REKLAMA

Miesięcznica smoleńska. Błaszczak: Ich zdaniem nie można odmawiać publicznie różańca

  • Autor: GP
  • 13 czerwca 2017 10:55
Miesięcznica smoleńska. Błaszczak: Ich zdaniem nie można odmawiać publicznie różańca Politycy PiS w czasie obchodów rocznicy smoleńskiej w kwietniu 2016 roku. Mariusz Błaszczak zaraz obok Jarosława Kaczyńskiego. (fot. KPRM/flickr.com/domena publiczna)

Mariusz Błaszczak (PiS) broni religijnego charakteru spotkań na Krakowskim Przedmieściu. Do oponujących ma kilka słów krytyki: - Czułem smutek z powodu działań grupy, która próbuje odebrać mi prawo do obchodzenia uroczystości - mówił we wtorek (13 czerwca) polityk formacji rządzącej.

• W ocenie polityka próbuje się stosować wobec niego i jego formacji rozwiązania żywcem wyjmowane z PRL, gdy religię usuwano z życia publicznego.

• Wobec faktu, że wśród oponujących znalazł się Władysław Frasyniuk Mariusz Błaszczak ucina krótko: - Nasze zgromadzenie, które szło Krakowskim Przedmieściem było legalne. Zgromadzenie Władysława Frasyniuka było nielegalne.

• Sprawa Frasyniuk z 10 czerwca może się skończyć w sądzie, bo opozycjonista z okresu PRL jest posądzany o atakowanie interweniujących policjantów w sobotni wieczór.

 

We wtorek (13 czerwca) opinia publiczna wciąż  żyje sytuacją z sobotniego wieczora, gdy politycy PiS i ich zwolennicy obchodzili miesięcznice katastrofy smoleńskiej. W sobotę kontrmanifestacja wobec tej uroczystości zebrała się w Warszawie i doszło do interwencji policji. Funkcjonariusze, zgodnie z Ustawą o zgromadzeniach, usunęli protestujących. Wśród nich znalazł się były antykomunistyczny działacz Władysław Frasyniuk.

Mariusz Błaszczak, który jest ministrem odpowiedzialnym za policję i uczestniczył w sobotnich obchodach, relacjonował jak postrzega kontrmanifestacje. Cytat pochodzi z rozmowy politycznej radia "Zet" emitowanej we wtorek.

- Czułem smutek z powodu działań grupy, która próbuje odebrać mi prawo do obchodzenia uroczystości wspomnieniowej - mówił Mariusz Błaszczak. - (Ci) ludzie próbowali zabrać mi i innym uczestnikom (miesięcznicy smoleńskiej) prawo do demonstrowania. Robili to krzycząc "Do kościoła!", tak, jak za komuny krzyczano "Do krypty". Chrześcijanin ich zdaniem nie może odmawiać publicznie różańca.

Frasyniuk na kontrmanifestacji

Najbardziej bulwersującym elementem protestu z soboty, była dla szefa MSWiA próba blokowania przemarszu żałobników. - Niech nie siadają i nie blokują - mówił z nieukrywanym żalem polityk. Wobec właśnie tego działania zareagowali w sobotę policjanci, którzy usuwali kontrmanifestantów. Na co w ich interwencji zwracał uwagę Mariusz Błaszczak, to fakt, że działający stróże prawa nie byli w rynsztunku i co więcej nie byli agresywni w swoich czynnościach. 

Czytaj też: Szef MSWiA o zapowiadanej decyzji KE wobec Polski

Politycznego przeciwnika rządu, jakim jest Władysław Frasyniuk, Błaszczak próbował temperować stwierdzając, że próbował się wywyższyć ponad prawo, czego nikt w Polsce zrobić nie może. Mariusz Błaszczak pytał na antenie radia "Zet"

- (Frasyniuk) może łamać prawo, bo był w Unii Demokratycznej (UD), Unii Wolności (UW), a teraz w Komitecie Obrony Demokracji (KOD)? Nasze zgromadzenie, które szło Krakowskim Przedmieściem było legalne. Zgromadzenie Władysława Frasyniuka było nielegalne i kropka - konkludował.

Swoje argumenty podawał również sam Władysław Frasyniuk, który w TVN 24 w poniedziałek (12 czerwca) ocenił działanie policji wobec jego osoby:

- Powiem zupełnie uczciwie, nie sądzę, mimo że to wygląda prowokacyjnie, aby mi ten zarzut postawiono - mówił Frasyniuk o grożącym mu postępowaniu o znieważenie i atakowanie policjanta. - Podobnie jak w stanie wojennym, kiedy próbowano mnie zastraszyć, mówiłem: panowie, nawet gdybym o 12 w południe zabił człowieka, to wam już nikt nie uwierzy. Jestem głęboko przekonany, Jarosławowi Kaczyńskiemu jeszcze wierzy garstka ludzi, ale w sprawie Frasyniuka połowa PiS już Kaczyńskiemu nie wierzy. Sam Kaczyński, moim zdaniem, będzie jednym z bardziej ostrożnych polityków, który będzie w tej sprawie podejmował decyzje.

Czytaj też: Lider PO nie przestaje atakować Mariusza Błaszczaka

Opozycjoniście grozi postępowanie sądowe w którym może chcieć się bronić wobec zarzutu naruszenia godności policjanta i przeszkadzania w działaniach służb.

Nowe prawo o zgromadzeniach w optyce opozycji

Powodem interwenci policji jest nowy kształt ustawy o zgromadzeniach.

Polska policja zgodnie z nową ustawą o zgromadzeniach musi chronić wpierw tzw. zgromadzenia cykliczne, źródło: twitter.com/PolskaPolicja

Omawiana ustawa została przez PiS zreformowana w tej kadencji i wprowadziła do porządku prawnego pojecie zgromadzenia cyklicznego. W myśl nowej, obowiązującej wersji przepisów administracja rządowa (wojewoda) decyduje o legalności zgłoszonych manifestacji i, jeśli uzna to za stosowne, może zakazać jednej z manifestacji. Ustawa pierwszeństwo przypisuje właśnie manifestacjom cyklicznym. Obchody 10 każdego miesiąca w Warszawie spełniają tę ustawową definicję.

Opozycja uważa, że przepisy wprowadzono właśnie pod casus spotkań 10 każdego miesiąca. Część osób biorących udział w kontrmanifestacjach 10 każdego miesiąca postrzega swoje działanie jako obywatelskie nieposłuszeństwo. To określenie stosuje się do nielegalnych działań, które za cel mają zwrócenie uwagi na nadużycia aparatu władzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Dzień Świra 2017-06-13 11:49:14
    Jak w powieści, jest to różaniec z granatów. W odróżnieniu od powieści nie chodzi o kamyczki ale granaty bojowe. Nawiasem mówiąc jakoś nie słyszałem aby ktoś przeszkadzał w modlitwie. Chciano nie dopuścić do następnego seansu nienawiści w wykonaniu najwyższego kapłana religii smoleńskiej i wodza wszystkich prawdziwych Polaków (t.j. tych pierwszego sortu).



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA