REKLAMA

PiS powalczy z PO w Lubuskim

  • Autor: PAP
  • 16 września 2015 15:50
PiS powalczy z PO w Lubuskim Województwo lubuskie czeka walka o mandaty

Lubuszanie szykują się na rywalizację między PO a PiS-em. Tak jak w poprzednich wyborach.

Podobnie jak w poprzednich wyborach do Sejmu w okręgu wyborczym nr 8 obejmującym woj. lubuskie najciekawiej zapowiada się pojedynek między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Liderami list tych ugrupowań są znani Lubuszanom politycy - obecni parlamentarzyści.

Według politologa z Uniwersytetu Zielonogórskiego dr. hab. Jarosława Macały, szanse na mandaty mają PO i PiS, ale bardzo mało prawdopodobne jest zdobycie przez PO połowy mandatów, jak to miało miejsce w wyborach 2011 r.

- Partia rządząca straci dużo mandatów i głosów. PiS zapewne wzrośnie w liczbę mandatów, ale chyba nie na tyle, żeby zwyciężyć w regionie - powiedział Macała. Jego zdaniem komitety Zjednoczonej Lewicy czy PSL, będą walczyć o przetrwanie w parlamencie; a o wejście doń - Nowoczesna Ryszarda Petru oraz komitet Pawła Kukiza.

Listę Platformy w tych wyborach po raz kolejny otwiera człowiek spoza regionu, znany z ciętego języka poseł Stefan Niesiołowski. Dwójką jest szefowa lubuskiej PO, posłanka Bożenna Bukiewicz. Na trzecim miejscu znalazł się dwukrotny mistrz olimpijski w wioślarstwie, a obecnie urzędnik miejski w Gorzowie Wlkp. Tomasz Kucharski (bezpartyjny). Z "czwórką" startuje wojewoda lubuski Katarzyna Osos.

- Lista PO wydaje się listą partii, która szykuje się do opozycji, stąd pierwsze miejsce Stefana Niesiołowskiego, który ma potężny elektorat negatywny i nikłe związki z Lubuskim. Czwarte miejsce dla wojewody, która będzie szukać posady po zmianie rządu. Są na tej liście nowe twarze, ale raczej nie one będą decydować o wyniku wyborczym - uważa Macała.

PiS stawia na swoich

PiS konsekwentnie stawia na swoich sprawdzonych liderów. Czołowa trójka listy jest identyczna, jak w poprzednich wyborach. Jedynką jest poseł i prezes lubuskiego PiS Marek Ast. Z drugiego miejsca o reelekcję powalczy posłanka Elżbieta Rafalska, a z trzeciego poseł Jerzy Materna. Kolejne miejsce przypadło kandydatowi Zjednoczonej Prawicy Arturowi Zasadzie, b. europosłowi Platformy. Według Macały Zasada wzmocnił listę PiS.

- W pojedynku liderów list dużo większe szanse ma Marek Ast z PiS, związany z regionem i dobrze oceniany jako poseł. Stefan Niesiołowski, to ukłon w stronę silnie antypisowskiego żelaznego elektoratu PO, ale źle odbierany przez wielu innych wyborców, stąd trudno go nazwać lokomotywą wyborczą, z nikłą szansą na poszerzenie elektoratu PO. Poza tym PO straci z pewnością część głosów na rzecz Nowoczesnej oraz Kukizowców - przewiduje Macała.

Według niego kandydatury zgłoszone przez dwie największe partie świadczą zasadniczo o postawieniu na dotychczasowych parlamentarzystów, co może wynikać z oceny możliwości tych partii na szczeblu centralnym.

- Przecież listy zatwierdzają kierownictwa partii w Warszawie. Pokazują też układ sił w obrębie lokalnych struktur tych partii, czyli niekwestionowane liderowanie Bukiewicz w PO, i raczej zbiorowe regionalne kierownictwo w PiS, bez wyraźnego lidera - wyjaśnił politolog.

Liderem listy koalicyjnego komitetu Zjednoczona Lewica SLD+TR+PPS+UP+Zieloni, jest jedyny lubuski poseł SLD i szef Sojuszu w regionie Bogusław Wontor. Z drugiego miejsca startuje poseł Twojego Ruchu i lider tej partii w regionie Maciej Mroczek. Na liście znaleźli się także kandydaci bezpartyjni i członkowie Unii Pracy.

- Blok lewicy ma szansę na mandat, ale chyba nic więcej, raczej nie będzie to wyraźne odrodzenie formacji lewicowych. Czasy dominacji SLD w Lubuskim minęły raczej bezpowrotnie - ocenił politolog.

Liderem listy PSL jest szefowa Stronnictwa w regionie, b. minister pracy Jolanta Fedak. Na pełnej liście znaleźli się najbardziej aktywni politycy tej partii, radni wojewódzcy, samorządowcy, listę zamyka wicewojewoda lubuski Jan Świrepo. Nie mogło na niej zabraknąć długoletniego posła Józefa Zycha, który tym razem startuje z "dwójką na plecach".

PSL raczej na marginesie

Zdaniem Macały powtórka sukcesu PSL z wyborów samorządowych jest mało prawdopodobna. Wyjaśnił, że elektorat tej partii na ogół dużo słabiej mobilizuje się w wyborach ogólnopolskich, prezydenckich i parlamentarnych. - Dla mnie sukcesem PSL w Lubuskim będzie to, że w ogóle zdobędzie mandat - dodał.

Konkurentem SLD czy PSL w walce miejsce w Sejmie może być komitet Pawła Kukiza. W Lubuskiem na jego liście nie ma zbyt wielu znanych nazwisk. Listę komitetu "Kukiz'15" otwiera szef gorzowskich struktur Solidarności Jarosław Porwich.

- Z komitetem Kukiza problem jest największy, reklamuje się jako komitet antysystemowy, odwołując się do haseł z kampanii prezydenckiej. Nie ma w nim znanych twarzy, co dla pewnej grupy wyborców może być atutem. Jednak frekwencja w referendum (dotyczącym JOW), jeśli traktować ją jako sondaż poparcia dla haseł Kukiza pokazało, że być może mają szansę na jeden mandat, głównie kosztem PO - uznał Macała.

Nowoczesna też walczy

Liderem listy komitetu Nowoczesna jest przedsiębiorca, działacz społeczny i sportowy Paweł Pudłowski. Z ostatniego miejsca startuje b. dyrektor zielonogórskiego szpitala Waldemar Taborski.

Komitet Wyborczy KORWiN wystawił listę 24 kandydatów, którą otwiera przedsiębiorca z Gorzowa Wlkp. Robert Anacki. Pozostali kandydaci także pochodzą z regionu. Zupełnie inny wariant proponuje wyborcom komitet Zbigniewa Stonogi. Liderem jego lubuskiej listy jest mieszkaniec Leszna (woj. wielkopolskie) - przedsiębiorca Mateusz Klejdysz. Na 16 osobowej liście tylko około 1/3 kandydatów to Lubuszanie.

Partia Razem usiłuje zaistnieć

Na czele lubuskiej 16-osobowej zarejestrowanej listy do Sejmu KW Partia Razem znalazł się ratownik medyczny, prowadzący firmę turystyczną Michał Szmytkowski z Gorzowa Wielkopolskiego. Szmytkowski jest także radnym miejskim w Gorzowie Wlkp. klubu Ludzie dla Miasta. Wśród pozostałych kandydatów przeważają Lubuszanie.

20-osobową listę kandydatów do Sejmu złożył także w Lubuskiem komitet Grzegorza Brauna "Szczęść Boże". Ta lista nie została jednak jeszcze zarejestrowana.

- Z mniejszych komitetów wyborczych szanse na dobry wynik, powyżej progu wyborczego, i ewentualne szanse na mandat mają tylko Nowoczesna i Kukizowcy, reszta walczy o zaistnienie w opinii publicznej naszego regionu - ocenił Macała.

Poprzednie wybory do Sejmu wygrała w Lubuskiem Platforma Obywatelska, która uzyskała sześć mandatów. Z ramienia PiS do Sejmu weszło troje posłów. Po jednym mandacie wywalczyli kandydaci PSL, Ruchu Palikota i SLD. W wyborach do Senatu wszystkie trzy mandaty uzyskali kandydaci PO

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA