REKLAMA

Krajobraz po Brexicie

  • Autor: Mariola Zdancewicz
  • 22 września 2016 10:20
Krajobraz po Brexicie

- Mamy wiele niewiadomych i niełatwe zadanie dla Wielkiej Brytanii oraz dla UE na najbliższą przyszłość, a spoglądając na zaangażowane w pracę grupy ekaspertów państw członkowskich, jak i Komisji Europejskiej oraz Parlamentu Europejskiego, można sądzić, że nowe informacje pojawią się we wrześniu - mówi Andrzej Grzyb, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Mówi się, że Brexit to koniec wizji szczęśliwej Europy, że weszliśmy w okres chaosu, nieprzewidywalności i wzrostu nacjonalizmów. Funt będzie tracił, a centrum kapitałowe przesunie się w stronę Niemiec. Mówi się też, że świat może zmierzać do wielkiego konfliktu. Co Pan na to?

Andrzej Grzyb, poseł do Parlamentu Europejskiego: Sytuacja UE uległaby zmianie nawet, gdyby wyniki referendum nie wskazywały na rychłe odejście wyspiarskiego państwa z Unii. UE rozszerzała się, a w kolejce czekają już następni kandydaci, chociażby z Bałkanów Zachodnich. Znane są również deklaracje Ukrainy. Kłopoty zaczęły się wraz z kryzysem finansowym i gospodarczym, a także wraz z wielką migracją, będącą wynikiem wojny w Syrii i Iraku, upadkiem Libii oraz zmianami w Tunezji, Egipcie, Afryce Subsaharyjskiej, gdzie sięgają wpływy Daesh. Terroryzm i wojna z nim wpływa na nastroje społeczne również w Europie. Wielu obywateli państw członkowskich UE łączy napływ migrantów właśnie z rosnącym terroryzmem, co potwierdza ostatnio m.in. rząd włoski. Kłopoty ekonomiczne dotknęły Grecję, Hiszpanię, Portugalię, a w kilku krajach konieczna była sanacja sektora bankowego. To również wpływa na wzrost bezrobocia, dochody pracowników czy osobiste sytuacje obywateli. W "starej" Unii Europejskiej pojawiały się głosy, że błędem było przyjęcie nowych krajów członkowskich. Znane są brytyjskie propozycje ograniczenia świadczeń socjalnych dla obywateli tych państw czy zastrzeżenia jednej z partii holenderskich co do otwarcia rynku pracy m.in. dla Polaków. Uznałbym raczej, że Brexit to pokłosie tej sytuacji i marzeń Brytyjczyków o odbudowie imperium, chociaż zupełnie inne poglądy mają Szkoci.

Czy można było przewidzieć tak dramatyczną reakcję na Wyspach?

Referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zaproponował premier David Cameron w 2013 roku. Jednak na dzień przed głosowaniem zwolennik pozostania państwa północno-zachodniej Europy w Unii mówił, że żałuje tej decyzji, bo zdał sobie sprawę, że to również referendum w sprawie jego politycznej przyszłości. Jak podkreślają Brytyjczycy i obserwatorzy, kampania referendalna była bardzo emocjonująca, aby nie powiedzieć, że czasami wręcz agresywna. Zwolennicy wyjścia z Unii obiecali, że jeśli ich cel zostanie zrealizowany, to nastąpi powrót do czasów świetności, rozprawienie się z problemem migracji czy wyzwolenie z unijnej biurokracji. Argumenty, że Wielka Brytania ma opt-out m.in. w sprawie układu z Schengen, a więc swobodę w decydowaniu o swojej polityce azylowej i migracyjnej, czy argument, że w czasach globalizacji i wspólnego rynku porozumienie to ważny element współpracy, nie były tak bardzo przekonujące jak argumenty przemawiające za wyjściem. Według sympatyków Brexitu wyjście z UE pozwoli na przeznaczanie setek milionów euro na brytyjską służbę zdrowia zamiast na składki do UE i usunie garb pomocy socjalnej dla rodzin migrantów, m.in. z Polski.

Jednak w jednym z raportów brytyjskiego resortu skarbu wyliczono, że Brexit będzie kosztował każdą brytyjską rodzinę około 4,5 tys. funtów rocznie i spowoduje skurczenie się brytyjskiej gospodarki do 2020 roku o 6%.

Jak według Pana będzie wyglądał scenariusz wyjścia?

Wiadomość z Google potwierdzała, że po zapadnięciu decyzji referendalnej ogromna ilość Brytyjczyków odwiedzała strony internetowe informujące o Unii Europejskiej i jej kompetencjach. Słowem, obecność w UE dla wielu Brytyjczyków stanowiła status quo i dopiero decyzja o wyjściu postawiła pytanie, jak będzie wyglądał scenariusz opuszczania Unii. Okazało się, że popierający to rozwiązanie takiego scenariusza nie przygotowali. Pierwsze reakcje to liczne dymisje, w tym premiera Davida Camerona, brytyjskiego komisarza Jonathana Hilla, odpowiedzialnego za rynki finansowe, a także lidera nawołujących do opuszczenia UE - Nigela Farage’a, przewodniczącego United Kingdom Independence Party (UKIP).

A może będzie podobnie jak w przypadku wyboru liderki partii konserwatywnej? Wybrano ją wcześniej, niż się spodziewano.

Tak. Początkowo Cameron zapowiadał zmianę lidera partii konserwatywnej we wrześniu. Później konserwatyści zmienili zdanie i ich nową przywódczynią i lokatorką Downing Street 10 została Theresa May.

Równie szybko obsadzono puste miejsca w Unii Europejskiej.

Zgadza się. 20 lipca premier May poinformowała Donalda Tuska, że jej państwo rezygnuje z przewodniczenia UE w drugim półroczu 2017 roku, i w Komisji Europejskiej obowiązki komisarza Hilla przejął łotewski polityk, fizyk i ekonomista - Valdis Dombrovskis, zaś przewodniczący Komisji zaproponował nową tekę komisarza odpowiedzialnego za sprawy bezpieczeństwa Brytyjczykowi sir Julianowi Kingowi. Ogromne znaczenie ma rola Wielkiej Brytanii w NATO i, jak sądzę, powierzenie teki komisarza sir Kingowi jest otwarciem się Unii na przyszłą rolę odchodzącego państwa i na współpracę z nim. Sir King będzie odpowiedzialny za wdrożenie Europejskiej Agendy Bezpieczeństwa, przyjętej przez Komisję Europejską 28 kwietnia 2015 roku. Należy dodać, że nowego komisarza powoła Rada Unii Europejskiej po przesłuchaniu w Parlamencie Europejskim. W końcu lipca Jean-Claude Juncker powołał unijnego szefa ds. Brexitu, którym został Michel Barnier - były francuski minister spraw zagranicznych i rolnictwa oraz dwukrotny komisarz odpowiedzialny za politykę regionalną i rynek wewnętrzny. Przewodniczący Komisji Europejskiej wyraził przekonanie, że Barnier sprosta zadaniu i pomoże rozwinąć partnerskie stosunki z Wielką Brytanią, gdy ta opuści Unię.

To chyba jednak nie nastąpi zbyt prędko, zważywszy na pierwsze poreferendalne wypowiedzi Theresy May?

Świeżo mianowana premier zapowiedziała, że Brexit oznacza Brexit, zaś wniosek o rozpoczęciu procedury wyjścia z międzynarodowego ugrupowania w trybie art. 50. Traktatu o Unii Europejskiej złoży w końcu 2016 roku. Decyzja należy do Wielkiej Brytanii i apele zwolenników szybkiego wdrożenia rozwodu ojczyzny Szekspira z European Union nie mają istotnego znaczenia.

Uważa się, że sytuacja Polaków przebywających na Wyspach może się pogorszyć. Jeśli w Wielkiej Brytanii przestanie obowiązywać prawo unijne, również może przestać obowiązywać prawo do zasiłków dla naszych rodaków.

Brytyjska premier rozpoczęła serię wizyt, m.in. na Słowacji i w Polsce, i zapewniła Polaków, że są mile widziani na Wyspach, a ich sytuacja, podobnie jak innych obywateli państw członkowskich, będzie regulowana na zasadzie wzajemności. Obecnie na Wyspach mieszka około 800 tys. Polaków i, dla porównania, 90 tys. Słowaków. Theresa May podkreśliła, że Polska to drugi partner handlowy w Unii Europejskiej, a brytyjski eksport do Polski ma wartość 3 mld funtów rocznie.

Czy Brytyjczycy będą szukać rozwiązania podobnego jak Norwegia?

Dotychczasowe deklaracje oraz konsultacje May wskazują, że Wielka Brytania chciałaby powrócić do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA), ale Norwegowie są temu niechętni, ponieważ przyjęcie państwa o tak dużej gospodarce zmieniłoby ich pozycję. Wielka Brytania chce uczestniczyć w strefie wolnego handlu, ale musi za to zapłacić, podobnie jak Norwegia czy Szwajcaria, oraz akceptować inne swobody, chociażby przepływu osób, czym żywotnie zainteresowana jest Polska.

Czy to koniec Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, czy koniec Unii Europejskiej?

Nie jest to koniec ani UE, ani Wielkiej Brytanii, choć zarówno UE, jak i Wielka Brytania muszą dokonać wielu zmian, a najpierw wynegocjować "brytyjski rozwód" i na nowo określić relacje, co nie jest, jak widać, łatwe. Sądzę, że wiele odpowiedzi, nie tylko odnośnie do Wysp, przyniosą najbliższe miesiące, chociażby co postanowi Szkocja, która może ponownie zadecydować w sprawie swojej niepodległości. Taki scenariusz jest możliwy, ponieważ większość Szkotów to zwolennicy pozostania w UE. Mamy wiele niewiadomych i niełatwe zadanie dla Wielkiej Brytanii oraz dla UE na najbliższą przyszłość, a spoglądając na zaangażowane w pracę grupy ekaspertów państw członkowskich, jak i Komisji Europejskiej oraz Parlamentu Europejskiego, można sądzić, że nowe informacje pojawią się we wrześniu.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA