REKLAMA

Kopacz o propozycji dla Zalewskiego: to nie czas targów

  • Autor: PAP
  • 30 sierpnia 2015 16:23
Kopacz o propozycji dla Zalewskiego: to nie czas targów Ewa Kopacz. Fot. PTWP (Michał Oleksy)

Złożona Pawłowi Zalewskiemu propozycja (startu w wyborach z okręgu innego niż podwarszawski) nie wynika z chęci zaszkodzenia mu, tylko została złożona z myślą o dobrym wyniku wyborczym całej PO - stwierdziła w niedzielę premier Ewa Kopacz.

Według wcześniejszych informacji Zalewski miał startować do Sejmu z trzeciego miejsca listy PO w okręgu podwarszawskim. Jednak zarząd Platformy w piątek złożył mu inną propozycję. W sobotę Kopacz powiedziała dziennikarzom, że zarząd czeka do środy na decyzję i odpowiedź Zalewskiego, który jest m.in. byłym europoseł Platformy.

Zalewski nie chce "roli spadochroniarza"

Sam Zalewski komentując na Twitterze decyzję zarządu napisał m.in., że jest "wierny zasadom i wyborcom". Podkreślił, że w PE reprezentował Warszawę i powiaty podwarszawskie. "Tutaj pracując w PO mogę najlepiej służyć Polsce" - napisał dodając, że w 2014 r. roku w wyborach do PE, aby tutaj kandydować zrezygnował z pierwszego miejsca w okręgu lubelskim.

Stwierdził też, że ma "konserwatywne podejście do relacji z wyborcami i nie chce występować w roli spadochroniarza w okręgu, w którym nie pracował". Oświadczył, że nie zna powodów uniemożliwiających mu kandydowanie z tzw. "obwarzanka", natomiast "możliwość kandydowania z Warszawy przyjmie jako zaszczyt".

"To nie czas targów"

Pytana w niedzielę w Gdańsku o miejsce Zalewskiego na listach PO i czy przyjął propozycję startu z innego okręgu, premier Kopacz powiedziała, że "to nie jest czas targów". "Jest przewodniczący partii, który składa propozycję i jeśli ktoś tej propozycji nie przyjmuje, to samo się rozumie, że nie będzie startował" - powiedziała.

Jak mówiła, propozycja została złożona Zalewskiemu "nie dlatego, że ktoś chciał mu zrobić krzywdę lub chciał zaszkodzić, ale myślał w kategoriach dobra dla wyniku wyborczego całego ugrupowania".

"Jeśli ktoś nie potrafi w takim momencie zachować się również odpowiedzialnie i powiedzieć: +niezależnie od tego gdzie mnie dziś wyślą ale jestem na tyle popularny i identyfikowalny, że chcę walczyć o dobry wynik Platformy Obywatelskiej i los Polski po 25. (października)+, no to (...) (niech) wtedy nie próbuje targować przez media +skąd będę startował+" - mówiła.

Kopacz dodała, że Zalewski dostał propozycję, a ona nie zna jego odpowiedzi i czeka na nią.

Sam Zalewski powiedział w niedzielę w radiu TOK FM, że jest mu przykro decyzja zarządu PO o usunięciu go z listy w okręgu podwarszawskim, "stała się takim głównym przekazem informacyjnym o listach Platformy Obywatelskiej".

"Mam nadzieję, że ta sytuacja ulegnie zmianie. Ja zawsze byłem wierny zasadom i swoim wyborcom. Mam takie konserwatywne podejście do relacji z wyborcami i uważam, że nie mogę być spadochroniarzem w okręgu w którym nie pracowałem" - powiedział. Dopytywany, czy chodzi o okręg radomski, Zalewski odpowiedział: "to nie ma znaczenia".

Jak mówił "Radom to piękne miasto", ale Warszawa to jego miasto i uważa, że poseł i kandydat na posła, powinien być wierny swoim wyborcom.

Wyraził nadzieję, że będzie mógł kandydować w tym okręgu, w którym pracował, a - jak podkreślał - jest byłym posłem do Parlamentu Europejskiego z obecnych okręgów poselskich, czyli z Warszawy i z okręgu podwarszawskiego.

"Nie znam powodów dla których ja nie mogłem kandydować do Sejmu z okręgu podwarszawskiego, nie przedstawiono mi ich. Zawsze mówiłem, że nie chodzi mi o miejsce, o kolejność miejsca na liście. Chodzi mi tylko i wyłącznie o to, abym mógł współpracować z moimi wyborcami i osobami z którymi zbudowałem bardzo mocne i bardzo dobre relacje w ciągu ostatnich lat, zresztą to jest logiczne z punktu widzenia interesu partii" - powiedział Zalewski.

Czas na ostateczne listy

W piątek zarząd PO zajął się ostatecznym dopracowaniem list wyborczych do Sejmu i kandydaturami do Senatu. Ostatecznie listy ma zatwierdzić w najbliższą środę Rada Krajowa Platformy.

Już na wcześniejszym posiedzeniu - 7 sierpnia - zarząd PO zaakceptował propozycję Kopacz, by listę w okręgu podwarszawskim (obejmuje powiaty: grodziski, otwocki, piaseczyński, pruszkowski) otwierała marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, a drugie miejsce otrzymał b. polityk PiS, obecnie doradca premier, Michał Kamiński. Następnie okazało się też, że PO nie wystawi własnego kandydata do Senatu w okręgu podwarszawskim, gdzie zamierza startować m.in. były wicepremier i b. szef Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych.

Już 7 sierpnia Zalewski we wpisie na Twitterze stwierdził: "ma nadzieję na wzmocnienie Platformy, ale z panami Kamińskim i Giertychem nie odzyskamy zaufania Polaków".

Kopacz była w niedzielę proszona również o skomentowanie tego, że b. rzecznika PiS Marcina Mastalerka nie ma na listach wyborczych PiS, ale kandydatka tej partii na premiera Beata Szydło stwierdziła, że jest on, pozostaje i będzie jednym z jej najważniejszych współpracowników. Premier zapytano, czy sprawa ta świadczy, że rola Szydło w PiS zmniejszyła się.

Kopacz oceniła, że przypuszcza, iż znaczyłoby to, że "pani Beata Szydło, kandydat na premiera z partii opozycyjnej, nie ma dziś żadnego wpływu na listy".

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA