REKLAMA

Konstanty Radziwiłł "dał ciała" ws. pielęgniarek

  • www.rynekzdrowia.pl
  • Autor: Rynekzdrowia.pl
  • 18 czerwca 2016 20:39
Konstanty Radziwiłł "dał ciała" ws. pielęgniarek Pielęgniarki po 5 latach studiów nie chcą być służącymi. Fot. Archiwum

Zdaniem Wojciecha Szendzikowskiego, specjalisty chorób wewnętrznych, lekarza izby przyjęć szpitala klinicznego w Łodzi, minister Konstanty Radziwiłł "dał ciała", jeśli chodzi o sprawę pielęgniarek z Centrum Zdrowia Dziecka.

- Pielęgniarki kończą 5-letnie studia, jednak lekarze cały czas widzą w nich tylko osoby mające usługiwać i im, i pacjentom - mówi w wywiadzie dla "DGP" Wojciech Szendzikowski, specjalista chorób wewnętrznych, lekarz izby przyjęć szpitala klinicznego w Łodzi.

Od czego jest pielęgniarka? - pada pytanie. - To moja koleżanka, bez niej rozpada się zespół - odpowiada Wojciech Szendzikowski i podaje przykład z codziennej praktyki szpitalnej. - Jeżeli u nas na izbie brakuje salowych, to dwie pielęgniarki muszą odwieźć pacjenta na badanie. Zostaje jedna - a w poczekalni kłębi się tłum. Po to ustalono, że ma być tyle salowych, rejestratorów, pielęgniarek, ratowników i lekarzy, by szpital sprawnie działał. Jak się wyjmie jeden trybik, to mechanizm zacznie się sypać.

Dodaje: - Nikt z zespołu nie ma czasu, by się tej przysłowiowej herbaty napić. A nieraz i się wysikać. W ciągu doby trafia do nas do 100 osób w różnych stanach - od takich, które wymagają reanimacji, po takie, że kogoś od tygodnia bolał brzuch i w końcu poszedł do lekarza. To jest ciężka praca. Również fizyczna.

Zobacz też: Protest lekarzy-rezydentów przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia

Ale rozgoryczenie pielęgniarek ma jeszcze inne źródła, nie tylko finansowe. Kończą pięcioletnie studia, a są od tego, by spełniać polecenia innej osoby. Nie współuczestniczą w procesie terapeutycznym razem z lekarzem. Bo w Polsce nie jest to przyjęte. Lata przyzwyczajeń, że to lekarz decyduje o wszystkim, trudno zmienić - przyznaje Wojciech Szendzikowski.

Zapytany, czy lekarze lubią pielęgniarki, wyjaśnia, że przez lata ugruntowała się opinia, że to dziewczyny po szkole średniej, które de facto zdobywają doświadczenie dopiero w pracy. Niektóre były po kursach, nie miały matury. Obecnie pielęgniarki muszą skończyć pięcioletnie studia. Wiele z nich robi dodatkowe studia podyplomowe. Niektórym lekarzom trudno to docenić.

Szendzikowski ma na myśli m.in. ministra Radziwiłła, który jego zdaniem nie tylko nie zareagował od razu na protest w CZD, ale mówił, że pielęgniarka zarabia miesięcznie 5 tys. zł. w jednej pracy. - To bzdura. A poza tym zarzucał, że chodzi im o kasę. Moim zdaniem minister zdrowia Konstanty Radziwiłł dał ciała - ocenia.

Czytaj cały tekst tutaj.

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Zeghar 2016-06-19 11:02:15
    Cóż, pan doktor nieświadomie wskazał źródło problemów. Lekarze i zarządzający placówkami medycznymi w większości dalej traktują pielęgniarki przede wszystkim jako dziewczyny po szkole średniej.
  • A 2016-06-18 23:56:13
    To niech ten lekarz da tym pigułom da podwyżkę



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA