REKLAMA

Prokuratura sprawdzi Misiewicza. Praca za głosy radnych PO?

  • Autor: GP/PAP
  • 03 listopada 2016 13:55
Prokuratura sprawdzi Misiewicza. Praca za głosy radnych PO? Bartłomiej Misiewicz nie będzie przesłuchiwany, chyba że śledczy zdecydują rozpocząć śledztwo. (fot.:youtube.com)

• Po doniesieniach posłów PO prokuratura sprawdzi, czy Bartłomiej Misiewicz nie próbował korumpować radnych PO pracą w państwowych spółkach.
• Wedle doniesień medialnych, w samorządzie bełchatowskim polityk miał próbować pozyskiwać głosy dla kandydata PiS na wicestarostę.
• Rzecznik prokuratury potwierdził, że śledczy badają sprawę. Misiewicza bronią posłowie PiS.
• Postępowanie prowadzone w Piotrkowie Trybunalskim jest wstępne, co znaczy że nikt nie jest podejrzany.

Wedle informacji RMF Bartłomiej Misiewicz znalazł się w kręgu zainteresowania śledczych z Piotrkowa Trybunalskiego. Prokuratura w tym mieście ma sprawdzać, czy doradca Antoniego Macierewicza, który był szefem gabinetu politycznego w MON, nie oferował pracy za głosy radnych PO. Miało chodzić o głosowanie w powiecie bełchatowskim (łódzkie). Radni mieli poprzeć wicestarostę, którego popierało PiS.

Pracę radni mieli dostać w spółkach Skarbu Państwa.

Do postawienia zarzutów jeszcze droga daleka, bo trwa postępowanie sprawdzające.

- Zawiadomienie w tej sprawie, po doniesieniach medialnych, złożyło w prokuraturze dwóch posłów PO - relacjonowała rozgłośnia w czwartek (3 listopada). - W postępowaniu sprawdzającym, co regulują przepisy, nie można przesłuchiwać nikogo poza zawiadamiającymi.

Czytaj: Tomasz Siemoniak krytykował MON za obronę terytorialną

Kara za wykroczenie, o które mowa to poważne 8 lat pozbawienia wolności. Mowa o przekupstwie za korzyści osobiste.

Jak powiedział PAP rzecznik prokuratury Sławomir Mamrot śledztwo prowadzone jest ws. obietnic składanych przez pracownika gabinetu politycznego ministra obrony narodowej. Zwrócił uwagę, że obecnie wykonywane są czynności procesowe, przesłuchania świadków. Pytany, czy śledczy planują przesłuchanie Misiewicza odpowiedział, że na tym etapie śledztwa trudno powiedzieć.

- Dla dobra postępowania nie chcę o tym mówić. Prowadzący śledztwo na pewno ustali jego plan i będzie go sukcesywnie wykonywał - powiedział.

Tuż po ujawnieniu sprawy wypowiedzieli się o niej posłowie PiS Anna Milczanowska i Dariusz Kubiak, którzy - jak mówią - byli obecni podczas spotkań w Bełchatowie i według nich nikt nie proponował radnym PO pracy za głosy w radzie powiatu.

- Byliśmy tam i gwarantujemy: nic takiego nie miało miejsca - oświadczyli.

Śledztwo w Piotrkowie Trybunalskim jest drugim postępowaniem, w którym pojawia się osoba Misiewicza. To kolejny, poważny element gęstniejącej atmosfery wokół działacza PiS, który zasłynął nieoczekiwanym awansem w pierwszych tygodniach jesieni 2016 roku. Bartłomiej Misiewicz był bliskim współpracownikiem Antoniego Macierewicza do czasu, gdy na światło dzienne wyszła jego nominacja do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ).

Media ustaliły, że Misiewicz nie spełniał wymogów formalnych do zasiadania w takim ciele, łącznie z brakiem wyższego wykształcenia.

Kolejnym elementem, za który zwłaszcza opozycja atakowała Misiewicza, był jego młody wiek, który implikował brak doświadczenia.

Jego nazwisko stało się dla polityków Nowoczesnej synonimem osoby związanej z PiS, która skorzystała zawodowo na wygranej partii w wyborach 2015 roku.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA