REKLAMA

Kidawa-Błońska: Dezycja Kopacz mnie zaskoczyła. Jakaś kobieta na pewno wystartuje

  • Autor: AS/PAP
  • 13 listopada 2015 19:12
Kidawa-Błońska: Dezycja Kopacz mnie zaskoczyła. Jakaś kobieta na pewno wystartuje Małgorzata Kidawa-Błońska (fot. Adrian Grycuk/Wikipedia/CC BY-SA 3.0 pl)

- Decyzja Ewy Kopacz mnie zaskoczyła, dowiedziałam się o niej na Radzie Krajowej, ale to decyzja odpowiedzialna. Jak znam PO, to kandydatów będzie więcej - powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska w TVN24. Dodała również, że wystartuje na pewno jeszcze jakaś kobieta.

Zaraz po Radzie Krajowej, w rozmowie z dziennikarzami, Kidawa-Błońska powiedziała, że "ta decyzja była zapewne trudna dla pani premier, ale ona pokazuje odpowiedzialność pani premier, to że myśli o Platformie jako całości, że chce, by Platforma znalazła tę jedność. By szukać tych punktów wspólnych i załagodzić te wszystkie spory, które były wewnątrz partii"

Jako zaskoczenie decyzję Kopacz odebrał także bliski współpracownik Schetyny, lider wielkopolskiej Platformy Rafał Grupiński. Jego zdaniem rezygnacja Kopacz to odpowiedź na jej czwartkową porażkę w wyborach przewodniczącego klubu. Pytany przez PAP, jak decyzja ustępującej premier może wpłynąć na szanse wyborcze pozostałych kandydatów, w tym Schetyny, polityk wyraził pogląd, że będzie to zależało od tego, kto ostatecznie stanie do wyścigu wyborczego. "Nie wiemy jeszcze, kto wystartuje, sytuacja na pewno dla każdego startującego nie będzie łatwa, bo Platforma jest partią o bardzo demokratycznych zasadach wewnętrznych" - zaznaczył Grupiński.

Z kolei Sławomir Neumann jest zdania, że do wyścigu wyborczego po władzę w PO stanie kilku kandydatów. Pytany przez PAP, nie chciał powiedzieć, czy ma już swojego faworyta. "Będę czekał na to, jacy kandydaci się zgłoszą i co zaproponują Platformie. I wtedy dopiero, tak jak pewnie większość członków Platformy, będę podejmować decyzję" - powiedział szef klubu PO.

Są pierwsze deklaracje?

Start poważnie rozważa wicepremier i szef MON w jej rządzie, Tomasz Siemoniak, oraz dwóch innych polityków PO, którzy dotychczas deklarowali ubieganie się o funkcję przewodniczącego PO, to Grzegorz Schetyna (szef MSZ w rządzie Kopacz) i Borys Budka (minister sprawiedliwości w gabinecie Kopacz).

Ustępująca szefowa rządu nie chciała zadeklarować, kogo widziałaby w roli nowego lidera swej partii. "Jak będę miała listę wszystkich startujących, to wtedy powiem, na kogo bym oddała głos" - stwierdziła jedynie. Pytana, czy dobrym kandydatem byłby Siemoniak, Kopacz odparła: "Uważam, że każdy, kto jest odpowiedzialny, sprawdzony, kto potrafi łączyć, a nie dzielić, kto potrafi jednocześnie słuchać, a nie tylko gadać i kto ma metody współpracy oparte na szacunku dla drugiego człowieka, jest dobrym kandydatem - te wszystkie cechy niewątpliwie posiada Tomasz Siemoniak".

Ustępujący szef MON, który wcześniej wykluczał możliwość ubiegania się o funkcję szefa PO, po piątkowym posiedzeniu Rady Krajowej powiedział dziennikarzom, że "bardzo poważnie rozważa swój start". "Mamy nową sytuację - Rada Krajowa Platformy zdecydowała o tym, że rozpoczynamy wybory przewodniczącego partii. Ja w tej sytuacji, gdy przewodnicząca Ewa Kopacz zdecydowała, że nie będzie się ubiegała o tę funkcję, bardzo poważnie rozważam to i na pewno w ciągu najbliższego czasu podejmę w tej kwestii decyzję" - powiedział. Dodał, że w najbliższym czasie ma zamiar rozmawiać o swym ewentualnym starcie z kolegami z Platformy.

Pytany o ocenę decyzji Kopacz, Siemoniak uznał, że wykazała się ona "ogromną odpowiedzialnością, klasą". "Postanowiła, że ważniejsze są losy Platformy i jej rola niż jej osobista pozycja. Wydaje mi się, że takie działanie powinno budzić najwyższe uznanie" - dodał. "Mało kto w naszej polityce potrafi wykazać się taką klasą" - ocenił polityk.

Siemoniak powiedział też, że decyzja o rezygnacji z ubiegania się o przywództwo w PO była "osobistą decyzją" Ewy Kopacz. "Rozważyła na pewno wszystkie ewentualności, wcześniej była zdecydowana kandydować, ale uznała, że w tym momencie ważniejsza jest przyszłość i jedność Platformy niż jej własne ambicje" - ocenił.

Kandydatów poznamy do 30 listopada

Zgodnie z piątkową uchwałą Rady Krajowej, do 30 listopada można będzie zgłaszać kandydatów na przewodniczącego PO wraz z wymaganą liczbą 10 podpisów członków Rady Krajowej ugrupowania. Do 20 grudnia członkowie PO będą otrzymać pakiety wyborcze, a dzień później rozpocząć ma się głosowanie korespondencyjne i internetowe. Działacze PO będą mieli czas do 10 stycznia na wysłanie swych głosów, przy czym te, które nadejdą po 20 stycznia, nie będą już uwzględniane. Dwa dni później mają zostać ogłoszone wyniki wyborów.

Z rozmów PAP z politykami PO wynika, że podczas obrad Rady Krajowej wiceszef PO, wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz zgłosił postulat, by odbyły się też wybory na niższych szczeblach struktur Platformy - w kołach, powiatach i regionach. Koncepcja ta, którą wcześniej chciała przeprowadzić Kopacz, nie zyskała jednak akceptacji większości członków Rady.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA