REKLAMA

Mariusz Kamiński cofnął apelację po ułaskawieniu

  • Autor: AS
  • 24 listopada 2015 15:16
Mariusz Kamiński cofnął apelację po ułaskawieniu Mariusz Kamiński (fot. Jarosław Roland Kruk/Wikipedia/CC BY-SA 3.0)

Cztery dni po ułaskawieniu były szef CBA Mariusz Kamiński cofnął apelację od wyroku w aferze gruntowej - ustalił „Newsweek”. Złożył ją na początku listopada, podobnie jak były wiceszef Biura Maciej Wąsik.

Gazeta dotarła do postanowienia prezydenta w sprawie głośnego ułaskawienia. Nosi on datę 16 listopada, czyli w dniu powołania do rządu Mariusza Kamińskiego. Dokument dotyczy wszystkich czterech ułaskawionych — Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela. W aktach nie ma śladu, żeby wnioski o apelację wycofali pozostali ułaskawieni funkcjonariusze CBA – informuje Newsweek.

„Postanowienie Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej” z dnia 16 listopada nie zawiera uzasadnienia, jest w nim jedynie mowa o zastosowaniu prawa łaski w stosunku do czterech osób przez „przebaczenie i puszczenie w niepamięć oraz umorzenie postępowania” – cytuje dokument Newsweek. To dwie kartki formatu A4 z zostawionym miejscem na datę — jest wpisana odręcznie, takim samym szarym atramentem, jakim na końcu dokumentu podpisuje się prezydent. Postanowienie opatrzone jest sygnaturą „PU. 117. 45. 2015” — liczba 45 wpisana jest ręcznie. Pismo nie ma żadnej pieczęci, nie jest opatrzone nazwą miejscowości, w której zostało sporządzone - zdradza gazeta.

Mariusz Kamiński w swoim oświadczeniu wydanym niedługo po ułaskawieniu stwierdził, że decyzję Pana Prezydenta traktuje jak symbol przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu publicznym. "Przypomnę, że sąd, któremu jako pierwszemu przekazano sprawę do rozpoznania umorzył postępowanie z powodu braku cech przestępstwa. Dwa inne sądy, wydające wyroki skazujące w sprawie afery gruntowej przeciwko Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. uznały, że działania CBA były legalne i uzasadnione" - napisał Kamiński w oświadczeniu przesłanym PAP.

Dodał, że sejmowa komisja śledcza analizująca tę sprawę przez kilka lat nie stwierdziła naruszenia prawa przez kierownictwo CBA. "Tylko jeden sąd wydał wyrok skazujący, naruszając przy tym elementarne zasady procesu karnego" - ocenił.

"Jestem przekonany, że jednoznaczne stanowisko prezydenta służy interesowi publicznemu" - napisał Kamiński.

Czego dotyczy afera?

W marcu tego roku Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał na kary więzienia b. szefów CBA, w tym Mariusza Kamińskiego (3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk), m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA przy "aferze gruntowej" w 2007 r. Proces dotyczył operacji CBA z lata 2007 r. CBA zakończyło tę operację specjalną wręczeniem Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowanej łapówki za "odrolnienie" gruntu na Mazurach w kierowanym przez Andrzeja Leppera ministerstwie rolnictwa. Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka.

Na początku listopada Mariusz Kamiński złożył apelację od wyroku w sprawie tzw. afery gruntowej, podobnie jak były wiceszef Biura Maciej Wąsik.

W czerwcu 2012 r. ten sam sąd, który w marcu tego roku skazał podsądnych, niejednogłośnie umorzył na wniosek obrony ten proces - jeszcze przed jego rozpoczęciem. Podstawą był "brak znamion przestępstwa". W grudniu 2012 r. na wniosek prokuratury i pokrzywdzonych Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił to umorzenie i nakazał przeprowadzenie procesu. Obie decyzje wydano tajnie.

Zgodnie z art. 139. konstytucji prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.

Mariusz Kamiński w rządzie Beaty Szydło będzie ministrem, koordynatorem służb specjalnych.

"Akt łaski nie może obrażać poczucia sprawiedliwości"

Prezydent stosując prawo łaski nie musi czekać na uprawomocnienie wyroku, ale akt łaski nie może obrażać poczucia sprawiedliwości - uznali w publikacjach naukowych konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski i prof. Tomasz Grzegorczyk, autor komentarza do Kpk.

Dr Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, w opracowaniu z 2006 r. pt. "Stosowanie prawa łaski w świetle Konstytucji RP" zauważył, że prezydent, stosując prawo łaski, nie jest związany żadnymi przepisami określającymi przesłanki tego aktu, który nie wymaga uzasadnienia.

"Oznacza to swobodę oceny prezydenta, który podlega w tym względzie jedynie kontroli ze strony opinii publicznej. Jednakże akt łaski nie powinien być arbitralny, społecznie niezrozumiały czy obrażający poczucie sprawiedliwości, gdyż przeczyłoby to konstytucyjnemu powołaniu prezydenta jako najwyższego przedstawiciela państwa, które jest wspólnym dobrem i demokratycznym państwem prawnym" - wskazał.

Dr Piotrowski przywołuje też komentarz do Kodeksu postępowania karnego autorstwa prof. Tomasza Grzegorczyka, w którym pisze on, że Kodeks normuje jedynie procedurę ułaskawieniową przed sądami i Prokuratorem Generalnym, a przepisy w ogóle nie dotyczą postępowania przed organem upoważnionym do stosowania prawa łaski - czyli prezydentem.

Dlatego - napisał prof. Grzegorczyk - prezydent może skorzystać z prawa łaski nie tylko bez wykorzystania tej procedury, ale nie budzi też wątpliwości, że prezydent może zastosować łaskę w ogóle z pominięciem trybu przewidzianego w Kpk, przy czym "żaden przepis ustawy zasadniczej nie wyklucza ułaskawienia przed prawomocnym skazaniem".

Według autora komentarza do Kpk stosując prawo łaski, prezydent – podobnie jak w przypadku wykonywania innych swoich kompetencji – jest związany postanowieniami Konstytucji RP, która czyni go jej najwyższym strażnikiem oraz gwarantem ciągłości władzy państwowej.

"To prezydent nadaje znaczenie tym pojęciom, jednakże jego wybór podlega ocenie opinii publicznej, a stosowanie prawa łaski nie może naruszać pewnego minimalnego progu akceptacji społecznej. Działanie w tej dziedzinie wbrew społecznym odczuciom sprzyjałoby umacnianiu prymatu polityki nad prawem, co stanowi zagrożenie dla zasad demokratycznego państwa prawnego" - napisał prof. Grzegorczyk.

Dr Piotrowski w opracowaniu postuluje wprowadzenie rozwiązań w pewnym stopniu zabezpieczających stosowanie prawa łaski przed możliwymi nadużyciami - np. zwiększeniu jawności procedury ułaskawieniowej. "Mogłoby to w istotny sposób ograniczyć autonomię informacyjną osób, które chciałyby prosić o łaskę, a przecież warunkiem przedłożenia prośby, czy też jej spełnienia, nie powinno być podanie faktu skazania do publicznej wiadomości tylko dlatego, że skazany chce skorzystać z prawa łaski" - napisał, przyznając zarazem, że tego rodzaju rozwiązanie "oznaczałoby ograniczenie praw jednostki podyktowane w istocie słabością władzy prezydenckiej".

"Dążenie do uczynienia postępowania ułaskawieniowego jawnym jest spowodowane kontrowersyjnymi politycznie decyzjami głowy państwa w tej dziedzinie. W trosce o ograniczenie ryzyka podejmowania takich decyzji w przyszłości możemy jednak umieścić skazanych w pułapce wyboru między podaniem własnych danych do publicznej wiadomości i nadzieją na ułaskawienie a rezygnacją ze starań o łaskę" - wskazał konstytucjonalista.

W marcu Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał na kary więzienia b. szefów CBA, w tym Mariusza Kamińskiego (3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk), m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA przy "aferze gruntowej" w 2007 r. Proces dotyczył operacji CBA z lata 2007 r. CBA zakończyło tę operację specjalną wręczeniem Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowanej łapówki za "odrolnienie" gruntu na Mazurach w kierowanym przez Andrzeja Leppera ministerstwie rolnictwa. Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA