REKLAMA

Prezes Górski: Podwyżki daje się za pracę. W praktyce nikt nie rozlicza parlamentarzystów

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 21 lipca 2016 09:37
Prezes Górski: Podwyżki daje się za pracę. W praktyce nikt nie rozlicza parlamentarzystów Jeżeli posłowie nie orientują się w tym co się dzieje na poziomie geopolityki na świecie, a są to wydarzenia, które mają znaczący wpływ na nasz kraj, to budzi się mój sprzeciw - mówi Rafał Górski/Fot. strona Instytutu Spraw Obywatelskich/

- Wolałbym, by podwyżki zaproponowane przez PiS dostały osoby, które faktycznie prezentują wysoki poziom merytoryczny i służą jak najlepiej polskiej racji stanu. Tak jednak często nie jest. Dlatego budzi się mój sprzeciw w kontekście podwyżek dla rządu i parlamentarzystów - mówi w rozmowie z Parlamentarny.pl Rafał Witold Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.

PiS chce podnieść wynagrodzenia najważniejszym urzędnikom w państwie. Nie wiadomo na razie o ile, bo wcześniejszy projekt, zgodnie z którym wynagrodzenie szefowej rządu miało wzrosnąć o prawie 8 tys. zł, został wycofany. PiS zapowiada już nowe podwyżki. Nie dostaną ich parlamentarzyści, a wysokość pozostałych zostanie ograniczona. To słuszna decyzja?

Rafał Witold Górski: - Z punktu widzenia wizerunku PiS na pewno. Chciałbym jednak, aby dyskusji o tej podwyżce towarzyszyły jednocześnie prace nad rozwiązaniami systemowymi związanymi z pracą polityków, w szczególności posłów. Jestem za podwyżką, ale w sytuacji, kiedy równolegle dyskutujemy o wykonywanych obowiązkach, o tym w jaki sposób posłowie pracują.

Odpowiedź wydaje się prosta. Parlamentarzyści mają obowiązek reprezentowania wyborców w Sejmie i w Senacie RP. Wyborcy nie mają możliwości ocenienia czy odwołania posła w trakcie trwania kadencji, nawet jeśli leniuchuje.

- No właśnie. Nikt praktycznie nie rozlicza ich z tego, co robią. Oni tymczasem raczej rzadko, z wyjątkiem ważnych głosowań, zasiadają dłużej w ławach sejmowych podczas obrad. To pierwsza kwestia. Druga z tym związana, to strony internetowe posłów. Właściwie nie są aktualizowane. Wyborca nie może się dowiedzieć, co taki poseł robi. Podwyżka - zgoda, ale wtedy, kiedy zostaną zaprezentowane jakieś rozwiązania, choćby internetowe, które pozwalałyby śledzić rezultaty pracy posłów. Tego w tej chwili nie ma.

Proponując podwyżki w sytuacji, kiedy nie ma żadnych rozwiązań systemowych co do oceny jakości pracy posłów i senatorów, nie dziwię się obywatelom, że są zdenerwowani czy wkurzeni.

To są osoby wskazane przez wyborców. To oni dali im przepustkę także do podejmowania takich decyzji.

- Właśnie. Kolejna kwestia, to poziom merytorycznej wiedzy posłów. Wyborcy z reguły niewiele o wybieranych wiedzą. Głosują z reguły na partię, która im się najbardziej podoba.

Prowadząc kampanię związaną z TTIP, czyli o negocjacjach o wolnym handlu przez Atlantyk, spotykaliśmy posłów, którzy jeszcze w styczniu nie wiedzieli, co to są za umowy. A są to negocjacje transatlantyckie między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, które jeśli zostaną podpisane, mogą mieć wpływ na każdy aspekt naszego codziennego życia.

Czytaj też: Ile będą zarabiać prezydent, premier i ministrowie po podwyżkach

Jeżeli posłowie nie orientują się w tym, co się dzieje na poziomie geopolityki na świecie, a są to wydarzenia, które mają znaczący wpływ na nasz kraj, to budzi się mój sprzeciw w kontekście podwyżek dla nich.

Takich pieniędzy wielu pracujących za najniższą pensję może rzeczywiście pozazdrościć. Ale są to najważniejsze osoby w Polsce. Czy ich pensje nie muszą być ustalane według innych kryteriów? PiS twierdzi, że za dotychczasowe pieniądze nie ściągnie do administracji państwowej fachowców, którzy na rynku komercyjnym zarabiają znacznie więcej.

- Wtedy nie miałbym na ten temat uwag krytycznych. Niestety, w tej chwili zarówno rozliczanie posłów z pracy, jak i kwestia związana z prezentowanym przez nich poziomem merytorycznym budzi wątpliwości wielu ludzi.

Dotyczy to również rozwiązań systemowych w kwestii pracy Sejmu związanej z obecnością posłów na sesjach plenarnych. Powszechne są obrazki, kiedy poseł sprawozdawca z trybuny sejmowej mówi do prawie pustej sali.

Od wielu lat posłowie narzekają, że w czasie kiedy są prace plenarne, mają pracę w komisjach. Dziś jest okazja, żeby to zmienić. Przy podwyżkach zaproponujmy przy okazji poprawę efektywności pracy posłów. Jeżeli jedno z drugim będzie grało, będzie większe zrozumienie w społeczeństwie dla podwyżek, bo choć częściowo będą uzasadnione.

Posłowie są maszynką do głosowania?

- W tej chwili daje się odczuć, że w ten sposób zaciera się granica między władzą ustawodawczą a wykonawczą. Rządzi władza wykonawcza, a władza ustawodawcza zajmuje się sprawami na komisjach, a kiedy trzeba głosuje. Istnieje takie niebezpieczeństwo. Część ustaw jest procedowania w trybie poselskim, który jest pozbawiony oceny skutków tych regulacji. W przypadku części ustaw nie ma szerokiej konsultacji społecznych. To budzi zaniepokojenie i warte jest przemyślenia.

Czytaj też: Premier Beata Szydło przeciwna podwyżkom proponowanym przez PiS

Kluczowe w tym wszystkim jest to, że jeżeli ma być „dobra zmiana”, którą PiS obiecywał przed wyborami, to ważne jest, by objęła ona przede wszystkim zmiany systemowe, najważniejsze dla funkcjonowania naszego państwa. Nie chodzi o doraźne ustawy dotyczące podwyżki dla posłów, ale o regulacje odnoszące się do zasad i sposobu funkcjonowania państwa. To kwestie związane z funkcjonowaniem rządu i parlamentu. Tymczasem takich rozwiązań, które poprawiałyby efektywność pracy najważniejszych organów władzy w Polsce, nie widać. I to jest szkopuł.

Wydawało się niedawno, że taka refleksja dotycząca skuteczności i konsekwencji ustawy w przyszłości zaczęła dotyczyć prezydenckiego projektu ustawy emerytalnej. Jednak projekt ustawy przyjęto bez zastrzeżeń. Ten na pewno uzyska przychylność społeczną.

- Nie śledzę prac legislacyjnych nad zmianami w ustawie emerytalnej zbyt uważnie. Mam jednak zaufanie do związku zawodowego „Solidarność”, który ich pilnuje. W przypadku gdyby szły w niewłaściwym kierunku, były niezgodne z interesem zwykłych ludzi, na pewno będzie interweniować.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • koniec przestępstw-basta 2016-07-21 15:31:31
    Dokładnie! Wleźli moim kosztem do Rządu na aferze gruntowej największej w Historii powojennej Polski masowych zmian oznaczeń gruntów rolnych wszystkich klas na "B" budowlane dla obrębu gmin ściany wschodniej Polski, teraz każą siedzieć swojemu człowiekowi w przestępstwach-gdy nie mam z tego "Nic". Chodziło o dobro porządku prawnego, lecz prawa autorskie mam nadzieję zrekompensują poniesione straty moralne itp.(Dwa lata materiał Wam tłokuje, nawet dziecko z podstawówki zrozumiałoby od czego zależą podstawy gospodarcze).
  • Stacho G.-Stańczyk 2016-07-21 14:31:36
    Zanim uwaga, najpierw cytata ze wstępnego tekstu o podwyżkach dla czołowych polityków: " Premier Beata Szydło przeciwna podwyżkom proponowanym przez PiS". Pani premier ma rację. Pragnę "nieskromnie" zauważyć, że mając ukończone studia magisterskie i przepracowany okres zatrudnienia ponad 40 lat, otrzymałem w br. podwyżkę emerytury o 3 zł i 70 groszy. Tymczasem tylko na same leki i opatrunki związane z leczeniem "pozakrzepowego zapalenia żył" w nogach, którego nabawiłem się wskutek skaleczeń na drutach kolczastych na początku okupacji podczas przeprowadzania uciekinierów żydowskich przez "granicę przyjaźni niemiecko- sowieckiej" na Sanie , kosztują mnie każdego tygodnia ponad 100 zł, nie licząc wizyt prywatnych u chirurga - naczyniowca, czy innych specjalistów, których nie finansuje NFZ. Myślę, że takie problemy dotyczą nie tylko mnie.
  • wili 2016-07-21 14:22:20
    przedwczoraj jak dowiedzialem sie o tak wysokich podwyzkach dla poslow senatorow oraz rzadu i prezydenta to w komentarzu napisalem ze to skandal ze nigdy nigdy ani ja ani moja rodzina nie zaglosuje na PIS dzisiaj jest mi przyjemnie czytac ze podwyzki zostaly wucofane i jestem dumny ze glosowalem na PIS tak trzymajcie i powiem jeszcze jedno sprobujcie ograniczyc ilosc urzednikow poczawszy od gmin moim skromnym zdaniem ilosc urzednikow uzalezniony powinien byc od ilosci mieszkancow mieszkam w swojej gminie juz 62 lata i jeszcze tylu urzednikow nie bylo co dzisiaj pomimo ze zyjemy w dobie komputerow nie wspomne juz o urzednikach starostw powiatowych urzedow marszalkowskich to przeciez nie sposob utrzymac taka armie urzedasow to panstwo musi sie kiedys zalamac i tu trzeba szukac reform i oszczednosci
  • koniec przestępstw-basta 2016-07-21 11:46:04
    Dokładnie! Wleźli moim kosztem do Rządu na aferze gruntowej największej w Historii powojennej Polski masowych zmian oznaczeń gruntów rolnych wszystkich klas na "B" budowlane dla obrębu gmin ściany wschodniej Polski, teraz każą siedzieć mi w przestępstwach-gdy nie mam z tego "Nic". Chodziło mi o dobro porządku pewnego, lecz prawa autorskie mam nadzieję zrekompensują poniesione straty moralne itp.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA