REKLAMA

PSL: Rolnicy drogo płacą za wojnę PiS z UE

  • Autor: Sadyogrody.pl
  • 11 sierpnia 2016 12:24
PSL: Rolnicy drogo płacą za wojnę PiS z UE Władysław Kosiniak-Kamysz (fot. PTWP)

PiS wymachuje szabelką w kraju, a w Brukseli wywiesza białą flagę, kapituluje przed Komisją Europejską. Ofiarami padają rolnicy, którzy od nowego roku albo nie dostaną unijnych dopłat albo dostaną je radykalnie zmniejszone - czytamy na stronie Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Tak źle na polskiej wsi jeszcze nie było. Sytuacja pogarsza się z każdym miesiącem, a największe trudności jeszcze przed nami. Od 2017 roku nie będzie dopłaty do uprawy malin, dramatycznie zmniejszą się dopłaty do pomidorów, a hodowcy dostaną wsparcie jedynie na 20 sztuk bydła.

Ministerstwo rolnictwa nie było w stanie uzasadnić konieczności dalszego prowadzenia dopłat na obecnym poziomie, dlatego musiało przyznać się do porażki i 1 sierpnia zgłosić do Komisji Europejskiej zmiany w systemie płatności związane z produkcją na lata 2017-2020.

- To, co PSL wywalczyło z tak wielkim trudem, rząd PiS, przez swój brak kompetencji niszczy. To katastrofa dla całych sektorów w rolnictwie, tragedia dla tysięcy rolników. Jeszcze nikt, nigdy w tak krótkim czasie nie zniszczył tak wiele. Na jakie ustępstwa wobec Brukseli pójdzie jeszcze rząd? - mówi prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Czytaj cały artykuł tutaj.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • jużzapomniałem 2016-08-12 12:13:43
    Panie Kosiniak. To nie PiS niszczy polskie rolnictwo ale Pana Koledzy z Parlamentu jak Schetyna, Petru i inni, którzy jeżdżą do Brukseli i nastawiają Tuska i innych urzędasów przeciwko polskiemu rządowi czyli Polsce w której aktualnie istnieje słuszna władza wybrana przez Naród. Niech Pan nie dramatyzuje i rozdziera szat, bo to nic nie da dopóki tacy ludzie, których wyżej wymieniłem nie przestaną donosić do Brukseli na Polskę. A co robią europosłowie z partii ludowych i agrarnych w Parlamencie Europejskim ? Niech Pan z Nimi pogada a nie skarży się wyłącznie na PiS. Ma Pan okazję widzieć obecnie skutki waszego wieloletniego trwania PSL-u przy boku a raczej za plecami POkrętaczy czyli Platformy Obywatelskiej. Im, niech Pan "podziękuje" i odczepi się od PiS. A nadto, niech Pan przeczyta, bardzo mądry i pouczający komentarz, napisany przez Stacho G.-Stańczyk.
  • Stacho G.-Stańczyk 2016-08-11 13:44:08
    Zanim uwaga, najpierw cytata: " Od 2017 roku nie będzie dopłaty do uprawy malin, dramatycznie zmniejszą się dopłaty do pomidorów, a hodowcy dostaną wsparcie jedynie na 20 sztuk bydła." A teraz uwaga. Mój dziadek przed I wojną światową gospodarował na 2 folwarkach w okolicy Sieniawy. Spodziewając się korzyści z produkcji mleka, zainwestował swe oszczędności w powiększenie stada krów. Niestety, zmasowany ogień artyleryjski Rosjan obrócił oba gospodarstwa w perzynę. Nie spodziewając się żadnych odszkodowań czy "dopłat", pozbył się tych gruntów po prawej stronie Sanu, a kupił spore gospodarstwo kmiece na lego lewym brzegu. W oparciu o dochody z niego wywianował córki, wykształcił synów, pomagał finansowo i rzeczowo księdzu Stojałowskiemu w jego oświatowej działalności ("Z szlachtą polską, polski lud") i ciesząc się ich sukcesami, dożył spokojnie prawie 100 lat. Tacie to nie starczało. Popracował 12 lat w USA, dokupił ziemi, wystawił nowe gospodarstwo - wszystko za swoje, bez "dopłat". Ja też nie zostałem analfabetą, choć studia odbywałem nie bez atrakcji, bo za tamten pobyt mojego taty w USA przedstawiciele władzy ludowej postawili mi warunek: "Albo zostanę "TW" i będę "kablował" zs swego środowiska, albo "fora ze dwora". Mimo 3-krotnych upomnień "TW" nie zostałem. Dlatego relegowano mnie z uczelni już po przyjęciu pracy dyplomowej na koniec I etapu studiów, jako "kadrowego śmiecia". Po tym zdarzeniu osiwiałem na skroniach w ciągu jednej nocy, a włosy wypadały mi, niczym niektórym paniom po ciąży. Ale "TW" nie zostałem. Imając się różnych prac, odwoływałem się, gdzie mogłem. Dopiero "za Gierka" pozwolono mi zrobić studia mgr "zaocznie". Zrobiłem. Wszystko to kosztowało mnie sporo zdrowia, ale swoje zrobiłem bez "dopłat". Ja teraz słyszę to stękanie przywódców "ludowych" o "dopłaty", to oczy przecieram: czy ci ludzie tego nie pojmują, że - zanim UE coś nam kapnie - to najpierw III RP kosztem ludzi wypracowujących dochody i ... emerytów - musi tej unii "wybulić" składkę, a ta dopiero cząstkę z tego raczy wydzielić na "dopłaty"? Uczeni ludowcy mogą mi zarzucić, że te "środki" płyną też z funduszy tych państw, które więcej wpłacają dla UE, niż otrzymują". Może to i prawda. Ale trzeba pamiętać, że aby te państwa mogły wpłacać więcej, najpierw III R P musiała się zgodzić na likwidację tych działów gospodarki, które były konkurencyjne dla Niemiec, czy Francji (stocznie, przemysł motoryzacyjny np.) i otworzyć nasz rynek, z którego koncerny tamtych państw ssą forsę, jak cielę mleko krowy. Tylko tą mleczna krową jest nasz rynek! A że nasza gospodarka jest deficytowa, mamy już ponad 4 biliony zł długu publicznego, który będą musiały spłacać nasze dzieci i wnuki. (Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego długu, to niechaj wklepie do okienka wyszukiwarki słowa <Dług publiczny Polski> i trochę poczyta!!! Domaganie się w tym stanie rzeczy "dopłat" jest nieprzyzwoitością. Jakie wyjście? Uczyć się, wybierać do władz mądrych ludzi i samemu "główkować", jak sobie radzić na rynku, a nie "stękać".



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA