REKLAMA

Kownacki: W PGZ liczą się kwalifikacje

  • Autor: PAP/JS
  • 04 października 2016 16:00
Kownacki: W PGZ liczą się kwalifikacje Kownacki powołał się na raport Transparency International, która niedawno zaliczyła polski przemysł zbrojeniowy do najbardziej zagrożonych korupcją. (fot. Facebook)

- Przy obsadzie stanowisk w Polskiej Grupie Zbrojeniowej liczą się kwalifikacje, negatywne oceny obecnej polityki kadrowej to obrona poprzednich interesów – powiedział wiceminister obrony Bartosz Kownacki.

- W ostatnich tygodniach odbywa się niesłychany atak na MON związany ze zmianami w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. My ten atak rozumiemy nie inaczej niż jako próbę utrzymania interesów, które w wyniku zmian zostały zagrożone, interesów, które doprowadzały do wyprowadzania milionów złotych ze spółek skarbu państwa, powodowały obsadzanie spółek członkami swoich rodzin, działaczy politycznych, które mogły w perspektywie doprowadzić do upadku przemysłu zbrojeniowego - mówił na konferencji prasowej w Warszawie Kownacki.

Według niego nieprzychylne oceny opozycji i niektórych mediów to wynik sytuacji w spółkach zbrojeniowych i przeprowadzonego w nich audytu.

Powołał się na raport Transparency International, która niedawno zaliczyła polski przemysł zbrojeniowy do najbardziej zagrożonych korupcją.

Zarzucał działaczom PO, ze zasiadali w wielu radach nadzorczych jednocześnie. Dodał, że obecnie zdarza się, że ktoś jest członkiem kilku zarządów, ale wynika to z ładu korporacyjnego i tego, że chodzi o spółki-córki.

Czytaj też: PO, N, Kukiz’15 i PSL przeciw zmianom w AMW ws. konkursów; PiS - za

Tak jak przed kilkoma tygodniami ponownie zapewnił, że osoby kompetentne powołane jeszcze za rządów PO zachowują stanowiska w spółkach należących do PGZ.

Prezes PGZ Arkadiusz Siwko zarzucił niektórym mediom tendencyjne przedstawianie sytuacji w PGZ i polityki kadrowej w Grupie.

Pytany o rezygnację z przepisów dotyczących wymaganych kwalifikacji przy obsadzie stanowisk w PGZ, Kownacki powiedział, że wiązało się to z dostosowaniem statutu PGZ po konsolidacji do przepisów ogólnych. Zaznaczył, że wymagań dotyczących wykształcenia i egzaminów nie ma w firmach prywatnych i w spółkach notowanych na giełdzie, gdzie decydują kompetencje, i nie ma takiego wymogu wobec PGZ.

- Uważam, że liczą się kwalifikacje, doświadczenie, a nie to, czy ktoś ma zdany egzamin - powiedział, zaznaczając, że potwierdziły to sądy rejestrowe. Siwko zwrócił uwagę, że w wyniku zmian kapitałowych skarb państwa nie jest już jedynym właścicielem firmy.

Kownacki argumentował, że podczas gdy w całym 2015 r. wartość eksportu PGZ wyniosła 87 mln euro, to w pierwszym kwartale roku bieżącego było to 100 mln euro. - To efekty pracy nowego zarządu - dodał.

Funkcjonowanie i plany PGZ mają być we wtorek tematem posiedzenia sejmowej komisji obrony.

Pod koniec sierpnia klub PO wystąpił o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji obrony, domagając się od szefa MON informacji na temat polityki kadrowej prowadzonej w spółkach tworzących PGZ. PiS odpowiadał, że zmiany były niezbędne w spółkach, którymi źle zarządzano. Prezes Siwko zarzucił nierzetelność tym, którzy krytykowali nowe kierownictwo spółek przed przedstawieniem przez nie działań naprawczych.

We wrześniu z członkostwa w Radzie Nadzorczej PGZ zrezygnował Bartłomiej Misiewicz - szef gabinetu politycznego i rzecznik pasowy MON, który poprosił tez szefa Mon Antoniego Macierewicza o zawieszenie w tych funkcjach. Kilka tygodni wcześniej 26-letni Misiewicz został członkiem rady nadzorczej PGZ, która podlega MON; krótko po ujawnieniu tej informacji media podały, że Misiewicz zrezygnował z członkostwa w radzie nadzorczej spółki Energa Ostrołęka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA