REKLAMA

Nowy program Nowoczesnej, Petru obiecuje: Nie zlikwidujemy 500 plus na dziecko

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 10 sierpnia 2016 12:58
Nowy program Nowoczesnej, Petru obiecuje: Nie zlikwidujemy 500 plus na dziecko Kiedy Nowoczesna dojdzie do władzy, będzie wydawać pieniądze już zarobione, a nie korzystać z kredytów - mówi Ryszard Petru (fot.:nowoczesna.org)

Czy Nowoczesna po ewentualnym dojściu do władzy zlikwiduje 500 plus? Zapytaliśmy o to samego przewodniczącego Ryszarda Petru. - Tej decyzji nie cofnie żadna partia, która dojdzie w przyszłości do władzy - powiedział Petru. Z liderem Nowoczesnej rozmawiamy też, co będzie w nowym programie, który ogłosi we wrześniu, o Trybunale Konstytucyjnym, gospodarce oraz wiszącej nad formacją groźbie odebrania partyjnej dotacji.

Tej rozmowy obecnie nie sposób inaczej zacząć. Nowoczesna odwołała się do Sądu Najwyższego od decyzji PKW, która w połowie lipca odrzuciła sprawozdanie finansowe z ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych z powodu naruszenia Kodeksu wyborczego. Jakie argumenty mają przekonać Sąd Najwyższy, że tak nie jest?

Ryszard Petru: - Wszystkie nasze argumenty są zawarte w odwołaniu, które przedłożymy sądowi. Głównym jest zasada proporcjonalności kary do błędu. Pamiętajmy też, że popełniony błąd miał charakter czysto techniczny, zły numer konta i dobra nazwa, a wszystkie nasze działania były całkowicie przejrzyste i zgodne z zasadami.

Odrzucenie sprawozdania może skończyć się dla partii odebraniem subwencji z budżetu państwa do końca kadencji. Dziś żadna partia w polskim Parlamencie nie przeczy, że pieniądze w polityce są ważne. Dlatego przestano dyskutować na temat zasad finansowania partii​?

- Ta dyskusja nie zanikła. Nowoczesna na początku kadencji złożyła w Sejmie ustawę zmieniającą zasady finansowania partii politycznych. W naszym projekcie uniemożliwialiśmy wydatkowanie środków z pieniędzy publicznych na promocję partii, bilbordy czy spoty. Partie dostawałyby mniej środków, a kwoty miałyby być uzależnione od ilości środków zdobywanych od sympatyków.

Środki z budżetu mogłyby iść tylko na takie działania, które poprawiają jakość tworzonego prawa. Jaka jest ta jakość, szczególnie w tej kadencji, każdy widzi. Np. partie mogłyby wydawać na prawników i ekspertów. Ustawa została zablokowana przez PiS, które ma największe środki z budżetu i większość w Sejmie.

Ale wrócimy do naszego pomysłu w kolejnej kadencji. Jesteśmy zdania, że nie można wyrzucać publicznych środków na reklamę partii.

Światowe Dni Młodzieży oraz wizyta papieża w Polsce przykryły zupełnie sprawę zaleceń jakie Komisja Europejska przedstawiła Polsce w związku z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. KE doczeka się ich wykonania? Pytam o to, bo UE jest w rozsypce. Niewiele już może. 

- Rzeczywiście, uwaga Polaków skupiła się ostatnio na ŚDM. Wykorzystał to również prezydent Andrzej Duda na podpisanie ustawy o TK z 22 lipca. Nowoczesna zaskarża ją do TK.

UE rzeczywiście przeżywa kryzys, ale nie jest w rozsypce. Czy rząd się powinien obawiać KE? Przede wszystkim powód do obaw mamy my, Polacy. To my bowiem zapłacimy za nieudolność i łamanie konstytucji przez ten rząd. Sankcje, czy nawet inne obostrzenia ze strony UE odczujemy wszyscy.

Wystarczy, że UE nie będzie się zgadzać na żadne opóźnienia czy zmiany celów wydatkowania środków unijnych, tak jak ostatnio odpowiedziała negatywnie na wniosek o umorzenie kar za nadprodukcję mleka. Nikt w UE nie będzie się liczył z naszym zdaniem. Będziemy traktowani jak kraj niedemokratyczny, kraj drugiej kategorii. Takie mogą być skutki „ dobrej zmiany” proponowanej przez PiS.

Rząd, lekceważąc zalecenia Komisji Europejskiej, a nawet podważając autorytet KE, szkodzi Polsce. To dowód na powolny, ale ciągły proces, mam takie wrażenie że celowy, wypychania Polski poza centrum decyzji UE. Tu rodzi się pytanie: Jak PiS widzi przyszłość Polski? Czy chce ją widzieć jako kraj peryferyjny w UE czy też w ogóle poza Unią

Społeczeństwo może zainteresować jak odczujemy ewentualne skutki finansowe zaniechań wykonania zaleceń KE? 

- Skutków ekonomicznych działań PiS jest więcej. Każdy z posiadaczy kredytu w obcej walucie dopłaca do nieudolności PiS, podobnie jak każdy wyjeżdżający na urlop za granicę. Rządy bezprawia to osłabienie waluty krajowej. Inne skutki to spadek inwestycji w Polsce, bo kto będzie inwestował w kraju, w którym są dwa porządki prawne, gdzie przyjmuje się takie ustawy, jak ta o ziemi.

Również nasze obligacje mają teraz wyższą rentowność, co oznacza wyższy koszt obsługi długu publicznego. Dołująca giełda warszawska to kolejny skutek, choć tu akurat winę ponosi też PO, które zrobiło pierwszy zamach na OFE. Jak PiS zabraknie pieniędzy w budżecie, to zaczną na Polaków nakładać kolejne podatki lub żyć na kredyt. Pierwsze rozwiązanie to model węgierski z rekordowym VAT 27 proc., a drugi grecki, oznaczający bankructwo państwa. Obu nie chcielibyśmy w Polsce.

Czystki w PO mogą spowodować, że opozycja będzie jeszcze słabsza, a tym samym PiS będzie mógł więcej. Nowoczesna będzie starała się przejąć pałeczkę od PO i zjednoczyć opozycję? Przyjmie pan odchodzących z Platformy?

- Nowoczesnej zależy na silnym partnerze w opozycji, dlatego wolelibyśmy, żeby PO się opamiętało i zamiast walić się grabkami w swojej piaskownicy, skupiło na walce z PiS. Nie planujemy na razie kolejnych przejęć z PO, zawsze rozważamy to indywidualnie. Obecnie tego tematu nie ma.

Uważa Pan, że Brexit to także sprawa polska?

- Oczywiście. Po pierwsze, Brexit pokazuje porażkę polityki zagranicznej PiS, w której to przecież Wielka Brytania miała być głównym sojusznikiem Polski w UE. Po drugie powinniśmy zastanowić się, jak wygrać Brexit dla Polski. Co zrobić, żeby najaktywniejsi Polacy zechcieli wrócić do kraju, jak przyciągnąć inwestorów odwracających się od Wielkiej Brytanii, itp.

Ale do tego trzeba mieć pewną wizję, której nie dostrzegam w tym rządzie. Obawiam się raczej, że wskutek polityki PiS więcej ludzi będzie chciało emigrować, a inwestorzy będą się bali zamieszania wokół prawa.

Czytaj też: Schreiber tłumaczy Zielinskiego w sprawie małego ruchu granicznego z Rosją

Nowoczesna ma pomysły jak rzeczywiście zaproponować rozwój i perspektywę wyższych dochodów w Polsce. Dlatego mówimy, że szkoda, iż nie ma wcześniejszych wyborów, bo rządzący pogrążają Polskę w chaosie.

Byłoby jeszcze gorzej gdybyśmy zaczęli przyjmować uchodźców? Bez nich jesteśmy bezpieczniejsi?

- Bezpieczni? Na razie wysyłamy nasze samoloty przeciw ISIS i nikt nam nie powiedział czy Polska z tego będzie coś mieć.

Po Szczycie NATO w Warszawie sprawa wysyłania naszych wojsk na Bliski Wschód jakby przycichła. Decyzję ich wysłania odłożono z powodu wyjaśnienia sprawy ich bezpieczeństwa?

- Tak, tylko że takie decyzje rząd powinien wyjaśniać Polakom, bo to oni mogą stać się obiektem ataków terrorystów. Często mówiąc o uchodźcach porównuje się nas do Niemców, ale przypomnijmy, że RFN przyjął 1,2 miliona uchodźców, a Polska zobowiązała się do przyjęcia maksymalnie 7 tysięcy osób.

Oczywiście oczekiwalibyśmy od rządu informacji, na ile jesteśmy w stanie bezpiecznie przyjąć taką grupę. Bezpieczeństwo Polaków jest bardzo ważne, ale szczególnie teraz, po ŚDM, po słowach papieża Franciszka, powinniśmy zastanowić się, jak możemy pomóc ludziom uciekającym przed wojną.

Teraz zapytam o coś - mam nadzieję nie obrazi się pan. W polityce jest pan krótko - nie znudziła się panu? Bycie przywódcą partii opozycyjnej, która niewiele może, musi deprymować.

- Ten czas staramy się wykorzystać jak najlepiej . Budujemy struktury partii, opracowujemy program, tworzymy sieć ekspertów. To pomoże nam wygrać w kolejnych wyborach, a przede wszystkim dać nadzieję Polakom na rozwój, na nowoczesną Polskę dla każdego. Taką, w której chce się żyć.

Co pana zdaniem jest konieczne, by Polska nadal się rozwijała i ludzie to czuli w swoich portfelach.

- Stabilne prawo, lepsze, bardziej zrozumiałe. Niższe, jasne podatki, zachęcające do inwestowania i innowacyjności. Dobra, praktyczna edukacja, rozwijająca kreatywne myślenie. Dobrze zorganizowane, przyjazne obywatelowi państwo. Dużo jest tych elementów, zainteresowani znajdą je w naszym programie, który ogłosimy we wrześniu.

Temu mają służyć wakacyjne dyskusje wokół programu partii? Jaką ma pan pewność, że nie będzie to program na dziesięciolecia, na realizację którego mało kto będzie chciał czekać?

- Każdy program powinien przewidywać wieloletnią perspektywę. Nasz zakłada działania zarówno w krótszej, jak i dłuższej perspektywie. Niektóre punkty chcielibyśmy realizować w ciągu pierwszego roku, inne wymagają więcej czasu. Niestety istnieje ryzyko, że po 4 latach rządów PiS będziemy w Polsce gorszej, niż obecnie.

Szkoda zmarnowanego czasu, który powinien być wykorzystany na rozwój,  nie na psucie państwa. Poprzednicy ograniczali się do polityki cieplej wody w krainie i marnowali nasz czas, PiS po prostu pogrąża kraj w chaosie. Ktoś będzie musiał posprzątać.

Po dojściu do władzy zlikwidujecie 500 plus? Krytykował pan ten program.

- Mówiłem też, że tej decyzji nie cofnie żadna partia, która dojdzie w przyszłości do władzy. Zwracałem jedynie uwagę, że nie jest to program prorodzinny, tylko socjalny. 

Czytaj też: Resort finansów zapewnia: Nie ma informacji o braku płynności w realizacji 500 plus

Postulowaliśmy wprowadzenie poprawki wyznaczającej górną granicę dochodów dla otrzymywania tego świadczenia. Uważaliśmy, że tych pieniędzy nie powinni dostawać najbogatsi, za to powinni je otrzymywać rodzice samotnie wychowujący nawet jedno dziecko.

Trudno uznać za krytykę tego konkretnie programu słowa, że kiedy Nowoczesna dojdzie do władzy, będzie wydawać pieniądze już zarobione, a nie korzystać z kredytów.

Czyli nie zlikwidujecie?

Nie.

Skomentuj (5 komentarzy)

  • Tymek 2016-08-16 19:17:35
    Jak się ma długi partyjne to i 500 + jest miłe .Jak by Petru mógł siebie pokrzywdzić i swoje kieszenie ciągle otwarte .Jak dojdzie do władzy to da sobie dobrze powyżej 1000 +.
  • Agata 2016-08-11 14:35:51
    Jak to wspaniale wypowiadać się piękną polszczyzną pisaną. Zwłaszcza jak się ma biegłego w polszczyźnie tłumacza. I bez kamery.
    Papierowy polityk?
  • portmonetka 2016-08-11 11:48:24
    Do redeseseres: Za pieniądze z 500+, które mu uwierają w portfelu.
  • gryzipiórek 2016-08-11 11:36:21
    Petru, jako stary wyżeracz i wyga bankowy, tłumaczy się głupimi no i oczywiście fałszywymi argumentami. Nie da się zrobić przelewu wpisując "pomyłkowy" numer konta. To jest niemożliwe. W momencie takiej "pomyłki" komputer natychmiast blokuje taki przelew aby następnie wpisać właściwą nazwę odbiorcy sumy przelewu i właściwy numer konta. Inaczej przelew nie zostanie zrealizowany dopóty, dopóki nie zostanie sporządzony właściwie. Takie bajki to Petru może swoim dzieciom opowiadać, bo wszyscy członkowie "nowoczesnej", PKW, Prokurator, Sąd i zwykli obywatele, dokładnie wiedzą, jak było.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA