REKLAMA

Liderzy partyjni zdobyli kontrolę nad posłami

  • Autor: PAP
  • 23 października 2015 08:33
Liderzy partyjni zdobyli kontrolę nad posłami (fot. sejm.gov.pl)

Radosław Zubek, politolog z Uniwersytetu w Oxfordzie jest zdania, że dziś liderzy partyjni mają znacznie większą władzę nad szeregowymi parlamentarzystami niż jeszcze 10-15 lat temu, kiedy rząd nie wiedział, czego spodziewać się np. w Sejmie.

- Rząd ma kontrolę nad tym, co dzieje się w parlamencie, bo polskie partie stają się coraz bardziej zdyscyplinowane, a ich liderzy, którzy zasiadają w rządzie, mają coraz mocniejszą pozycję. Nic więc dziwnego, że głosowania idą przeważnie po ich myśli - wyjaśnił Zubek.

- W ciągu kilku ostatnich kadencji liderzy partyjni generalnie zdobyli kontrolę nad posłami. Kiedy na początku lat 90. wielu badaczy analizowało działalność parlamentów środkowoeuropejskich, m.in. polskiego, wskazywali na to, że Sejm ma bardzo dużą siłę, bo posłowie są niezdyscyplinowani. Gdy rząd wysyłał projekty do parlamentu, to nie potrafił przewidzieć, co dalej się z nimi stanie, w jakim kształcie ustawa opuści parlament - opisywał politolog.

Za rządów Buzka było inaczej

Według specjalisty ciekawym przykładem takiej sytuacji była np. reforma podatkowa rządu Jerzego Buzka, forsowana przez ówczesnego wicepremiera Leszka Balcerowicza.

- Na pewnym etapie premier Buzek, przedstawiając projekt rządowy w klubie AWS, powiedział: "To jest taka wstępna propozycja do dyskusji". To pokazywało, jak słaby był rząd w tamtych czasach. Dziś byłoby to nie do pomyślenia - dodał. Według Zubka wskutek tego obecnie proces legislacyjny można łatwo przyspieszać i równie łatwo opóźniać, wkładając niewygodne projekty do "zamrażarki".

Lider o wszystkim decyduje

Jego zdaniem zastanawiając się nad fenomenem dyscypliny partyjnej, trzeba pamiętać, że gdy zbliżają się wybory, w polskim systemie wyborczym to liderzy partyjni mają wpływ na to, czy dany poseł znajdzie się jeszcze raz na liście wyborczej czy nie.

- Wiemy też, że choć wyborcy mogą wybierać na kogo z danej listy zagłosują, to pozycja na tejże liście wyborczej w jakimś stopniu determinuje szanse kandydata: są pozycje tzw. biorące (czyli z wysoką szansą na mandat) i niebiorące. Ta kontrola zwiększa się jeszcze pod koniec kadencji, gdy posłowie czekają, czy zostaną wpisani na listy i na jakiej pozycji- - zauważył Zubek.

Pamięć wyborców jest krótka

Przywołał też badania, które pokazują, że generalnie wyborcy przy urnie pamiętają, co dla nich zrobiły partie rządzące, ale ta pamięć jest bardzo krótka.

- Głosujący pamiętają przeważnie to, co wydarzyło się w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Dlatego to jest zupełnie racjonalne, żeby jak najwięcej zrobić pod koniec kadencji, zwłaszcza takich inicjatyw, które są dla wyborców atrakcyjne. Nie wydaje mi się, żeby to była polska specyfika - podkreślił ekspert.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA