REKLAMA

Minister edukacji zostanie odwołana? PO złożyła w wniosek o wotum nieufności wobec Zalewskiej

  • Autor: PAP/AT
  • 14 października 2016 12:51
Minister edukacji zostanie odwołana? PO złożyła w wniosek o wotum nieufności wobec Zalewskiej Minister Zalewska przekonywała, że reforma edukacji jest przemyślana, odpowiedzialna i rozłożona na wiele lat (Anna Zalewska, fot.men.gov.pl)

• PO złożyła w piątek (14 października) do marszałka Sejmu wniosek o odwołanie szefowej MEN Anny Zalewskiej - poinformował Rafał Grupiński (PO).
• Grupiński ocenił, że reforma systemu oświaty wprowadzana jest "pośpiesznie, na wariackich papierach".

Platforma zarzuca minister, że wbrew nauczycielom i rodzicom pośpiesznie forsuje "fatalną" reformę edukacji, która cofa szkolnictwo do czasów PRL.

Grupiński powiedział w piątek na konferencji prasowej w Sejmie, że szefowa MEN w pełni zasłużyła na odwołanie ze stanowiska "swoim postępowaniem, sposobem działania w ostatnich miesiącach i forsowaniem fatalnej reformy systemu szkolnictwa". "To swoistego rodzaju prezent (dla nauczycieli) na Dzień Nauczyciela" - podkreślił poseł PO.

Zgodnie z propozycją MEN, od 2017 r. funkcjonować mają 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum, szkoły branżowe w miejsce zasadniczych szkół zawodowych; wygaszane mają być gimnazja.

Grupiński ocenił, że reforma systemu oświaty wprowadzana jest "pośpiesznie, na wariackich papierach". "Szkoła polska cierpi na nieustające zmiany. Kiedy wreszcie wydawało się, że ten system się ustabilizował, także poprzez poszerzenie nauki o sześciolatków, wszystko to, co zostało wypracowane przez kilka poprzednich rządów, jest dzisiaj rujnowane i wracamy do systemu nauczania z czasów PRL" - wskazywał polityk.

Grupiński wyraził nadzieję, że wszystkie kluby opozycyjne poprą wniosek Platformy o odwołanie minister Zalewskiej. "Jest on konieczny ze względu na to, by wskazać jak wielkim zagrożeniem dla stabilizacji systemu polskiej oświaty, ale przede wszystkim dla jakości uczenia naszych dzieci jest w tej chwili pomysł reformy forsowany wbrew opinii wszystkich, zarówno nauczycieli, jak i korporacji samorządowych" - podkreślił polityk PO.

Czytaj też: Mazurek o wotum ws. Zalewskiej: PO nie będzie nam ustalała polityki kadrowej

Elżbieta Gapińska (PO) przekonywała, że proponowana przez MEN reforma nie ma "żadnej racjonalnej przyczyny", poza "czysto ideologiczno-politycznymi przesłankami". "Mamy bardzo dobrą polską szkołę, która dobrze uczy naszą młodzież. Nie widzimy potrzeby, żeby niszczyć to, co działa dobrze. Polska szkoła nie chce rewolucji. Jeśli jest jakikolwiek powód do ewolucyjnych zmian, to należy je wprowadzić, ale potrzeba niszczyć tego, co działa dobrze" - mówiła Gapińska.

Według niej, wszystkie badania międzynarodowe wskazują, że polscy uczniowie uzyskują "fantastyczne wyniki". "One się poprawiły od kilkunastu lat, czyli czasu, kiedy właśnie wprowadziliśmy gimnazja, o kilkanaście pozycji we wszystkich badaniach międzynarodowych" - dowodziła posłanka Platformy.

Anna Białkowska (PO) zauważyła, że na szykowanych przez MEN zmianach stracą również samorządy, które będą musiały zainwestować kolejne środki na to, by dostosować do nich budynki szkolne na swym terenie. "Mamy jeszcze kolejne zagrożenia, ponieważ samorządowcy również będą musieli wypłacić odszkodowania dla nauczycieli, którzy nie będą mieli pracy" - dodała posłanka PO.

B. minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska (PO) na konferencji prasowej w Katowicach przekonywała, że według wszystkich badań gimnazja się sprawdziły i trudno zrozumieć, dlaczego mają być likwidowane.

"Nawet gdyby przyjąć, że PiS ma rację - moim zdaniem nie ma racji - żeby to miało sens, najpierw trzeba byłoby przygotować podstawy programowe. To jest praca na rok, dwa. Potem do tych podstaw programowych napisać podręczniki i dopiero później powiedzieć: +zaczynamy+. W tej chwili mamy sytuację, że minister już zaczęła, a jeszcze nic nie ma" - powiedziała Kluzik-Rostkowska.

Zarzuciła Zalewskiej, że "nie słucha", nie dostrzega zagrożeń. "Minister idzie jak czołg, nie zważa na argumenty, ale mam wrażenie, że tym czołgiem zawędrują na manowce. Oby sama, bez udziału polskich dzieci" - powiedziała posłanka.

Według innej b. szefowej MEN Krystyny Szumilas (PO), ustąpienie minister Zalewskiej byłoby najlepszym prezentem z okazji Dnia Nauczyciela.

"To jest pierwszy szkodnik edukacji. To jest minister, która bezmyślnie wprowadza zmiany szkodzące systemowi, szkodzące uczniom" - powiedziała Szumilas. Przekonywała, że zmiany, które planuje Zalewska będą niosły negatywne skutki i bardzo trudno będzie je odwrócić.

"Nie ma programów nauczania, nie ma podstaw programowych, nie ma podręczników. Nauczyciele nie wiedzą czego będą uczyć. Rodzice nie wiedzą do jakich szkół pójdą ich dzieci, samorządy nie wiedzą jak mają zorganizować sieć szkolną" - dodała Szumilas. Jej zdaniem, obecna szefowa MEN lekceważy opinie ekspertów, nie bierze pod uwagę wyników uczniów, przygotowała zmiany bez zabezpieczenia finansowego.

Minister Zalewska przekonywała w poniedziałek, że reforma edukacji jest przemyślana, odpowiedzialna i rozłożona na wiele lat.

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra może być zgłoszony przez co najmniej 69 posłów. Sejm wyraża wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów - czyli musi za tym opowiedzieć się minimum 231 posłów. Wniosek ws. wyrażenia ministrowi wotum nieufności może być poddany pod głosowanie nie wcześniej niż po upływie 7 dni od dnia jego zgłoszenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA