REKLAMA

Ograniczenie kadencji: Samorządowiec dobrym kandydatem na polityka

  • www.portalsamorzadowy.pl
  • Autor: PortalSamorzadowy.pl (Agnieszka Widera)/AT
  • 30 listopada 2016 08:56
Ograniczenie kadencji: Samorządowiec dobrym kandydatem na polityka Ludzi, którzy potrafią zarządzać i podejmować odpowiedzialność za swoje decyzje, poszukuje się w każdej dziedzinie (fot.shutterstock)

• Pomysł ograniczenia kadencji w samorządach wydaje się coraz bliższy wdrożenia. Co jednak z byłymi samorządowcami?
• Człowiek, który sprawdził się jako samorządowiec jest dobrym kandydatem na stanowiska polityczne.
• W tej kadencji była łapanka na wiceministrów, nie wiedziano, kogo i gdzie szukać, a byli wójtowie i prezydenci się marnują – twierdzi Andrzej Maciejewski, szef sejmowej komisji samorządowej.
• Po zakończeniu samorządowej kadencji oczywista wydaje się zatem droga do Sejmu czy Senatu.

Temat ograniczenia liczby kadencji w samorządzie jest coraz częściej podnoszony. Beata Szydło twierdzi, że „kadencyjność jest w tej chwili potrzebna, bo w wielu miejscach utworzyły się zasklepione układy, które funkcjonują od wielu lat”. Nowoczesna czy Ruch Kukiza też mówi o konieczności ograniczenia liczby reelekcji w JST. Nawet Platforma nie mówi "nie" takim zmianom.

Zdaniem Antoniego Kamińskiego z Instytutu Studiów Politycznych PAN, człowiek, który sprawdził się jako wójt, burmistrz czy prezydent jest dobrym kandydatem na inne stanowiska samorządowe czy polityczne. Jego zdaniem ludzi, którzy potrafią zarządzać i podejmować odpowiedzialność za swoje decyzje, poszukuje się w każdej dziedzinie. Opinię tę podziela Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adama Smitha.

– W dojrzałych demokracjach pierwszym wyborem liderów samorządowych, po zakończeniu pracy w samorządzie, są struktury i agendy rządowe. To naturalne, że ekipy rządowe sięgają po osoby, których praktyczne umiejętności i doświadczenie w administracji publicznej są nie do przecenienia – kontynuuje ekspert Centrum im. Adama Smitha.

Jak to wygląda w Polsce? – Sam widziałem, jaka w tej kadencji była łapanka na wiceministrów, nie wiedziano, kogo i gdzie szukać, a byli wójtowie, prezydenci się marnują – twierdzi Andrzej Maciejewski, szef sejmowej komisji samorządowej. – Nie szanujemy w Polsce osób z wiedzą i doświadczeniem. Nie szanujemy odchodzących prezydentów czy burmistrzów, dlatego gdy ustawa o zmianie przepisów (mowa o ewent. wprowadzeniu ograniczenia liczby kadencji w JST – przyp.red.) będzie procedowana, będę za tym, żeby pojawiała się formuła zasobów kadrowych państwa.

Dodajmy, że państwowy zasób kadrowy czyli zbiór kandydatów na wysokie stanowiska państwowe istniał w latach 2006-2009. Jego działanie regulowała wówczas ustawa o państwowym zasobie kadrowym i wysokich stanowiskach państwowych. Zgodnie z tą ustawą celem utworzenia państwowego zasobu kadrowego było stworzenie warunków do zapewnienia zawodowego, bezstronnego i rzetelnego wykonywania zadań na wysokich stanowiskach państwowych. Ustawa regulowała też sposób wyboru i powoływania osób na wysokie stanowiska państwowe. Państwowy zasób kadrowy uległ likwidacji w 2009 r. w związku z uchyleniem wspomnianej ustawy przez art. 214 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej.

Dlatego też, obecnie bardziej oczywista wydaje się droga z samorządu do Sejmu czy Senatu.

Cały artykuł czytaj tutaj.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA