REKLAMA

Premier: Nie wykorzystujmy politycznie dramatu, który rozgrywa się w CZD

  • Autor: PAP/JS
  • 08 czerwca 2016 10:18

• Dzieci są bezpieczne w Centrum Zdrowia Dziecka - powiedziała premier Beata Szydło, przedstawiając w Sejmie informację na temat sytuacji w tej placówce.
•  Zaapelowała, by nie wykorzystywać politycznie dramatu, który się tam obecnie rozgrywa.

Około południa w szpitalu rozpocząć ma się kolejna tura negocjacji między strajkującymi a dyrekcją. Nie udało się dojść do kompromisu we wtorek, choć w poniedziałek mówiono o wspólnym projekcie porozumienia. We wtorek dyrekcja informowała, że pielęgniarki wystąpiły z nowymi propozycjami.

W poniedziałek (6 czerwca) zdecydowano o zamknięciu czterech oddziałów, na których nie ma już pacjentów i przeniesieniu personelu tam, gdzie wciąż leczone są dzieci. We wtorek (7 czerwca) pielęgniarki informowały, że w szpitalu przebywa 438 pacjentów.

W sobotę strajkujące zaapelowały do premier Szydło o pomoc w rozwiązaniu konfliktu. Rzecznik rządu Rafał Bochenek mówił wówczas, że nie jest wskazane, aby na tym etapie premier angażowała się w negocjacje, by nie nadawać zdarzeniom w CZD charakteru politycznego. W zeszłym tygodniu premier poprosiła ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, by zaangażował się w wypracowywanie porozumienia w szpitalu i rozwiązanie sporu między pielęgniarkami a dyrekcją.

Minister zapewniał, że w rozmowach biorą udział przedstawiciele jego resortu, deklarował również m.in. zapewnienie mediatorów czy ewentualną obecność kogoś z kierownictwa, by resort był gwarantem podczas ustalania warunków porozumienia.

Zadłużenie CZD wygenerował poprzedni rząd

Przyczyną konfliktu w Centrum Zdrowia Dziecka jest bardzo zła sytuacja finansowa szpitala; to zadłużenie wygenerowały PO i PSL w czasie swoich rządów - dodała premier Beata Szydło. Przedstawiała grafikę obrazującą wzrost zadłużenia CZD w ostatnich latach.

Premier powiedziała, że zanim poinformuje Sejm o aktualnej sytuacji w Centrum Zdrowia Dziecka, pokaże, jak wyglądała ona, gdy PiS przejął rządy w Polsce.

"W pierwszym roku rządów koalicji PO i PSL Centrum zostało zadłużone o ponad 40 mln zł. Potem to zadłużenie wzrastało coraz szybciej i coraz bardziej. Doszło koniec końców do 300 mln zł. Tylko od 2008 r. do 2012 r. wzrosło o ponad 100 mln złotych. Przez całe 8 lat rządów PO i PSL wzrosło o ok. 200 mln zł" - powiedziała Szydło.

"To zadłużenie wygenerowała PO i PSL w czasie swoich rządów" - powiedziała.

Mówiła, że w 2012 r. ówczesny dyrektor CZD napisał dramatyczny list do ówczesnego premiera Donalda Tuska z prośbą o ratowanie placówki. Potem, dodała, ówczesny minister zdrowia Bartosz Arłukowicz wymieniał dyrektorów, ale "nie zajął się tym, by systemowo rozwiązać problem".

"Zadłużenie rosło. Tylko w następnych latach, w 2015 r., więc trzy lata od listu, który wystosował dyrektor, zadłużenie rosło ok. pół miliona złotych tygodniowo. Nie było żadnej reakcji ze strony rządu. Żadnej" - powiedziała Beata Szydło.

W stołecznym Instytucie "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" od 16 dni strajkują pielęgniarki. Około południa w szpitalu rozpocząć ma się kolejna tura negocjacji pomiędzy strajkującymi a dyrekcją, bowiem do tej pory porozumienia nie udało się osiągnąć.

Sytuacja w Centrum Zdrowia Dziecka może być wyprowadzona na prostą

Sytuacja w Centrum Zdrowia Dziecka może być wyprowadzona na prostą, ale potrzebne są zmiany systemowe i to wprowadzamy - mówiła Beata Szydło. Dodała, że wprowadzenie planowanych zmian wymaga czasu, ale rząd ma już przygotowane projekty odpowiednich ustaw.

Premier przypomniała, że rząd przekazał 100 mln zł z Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców szpitalowi.

Wskazała, że to poprzedni rząd jest odpowiedzialny za "dramatyczną sytuację w służbie zdrowia".

Premier zapewniła, że jej rząd będzie realizował zobowiązania, jakie podjęli poprzednicy w trakcie kampanii wyborczej. Zaznaczyła jednocześnie, że rząd będzie starał się poprawić sytuację również innych pracowników służby zdrowia, m.in. ratowników medycznych.

"Kierując się odpowiedzialnością za państwo, kierując się odpowiedzialnością za obywateli wprowadzimy zmiany systemowe w służbie zdrowia, które naprawią to, co przez osiem lat zepsuliście i nie potrafiliście zrealizować tego, czego dzisiaj potrzebują Polacy" - powiedziała.

Zaznaczyła, że wprowadzenie planowanych zmian wymaga czasu; zapewniła, że przygotowane są już projekty ustaw w tym zakresie.

"Wszyscy ci z państwa, którzy dzisiaj próbują konflikt w Centrum Zdrowia Dziecka wykorzystać politycznie, dokonują jeszcze jednego elementu w tym burzeniu porządku w systemie służby zdrowia - to, co robiliście 8 lat, dzisiaj przeszliście na poziom polityczny" - dodała.

Na początku lipca propozycje zmian w systemie służby zdrowia

Pod koniec czerwca lub na początku lipca przedstawimy propozycje zmian w systemie służby zdrowia - poinformowała premier.

Dodała, że propozycje, które zostaną podane do publicznej debaty, będą przeprowadzone do końca roku. "Mam nadzieję, że będziecie brać udział w tych pracach i poprzecie te zmiany, które zaproponujemy" - powiedziała szefowa rządu. Zaprosiła opozycję do przedstawiania swoich propozycji i projektów ustaw w tej kwestii.

Szydło w wystąpieniu na koniec sejmowej debaty podkreślała, że rząd bierze odpowiedzialność za sytuację w CZD. "Przede wszystkim bierzemy odpowiedzialność za zobowiązania poprzedniego rządu, który podjął decyzję o przeznaczeniu środków na zwiększenie wynagrodzeń dla pań pielęgniarek, ale nie zabezpieczył tych pieniędzy w budżecie" - powiedziała. Dodała, że 1,5 mld zł w tegorocznym budżecie jest przeznaczonych właśnie na realizację tych zobowiązań. Przypomniała również, że Centrum na początku roku zostało wsparte kwotą 100 mln zł. "I ten proces będzie nadal trwał, ale musi to być rozłożone w czasie" - mówiła.

Premier powiedziała, że pielęgniarki, które za swoją pracę otrzymują nieadekwatne wynagrodzenie, mają prawo upominać się o godne płace i warunki pracy. "Ale naszym obowiązkiem jest stworzenie takiego systemu, który to zagwarantuje. Nie na zasadzie doraźnej (...), to musi być zmiana systemowa" - poinformowała.

Według szefowej rządu chodzi o zmiany, które doprowadzą do poprawy warunków pracy i płacy pielęgniarek i sprawią, że do zawodu będą przychodziły nowe, młode osoby. Zwróciła jednak uwagę, że na takie zmiany czekają również inni pracownicy medyczni - laboranci, technicy, ratownicy medyczni. "O tym również musimy rozmawiać" - powiedziała.

 

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA