REKLAMA

Marta Golbik: Ryszard Petru wykazuje wodzowskie ciągotki

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 13 kwietnia 2017 20:00
Marta Golbik: Ryszard Petru wykazuje wodzowskie ciągotki Rząd PiS drastycznie zaostrza kurs wobec UE, chce tak naprawdę ją Polakom zohydzić, a w konsekwencji, wbrew własnym deklaracjom i solennym zapewnieniom, doprowadzić do wyprowadzenia Polski z UE - mówi Marta Golbik/fot.arch.N/

Była posłanka Nowoczesnej przyznaje, że przewodniczący ugrupowania Ryszard Petru wykazuje wodzowskie ciągotki. Przejście do Platformy nie jest wcale dla poseł powodem do otwierania szampana. - Odejście z Nowoczesnej wcale mnie nie cieszy. Czułam się z tym ugrupowaniem bardzo związana – powiedziała w rozmowie z Parlamentarny.pl Marta Golbik, od środy (12 kwietnia) posłanka PO.

• Powodem przejścia do PO nie były różnice programowe.

• Podzieliły nas odmienne zdania co do budowania porozumienia z ugrupowaniami opozycyjnymi - mówi Golbik.

• Ryszard Petru nie chciał mieć w partii posłów, którzy się z nim nie zgadzają - dodaje.

****

Rozmawiamy w szczególnym momencie pani parlamentarnej działalności. Właśnie podjęła pani decyzję o odejściu z Nowoczesnej.

Marta Golbik: - Klamka zapadła. Złożyliśmy wniosek i zostaliśmy przyjęci do klubu Platformy Obywatelskiej więc można śmiało powiedzieć, że jesteśmy już posłami tego ugrupowania.

O tym, że tak właśnie może się stać słychać już było od dłuższego czasu. Skąd w Nowoczesnej niesnaski?

Istotnie, media wiele spekulowały na temat rosnących napięć w klubie Nowoczesna. Sugerowano nawet, że ich powodem były różnice programowe. Tak jednak nie było. Zasadnicza sprawa, która nas poróżniła, to odmienne zdania, co do sposobu budowy jednolitej polityki zjednoczonej opozycji oraz realizowania programu wyborczego wokół porozumienia między Nowoczesna, PO i innymi ugrupowaniami.

Mieliśmy odmienne spojrzenie na kwestie działania i współdziałania w ramach zjednoczonej opozycji oraz współpracy z Platformą Obywatelską. My uważamy, że ta współpraca powinna być jak najściślejsza we wszystkich działaniach. Nie wszyscy się z nami zgadzają. Dlatego ciężko nam było dogadać się z niektórymi kolegami. Druga rzecz, to wodzowskie ciągotki przewodniczącego Petru. Chce być wodzem decydującym o wszystkim, a miał grupę posłów, która nie zgadzała się z nim i z tym co dzieje się w partii.

Różnice zdań są dziś widoczne nawet w tak zdawałoby się wodzowskiej partii, jak PiS.

W każdej formacji są one sprawą zupełnie naturalną. Wskazane jest jednak, by były rozwiązywane w wewnątrzpartyjnej dyskusji. Niestety, nie doczekaliśmy się rozmowy co do sposobu funkcjonowania w naszym klubie. Zamiast tego dowiedzieliśmy się, że zostaliśmy zawieszeni jako członkowie Nowoczesnej.

Było to o tyle nieuzasadnione, wręcz absurdalne, gdyż jako powód tego zawieszenia podano nie wykonanie przez nas ultimatum, by w ciągu półtorej godziny zdementować informacje medialne, że chcemy odejść do PO.

Myśli pani, że w Platformie będzie inaczej? Grzegorz Schetyna też posądzany jest o wodzowskie zapędy. Może pani również w Platformie nie czuć się najlepiej?

Ja już się czuję źle. Odejście z Nowoczesnej wcale mnie nie cieszy. Czułam się z tym ugrupowaniem bardzo związana. Zakładałam Nowoczesną. Tworzyłam struktury partyjne na Śląsku i byłam odpowiedzialna za ten projekt. Cieszyliśmy się nawet pewną niezależnością. To, że muszę opuścić Nowoczesną jest dla mnie nieszczęściem.

Zasadniczy problem tkwi w decyzjach, które trzeba podejmować, kto czego od kogo w partii oczekuje. Ja zamierzam działać na rzecz zjednoczenia opozycji i mam nadzieję, że uda mi się ten cel osiągnąć.

Coraz bardziej podzielona opozycja sugeruje, że nie będzie to łatwe. Co pani zamierza robić w PO?

Dalej dobrze pracować. W ramach komisji sejmowych, w moim okręgu wyborczym, tu się nic nie zmienia. To, że będę pracowała pod szyldem innej partii to żadna zmiana. Liczę, że w efekcie tych działań, wszyscy razem pójdziemy do wyborów samorządowych. Jestem też w Komisji ds. Unii Europejskiej i chciałabym nadal w niej pozostać.

Ostatnie zawirowania na linii rząd – UE sugerują, że pracy w komisji nie braknie. Pani zdaniem udowadnianie Europie, że nie jesteśmy brzydką panną na wydaniu będzie miało wpływ na naszą sytuację w UE?

Jestem pewna, że to, co ostatnio rząd pokazał w UE odbije się na nas znacząco i wyraźnie. Już jesteśmy nie tyle brzydką panną na wydaniu, co brzydkim kaczątkiem Europy, a przecież może być jeszcze gorzej. Widzimy, że rząd PiS drastycznie zaostrza kurs wobec UE, chce tak naprawdę ją Polakom zohydzić, a w konsekwencji, wbrew własnym deklaracjom i solennym zapewnieniom, doprowadzić do wyprowadzenia Polski z UE .

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA