REKLAMA

Komisja etyki poselskiej znów zwróciła uwagę Krystynie Pawłowicz. "Mam w nosie, co robi ta komisja"

  • Autor: PAP/JS
  • 21 czerwca 2017 16:09
Komisja etyki poselskiej znów zwróciła uwagę Krystynie Pawłowicz. "Mam w nosie, co robi ta komisja" Krystyna Pawłowicz (fot.:youtube.com)

Komisja etyki poselskiej postanowiła zwrócić uwagę posłance PiS Krystynie Pawłowicz za jej marcową wypowiedź o uczestniczkach stołecznych pikiet z okazji Dnia Kobiet. "Mam w nosie, co robi ta komisja, jest całkowicie zbędna" - skomentowała Pawłowicz.

O rozstrzygnięciu komisji etyki poselskiej poinformował w środę PAP Grzegorz Długi (Kukiz'15). "Uznano, że ta wypowiedź nie była fortunna i postanowiono zwrócić pani poseł uwagę" - powiedział poseł Kukiz'15.

Pawłowicz, pytana 8 marca w wywiadzie dla portalu Fronda.pl, co sądzi o akcji "Wiedźmy w Warszawie", organizowanej z okazji Dnia Kobiet, powiedziała: "niestety, te panie wiedźmy nie mają nic do powiedzenia. Cokolwiek powiedzą, to natychmiast można wykazać po prostu ich głupotę i infantylizm. Wiedźmy urządzają happeningi i wygłupy, bo na nic innego ich intelektualnie nie stać". O ukaranie posłanki PiS wnosił klub PO.

Krystyna Pawłowicz oceniła, że komisja etyki prowadzi nagonkę na posłów Prawa i Sprawiedliwości. "Ta komisja jest całkowicie zbędna przy komisji regulaminowej i spraw poselskich, bo oni badają naruszenie ustawy (o wykonywaniu mandatu posła i senatora - red) i to rozumiem. Mnie nic nie łączy z tymi paniami z komisji etyki, a one będą mnie ciągle tropiły, instruowały za moje wystąpienia wyrażające moje przekonania polityczne?" - pytała posłanka PiS.

"Mam kompletnie w nosie, co robi ta komisja, tym się nie przejmuję" - dodała Pawłowicz. Zapowiedziała, że będzie składać kolejne odwołania od kar nakładanych na nią przez komisję etyki.

Poinformowała jednocześnie, że we wtorek złożyła odwołanie od poprzedniej uchwały komisji etyki, która 7 czerwca zwróciła jej uwagę za zachowanie w stosunku do Kingi Gajewskiej-Płochockiej z PO. Posłanka Platformy zarzuciła Pawłowicz, że 16 grudnia ub. roku użyła na sali plenarnej wobec niej przemocy. "Podczas zamieszania wokół mównicy sejmowej stałam 20 minut w jednym miejscu, pani Pawłowicz rozmawiała z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, po czym odwróciła się i mnie przepchnęła" - relacjonowała wówczas Gajewska-Płochocka.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • ::::::::::::::::::::::::) 2017-06-22 12:03:27
    Wiadomo czego dostaje baba bez bolca.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA