesień dotyczących spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem, to cieszy się z każdej inicjatywy, która może wpłynąć na uspokojenie napięcia pomiędzy Polską a UE.

Skomentował też obniżenie długoterminowego ratingu Polski przez agencję Standard & Poor's z "A minus" do poziomu "BBB plus". Według Petru to "ostatni dzwonek dla władz". "To oczywiście niekorzystne dla Polski. Władze mogą przekonywać, że to niesłuszne, ale wszystkie władze tak mówią. To nie pomoże. Pomogłoby natomiast, gdyby rządzący Polską, mając to na uwadze, przestali psuć polskie instytucje. To ostatni dzwonek na korektę zachowania rządu" - ocenił Petru.

W jego opinii stan finansów publicznych nie uzasadnia obniżki ratingu Polski. "Ale S&P napisał w komunikacie o tym, że obawia się o kwestię jakości instytucji" - wyjaśnił. Mówił, że był zaskoczony obniżką ratingu, wskazując jednocześnie, że inwestorzy zagraniczni nie rozumieją tego, co się w Polsce dzieje. "Jeżeli dochodzą sygnały, że Trybunał Konstytucyjny jest atrapą, (...) że są wątpliwości co do tego, czy nie została złamana konstytucja, jeżeli UE wszczyna procedurę wobec Polski sprawdzenia, czy Polska jest dalej państwem prawa, czy w Polsce funkcjonuje trójpodział władzy, (...) to ja się nie dziwię inwestorom" - oświadczył Petru. Jego zdaniem decyzja S&P może być zimnym prysznicem na rozpalone głowy PiS. "To się może okazać skuteczne żeby oni nie szli dalej tą drogą" - mówił. Zapowiedział również, że w środę w parlamencie przedstawi plan naprawy polskiej gospodarki "czyli co robić, żeby dalej się nie staczać"

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Grzegorz 2016-01-19 08:34:27
    Jego życiorys to prezesowe posadki w dużych bankach, będzie zatem bronił tego sektora do upadłego. Ekonomista sredniej klasy, który polecał branie kredytów w obcej walucie. Twierdził że wejście Polski do strefy euro to rozsądny pomysł. Zagorzały obrońca demokracji , który występuje przeciw demokratycznie wybranym władzom, a nie minął jeszcze wtedy miesiac rządów PiS. Hipokryta najwyższej próby.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA