REKLAMA

PO: Potrzebna większa obecność NATO w Europie Środkowo-Wchodniej

  • Autor: Parlamentarny.pl (JS)
  • 30 marca 2016 19:27
PO: Potrzebna większa obecność NATO w Europie Środkowo-Wchodniej Siemoniak przypomniał, że lipcowy szczyt NATO w Warszawie to inicjatywa byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego (fot. Nicolas Raymond/Flickr.com/CC BY 2.0)

• Zwiększenie obecności sił NATO w Europie Środkowo-Wschodniej oraz określenie przyszłości Paktu na najbliższe lata - m.in. takich decyzji oczekują politycy PO po lipcowym szczycie NATO w Warszawie.
• Liczą też, że przedstawiciele rządu "nie będą wystawiać na szwank" relacji z sojusznikami.

Na środę (30 marca) po południu zaplanowane było posiedzenie sejmowej Komisji Obrony Narodowej w sprawie przygotowań do szczytu NATO w Warszawie, jednak zostało odwołane. Według szefa komisji Michała Jacha (PiS), posiedzenie komisji w tej sprawie odbędzie się za dwa tygodnie

B. szef MON Tomasz Siemoniak podkreślał na środowej konferencji prasowej, że niezbędna dla powodzenia lipcowego szczytu jest dobra reputacja i pozycja Polski oraz bardzo dobre relacje ze wszystkimi sojusznikami w ramach NATO.

"To jest powodem naszego niepokoju, bo ta pozycja Polski się pogarsza i takie fakty jak list senatorów amerykańskich z lutego, pogarszające się relacje z europejskimi sojusznikami, mogą sprawić, że to, co zostało już uzyskane, to, co jest postanowione, może być zagrożone" - ocenił Siemoniak.

"Oczekiwalibyśmy od polskiego rządu, w szczególności od ministrów obrony i spraw zagranicznych, że swoimi działaniami i wypowiedziami nie będą na szwank wystawiali relacji z naszym najważniejszym sojusznikiem, który w NATO ma decydującą rolę" - dodał.

W lutym trzech senatorów USA - Demokraci: Dick Durbin i Ben Cardin oraz b. kandydat Republikanów na prezydenta USA John McCain wystosowało list do premier Beaty Szydło, w którym wyrazili "zaniepokojenie działaniami polskiego rządu, które zagrażają niezależności mediów i Trybunału Konstytucyjnego oraz psują wizerunek Polski jako wzorca przemian demokratycznych".

Premier Szydło odnosząc się do listu stwierdziła, że przytoczone w nim argumenty budzą jej zdziwienie i są według niej "wynikiem braku rzetelnej informacji o ostatnich wydarzeniach w Polsce".

B. wiceszef MON Czesław Mroczek (PO) zagrożenie dla powodzenia lipcowego szczytu NATO widzi m.in. w niektórych działaniach członków rządu Szydło. "Szereg niefortunnych wypowiedzi - i ministra Waszczykowskiego i ministra Macierewicza z tym słynnym wejściem do centrum eksperckiego NATO nie buduje naszej dobrej wiarygodności" - mówił poseł PO.

W nocy z 17 na 18 grudnia MON zmieniło kierownictwo Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, tworzonego przez Polskę i Słowację jako państwa ramowe z udziałem ośmiu innych sojuszników. Premier Szydło oceniła wówczas, że to nic nadzwyczajnego, opozycja mówiła o skandalu zagrażającym wiarygodności Polski w NATO. Słowackie MON zażądało od strony polskiej wyjaśnień; kwatera główna oceniła, że to sprawa dla polskich władz, bo centrum nie jest jeszcze akredytowane przy NATO.

Czytaj też: Będzie nowy plan gospodarczy rządu

Siemoniak przypomniał, że lipcowy szczyt NATO w Warszawie to inicjatywa byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego. "To on w Walii we wrześniu 2014 roku zaprosił sojuszników, by następne spotkanie odbyło się w lecie 2016 roku w Warszawie, po to, aby mocno pokazać rolę Polski w NATO, aby pokazać także, że Europa Wschodnia, która wydawała się przez wiele lat bezpieczną od wszelkich zagrożeń, znowu powinna się znaleźć w centrum uwagi Sojuszu" - zaznaczył b. szef MON.

Polityk liczy iż, lipcowy szczyt potwierdzi m.in., że Sojusz powinien zwiększyć swoją obecność w Europie Środkowo-Wschodniej, także w Polsce. "Dotyczy to i kontynuacji ciągłych rotacyjnych ćwiczeń, które odbywają się od blisko dwóch lat, ale form bardziej stałej obecności - mam na myśli rozbudowę Korpusu Północnowschodniego w Szczecinie, stworzenie tzw. NFIU w Bydgoszczy, czyli grupy integracyjnej NATO oraz rozmieszczania elementów amerykańskiej brygady" - mówił Siemoniak.

B. szef MON oczekuje ponadto, że na warszawskim szczycie potwierdzone zostanie zobowiązanie sojuszników do zwiększenia wydatków na obronność. "Chodzi tutaj o ten wymagany przez NATO wskaźnik 2 proc. PKB" - dodał polityk. Przypomniał, że Polska, która przeznacza właśnie takie środki na wojsko, jest pod tym względem liderem wśród państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Zobacz też: Morawiecki zdejmie ciężar biurokracji z polskich firm

Siemoniak wyraził przy tym pogląd, że lipcowy zjazd będzie ważny dla przyszłości Paktu. "Potrzeba nowych zdolności, umiejętności, większej integracji sił Sojuszu. Skupienie na tych tradycyjnych zagrożeniach też musi się wiązać z walką z terroryzmem, która NATO prowadzi od co najmniej 2001 roku" - zaznaczył b. minister obrony narodowej.

Polityk ma nadzieję, że w lipcu określona zostanie wizja NATO na najbliższe lata - chodzi nie tylko o większe zaangażowanie wojskowe europejskich sojuszników, ale też utrzymanie polityki otwartych drzwi dla ewentualnych nowych członków Paktu. W tym kontekście wymienił m.in. Czarnogórę, Szwecję, Finlandię oraz Gruzję.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA