REKLAMA

Leszek Miller: Unia dwóch prędkości już jest faktem

  • Autor: GP
  • 24 marca 2017 09:23
Leszek Miller: Unia dwóch prędkości już jest faktem Leszek Miller (SLD) jest świadom, że w Rzymie nie zapadną decyzje, bo już zapadły. - W Wersalu skończył się Wersal - mówił o polityce europejskiej polityk w piątek (24 marca). (fot.:youtube.com)

Na szczycie europejskim w Rzymie złożona zostanie tylko deklaracja, nie będzie dyskusji nad przyszłością UE - twierdzi Leszek Miller (SLD). Polityk mimo to postrzega Rzym jako szansę dla PiS odnotowania sukcesu, nawet jeśli Europa dwóch prędkości już stała się faktem.

• Wobec szczytu jubileuszowego w Rzymie Leszek Miller (SLD) nie spodziewa się niczego więcej jak uroczystości, mszy i deklaracji.

• - W Wersalu skończył się Wersal - nawiązywał w piątek (24 marca) Miller do powiedzenia, którym zasłynął Andrzej Lepper. Stwierdził nim, że Niemczy, Francja, Hiszpania i Włochy już przesądziły o szybszej integracji tzw. jądra Unii.

• W ocenie polskiej polityki zagranicznej Miller nadal uważa, że premierem powinien być Jarosław Kaczyński (PiS). - Czystość, transparentność procesu politycznego wymaga takiego standardu - mówił o Kaczyńskim, jako premierze polityk SLD.

Cała europejska elita polityczna przygotowuje się na jubileuszowy szczyt w Rzymie. 25 marca w stolicy Włoch dojdzie do spotkania liderów UE, ma zostać także podpisana deklaracja o przyszłości Wspólnoty, którą zaproponował Jean-Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej.

Polskim postulatem, który stanowi priorytet na ten szczyt jest uniknięcie Europy dwóch prędkości, o której dużo się mówi na salonach europejskich. Polskę na szczycie będzie reprezentować Beata Szydło. O tym z jakim planem na szczyt jedzie premier mówiła w czwartek (23 marca).

Premier Beata Szydło, źródło: Sejm RP/flickr.com

- Przez 60 lat UE się zmieniała, podejmowała różne decyzje, ewoluowała. Niestety nie zawsze były to słuszne kierunki. Od pewnego czasu widzimy, że wspólnota utknęła na mieliźnie. Zamiast iść do przodu, rozwijać się, rozmienia się na drobne. Więcej o wystąpieniu premier przeczytasz tutaj.

Były premier wprowadził Rzeczpospolitą do UE, teraz się martwi

Leszek Miller w piątek (24 marca) odnosił się do tych bieżących europejskich spraw. Jego ocena jest diametralnie inna niż obozu rządzącego w Polsce.

- (Deklaracja rzymska) jest już znana. Wiemy co powinno się w niej znaleźć - mówił Miller na antenie radia RMF FM. - Ale podejrzewam, że premier oświadczy, że był to sukces Polski, jak tylko wróci do Warszawy.

W ocenie byłego premiera szczyt nie będzie żadnym sukcesem, bo ma charakter czysto deklaratywny, a decyzje już zapadły. Dla Millera Rzym się tylko "nadaje" do ogłoszenia sukcesu, bo oprócz uroczystej mszy papieża Franciszka, nie będzie na nim realnej polityki.

Czytaj też: W Sejmie ważył się los ministra

- Nie będzie debaty. Uczestnicy przyjmą dokument a potem życie się potoczy swoim torem - konkludował ocenę sobotniego zjazdu w stolicy Włoch.

Nie będzie sprzeciwu wobec Europy dwóch prędkości, bo już za późno

Zdaniem polityka SLD najbardziej bolesna będzie dla Europy, i dla elity w Polsce świadomość, że wersalskie porozumienie Paryża, Berlina, Madrytu i Rzymu już zdecydowało co dalej z integracją.

- Europę dwóch prędkości już zadeklarowano - mówił polityk, po czym parafrazował. - W Wersalu skończył się Wersal - to nawiązanie do powiedzenia, którym zasłynął Andrzej Lepper. Polityk mówił tak w Sejmie, gdy akcentował polityczną linię swojej partii. Sugerował tymi słowami, że luksusowe prowadzenie polityki, polityczna gra w Warszawie się skończyła. Dla Millera Europa decyzjami czterech najpotężniejszych państw, zdecydowała o kierunku integracji.

Przewiduje się, że pierwszą prędkoscią będą kraje strefy euro, a pozostali członkowie UE będą musieli pozostać poza tzw. głównym nurtem integracji.

Polityka zagraniczna Polski

W rozmowie pojawił się jeszcze jeden temat zagraniczny - wizyta Jarosława Kaczyńskiego w Londynie. Polityk, mimo środowego zamachu w stolicy Wielkiej Brytanii spotkał się z premier Theresą May. Więcej o tym spotkaniu tutaj.

Dla Leszka Millera Jarosław Kaczyński ma wpływ na kierunki polskiej polityki zagranicznej, ale zgodnie z zapisami Konstytucji RP odpowiedzialność za jej działanie ponosi Rada Ministrów.

To powracający zarzut polityków opozycji do lidera PiS. Skoro kieruje ciałem politycznym odpowiedzialnym za Polskę widzieliby go także na czele rządu.

Zobacz sylwetkę i oceń Jarosława Kaczyńskiego

- Szef partii pojechał do innego kraju, spotkać się z szefem innej partii - mówił jeszcze w RMF FM Miller. To nie jest nic nadzwyczajnego ocenił. Co jednak zaakcentował, to fakt, że prezes Kaczyński "nie trzyma długopisu" w polityce zagranicznej. Podpisy i deklaracje składa bowiem premier i prezydent, szef MSZ.

- Powtórzę, że ostatnie dyskusje o wyjeździe Kaczyńskiego potwierdzają, że w Polsce, Polsce demokratycznej, powinien obowiązywać schemat - szef partii jest premierem - uzasadniał swoje wątpliwości wobec polityki Kaczyńskiego Miller. - Szkoda, że tak nie jest. Nie mam uwag do premier Szydło, ale czystość, transparentność procesu politycznego wymaga standardu jaki przytoczyłem.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • wdzivny 2017-03-24 17:07:26
    Jest to oczywiste, bo przecież nasz obecny rząd głosi odbudowę suwerenności, to oznacza nie zwracanie uwagi na trendy i standarty europejskie, a budowanie polityki wewnętrznej według sobiepaństwa, no więc poza głównym nurtem europejskim.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA