REKLAMA

Odejście prezesa Rzeplińskiego zakończy sprawę Trybunału Konstytucyjnego. Spór zostanie wygaszony

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 04 listopada 2016 16:29
Odejście prezesa Rzeplińskiego zakończy sprawę Trybunału Konstytucyjnego. Spór zostanie wygaszony Jestem przekonany, że kolejne posunięcia rządu będą korzystne dla społeczeństwa i gospodarki, a Polacy z nadzieją mogą wypatrywać przyszłości – mówi Arkadiusz Mularczyk /fot.:amularczy.pl/

Parlamentarny.pl rozmawia z Arkadiuszem Mularczykiem z PiS. M.in. o obronie minister Zalewskiej, wojnie o Trybunał Konstytucyjny, nowych podatkach oraz kolejnych reformach planowanych przez rząd.

Anna Zalewska jest najgorszym ministrem rządu PiS? 

Arkadiusz Mularczyk: – To rytualny taniec opozycji, która "skacze do gardła" każdemu ministrowi, wokół działań którego odbywają się protesty społeczne. Takie niewątpliwie działania podejmuje pani minister Zalewska, wprowadzając reformę edukacji wiążąca się ze zmianami strukturalnymi ustroju szkół i systemu edukacji. Nie wszystkim to się podoba.

Reforma ta jest jednak niezwykle ważna społecznie, ponieważ poprawi system i jakość nauczania w polskich szkołach. Niezadowolenie części grupy zawodowej odbieram jako opór przed zmianami. Trzeba wsłuchać się w te głosy, ocenić ich jakość i wagę, może coś zmienić, ale jednocześnie kontynuować zdecydowanie reformy.

Jaka jest pana ocena rządu po roku od wyborów?

– Ten rok pokazał przede wszystkim przewartościowanie polityki w kraju. Wiele reform przeprowadzono, inne czekają na wdrożenie. Na pewno jednak w ciągu ostatniego roku rząd PiS zrobił więcej, niż przez ostatnie osiem lat zrobiła Platforma.

Myślę przede wszystkim o polityce prospołeczej związanej z oczekiwaniami i potrzebami rodzin, a nie tylko dużych grup nacisku czy dużych grup kapitałowych, jak to było za czasów Platformy.

Zmiany prospołeczne, które wprowadził PiS, przewartościowały politykę. Po raz pierwszy od 25 lat rząd w sposób zdecydowany uczynił tak ważne i potrzebne gesty w kierunku polityki prospołecznej, prorodzinnej czy propracowniczej. Program 500 plus to koronny, choć nie jedyny przykład zmiany tej polityki. Podwyższenie płacy minimalnej, stawki godzinowej – to wszystko są istotne elementy przewartościowania tej polityki.

Rzeczywiście, takiego programu jak 500 plus nie udało się wcześniej wprowadzić żadnemu rządowi. Ta przedwyborcza obietnica przysporzyła waszemu ugrupowaniu sporo głosów.

– Wcześniej poszczególne rządy, w tym Platformy, nastawiane były na wypełnianie i realizację postulatów dużych lobby przemysłowych, gdzie człowiek był traktowany jako koszt, a nie jak kapitał.

To się zmieniło, czego dobrym przykładem jest chociażby podatek bankowy, który już wszedł w życie.

Szkoda, że nie wszedł podatek handlowy od sklepów wielkopowierzchniowych, który został mocno zaatakowany i zakwestionowany przez Komisję Europejską, ale kiedy zdamy sobie sprawę, że KE zamierza chronić interesy przemysłu niemieckiego, francuskiego czy holenderskiego, to nie ma co się dziwić, że będzie atakowała tego rodzaju działania rządu.

Czytaj też: Niższy wiek emerytalny? Sejmowa komisja jest za

Dotychczas Polska była traktowana jako rynek zbytu towarów, tania siła robocza. To właśnie ten rząd próbuje to zmienić. Dlatego napotyka na opór różnych instytucji wewnętrznych i zewnętrznych wspierających stare układy.

Rząd nadal będzie tak pędził z reformami?

– Myślę też, że w związku z rządową determinacją reformy w kraju będą postępowały i przyniosą dobry efekt i dobry plon dla wszystkich Polaków. Przykładem choćby działania, które podejmuje premier Morawiecki, składające się na pakiet ustaw dla szybkiego rozwoju polskich przedsiębiorców i polskiej gospodarki.

Ważne są też działania ministerstwa obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Budowa Obrony Terytorialnej, ściągnięcie do Polski baz NATO, to ważne rzeczy z punktu bezpieczeństwa naszego kraju. Dlatego twierdzę, że to ważny dla nas wszystkich rok.

Jeżeli chodzi o ministra Antoniego Macierewicza, to najbardziej zapamiętano ministrowi jego spektakularne wypowiedzi o Mistralach przekazanych Rosji za jednego dolara, a wcześniej przerwanie negocjacji w sprawie zakupu śmigłowców Caracal i sprzeczne informacje w sprawie zakupu nowych.

– Powtórzę raz jeszcze, że to był ważny rok, mimo że zdarzały się także pewne potknięcia. Ale nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. To rok pozytywny, rok pewnego przełomu, będący początkiem, wręcz podwaliną pod przebudowę państwa.

O jakich potknięciach pan mówi? Czego pana zdaniem nie udało się przez ten rok zrobić?

– Zdarzały się i najpewniej będą się zdarzały wpadki, które są wyolbrzymiane, jak kwestia zatrudnienia pana Misiewicza. Być może były tam pewne niepotrzebne działania – odwróciły one uwagę od rzeczy naprawdę dobrych, które robi minister Macierewicz w MON i w polskiej armii.

Jest też jeszcze kwestia wojny o Trybunał.

– Myślę, że odejście prezesa Trybunału Andrzeja Rzeplińskiego w grudniu zakończy sprawę Trybunału i w kolejnych latach spór o Trybunał zostanie wygaszony.

Kwota wolna od podatku została taka sama, mimo że premier Szydło w exposé obiecała, że w ciągu pierwszych 100 dni rządu zostanie zwiększona. Frankowicze mają pretensje do prezydenckiej ustawy o kredytach.

– Myślę, że pewnym błędem było, że od początku nie pokazano tzw. pełnej mapy drogowej tych wszystkich zmian, których realizacja następuje kosztem budżetu. Programy 500 plus, kwota wolna od podatku czy obniżenie wieku emerytalnego, kwestie frankowiczów niosą ze sobą ściśle określone skutki budżetowe. Jestem przekonany, że rząd je zrealizuje, ale oczywiście nie wszystkie od razu, w jednym roku.

Działania te muszą być odpowiednio rozłożone w latach. Będą oczywiście zrealizowane, ale kiedy i jak, to kwestia pewnej ścieżki drogowej i być może na początku trzeba było określić i wskazać, jakie zmiany nastąpią w pierwszym roku, a które w kolejnych latach.

Z budżetem państwa jest jak z budżetem domowym – w jednym roku budżetowym nie da się wybudować domu czy mieszkania, umeblować, ogrodzić i jeszcze kupić samochód.

Czytaj też: Jeśli Kaczyński jest za, Schetyna i Petru muszą być przeciw. To jest chore i niszczy państwo

Pewne sprawy rozkłada się na kolejne lata budżetowe. Oczekiwania opozycji, że wszystko ma być tu i teraz, najlepiej od razu, są niemożliwe.

Jakie przedsięwzięcia będą najważniejsze w drugim roku kadencji?

– To przede wszystkim kwestia obniżenia wieku emerytalnego, którego pilnie oczekują Polacy.

Nie obawia się pan, że skończą się pieniądze na programy socjalne?

– Jeśli chodzi o pieniądze, to wszystkie kraje w Europie są zadłużone. Polityka rządu związana z uszczelnieniem systemu podatkowego, zniesienie barier, które krępują przedsiębiorstwa i wiele innych spowodują, że rząd będzie miał pieniądze na zrealizowanie wszystkich zobowiązań z kampanii wyborczej.

Opozycja krytykuje rząd, że nie realizuje wszystkich obietnic, a z drugiej strony mówi, że na te obietnice nie ma środków z budżetu. Widać, że dla opozycji im gorzej, tym lepiej. Jestem jednak przekonany, że wszystkie obietnice zostaną zrealizowane.

Polacy mogą zatem optymistycznie patrzeć na kolejny rok rządów PiS?

– Jestem przekonany, że kolejne posunięcia rządu będą korzystne dla społeczeństwa i gospodarki, a Polacy z nadzieją mogą wypatrywać przyszłości.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA