REKLAMA

Kopacz o relacjach z PSL: jesteśmy jak zgodna rodzina

  • Autor: PAP
  • 19 sierpnia 2015 18:09
Kopacz o relacjach z PSL: jesteśmy jak zgodna rodzina Nie ma żadnego koalicyjnego sporu - zapewnia Ewa Kopacz. Fot. PTWP (Michał Oleksy)

Premier Ewa Kopacz zapewniała, że nie ma żadnego sporu wewnątrz koalicji PO-PSL. - Jesteśmy jak jedna zgodna rodzina - podkreślała. Z kolei lider PSL Janusz Piechociński zapowiedział, że od czwartku za pomówienia będzie kierować przeciw PiS pozwy do sądu.

Ewa Kopacz była pytana na środowej konferencji prasowej w Skierdach w nadleśnictwie Jabłonna o komentarz do słów rzecznika sztabu wyborczego PiS Marcina Mastalerka, który przekonywał, że opowiadając się w kampanii referendalnej za JOW-ami i zniesieniem finansowania partii z budżetu, Platforma uderza w swojego koalicjanta - PSL, który takich zmian nie chce, oraz że w koalicji PO-PSL panuje chaos.

- Nie ma żadnego koalicyjnego sporu, jesteśmy jak jedna zgodna rodzina i razem będziemy prowadzić bardzo racjonalną kampanię wyborczą opartą na propozycjach, które mają solidne wyliczenia i poparcie w budżecie, który będziemy niebawem procedować w Sejmie na rok 2016 - powiedziała premier.

Szefową rządu wsparł Janusz Piechociński.

- Chcę zaapelować do Jarosława Kaczyńskiego, bo w sobotę - nie tak dawno - mieliśmy ważny głos, wzywający ku wspólnocie, prezydenta Andrzeja Dudy. A to, co wyprawia dzisiaj tuba medialna Prawa i Sprawiedliwości, także w atakowaniu PSL, odbieraniu mu dobrych intencji, pokazuje bardzo wyraźnie, że polska polityka - przynajmniej po tej stronie - nie do końca wpisała się w ten ważny i potrzebny dzisiaj apel - mówił szef ludowców.

Jak mówił, są dwie rzeczywistości, "także rzeczywistość pana posła Mastalerka". Szef PSL przekonywał, że Lasy Państwowe - wbrew twierdzeniu PiS - nie są w złej sytuacji, a od 2006 r. podwoiły się przychody, nakłady na nie oraz zyski lasów; a także płace leśników.

- Apeluję do wszystkich tych, którzy chcą nas przenosić w rzeczywistość medialną, aby mieli świadomość, że zatruwają po prostu życie polityczne i psują demokrację - oświadczył Piechociński, podkreślając, że "nawet w kampaniach wyborczych warto zachować elementarną przyzwoitość".

- Dzisiaj wieczorem kończy się czas PiS i od jutra będziemy kierować wszelkie pomówienia do sądu - zapowiedział.

6 września zgodnie z inicjatywą poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego Polacy mają odpowiadać na trzy pytania: czy są "za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu"; czy są "za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa" i czy są "za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika". Platforma namawia do głosowania na "tak" na wszystkie pytania referendalne; PSL zaś jest przeciwko JOW-om oraz likwidacji finansowania partii z budżetu.

Podczas konferencji Kopacz była też pytana o ocenę pomysłu, by dodatkowe pytania referendalne - o sześciolatki, Lasy Państwowe oraz przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, czego chce m.in. PiS i Solidarność - zadać Polakom w dniu październikowych wyborów, 25 października.

Kopacz podkreśliła, że choć jest zwolenniczką tego, by obywatele wypowiadali się w sprawach kluczowych również w referendum, to obawia się, że działanie PiS i "Solidarności" w sprawie dopisania pytań ma charakter polityczny.

Podkreśliła, że jeśli chodzi o pytanie dotyczące prywatyzacji Lasów Państwowych, to "wielkim sprawdzianem" dla PiS będzie to, czy partia poprze nowelizację ustawy, gwarantującą, że Lasy Państwowe nie będą prywatyzowane. - Wtedy Polacy zobaczą i usłyszą, jakie są szczere intencje opozycji, czy jest to tylko i wyłącznie zbijanie kapitału politycznego w okresie przedwyborczym, czy rzeczywiście troska o Lasy Państwowe - mówiła Kopacz.

Jeśli zaś chodzi o pytanie dotyczące wieku emerytalnego - wskazywała premier - należałoby wskazać w pytaniu referendalnym, jakie byłyby koszty takiej zmiany dla budżetu i obywateli. - Uczciwym by było, powiedzieć obywatelom, ile to tak naprawdę będzie kosztować przez kolejne lata - mówiła szefowa rządu. Zaznaczyła, że ci, którzy "pojawiają się i znikają, by oznajmić światu swoje kolejne odkrywcze pomysły", powinni zasięgnąć informacji o szczegółach, które "wiążą się z nieodpowiedzialnym wygłaszaniem propozycji".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA