REKLAMA

Kempa: Urzędnicy są sfrustrowani, nie chcą się dokształcać

  • Autor: Bartosz Dyląg
  • 07 stycznia 2016 15:22
Kempa: Urzędnicy są sfrustrowani, nie chcą się dokształcać Zdaniem Beaty Kempy, szefowej KPRM, niskie limity mianowań na urzędników w służbie cywilnej powodują frustrację. Fot. facebook

Zdaniem szefowej KPRM, Beaty Kempy niskie limity mianowań na urzędników w służbie cywilnej powodują frustrację i niechęć do samokształcenia. Kempa zapowiada stopniowe zwiększanie limitów - z 200 do 1400 osób rocznie.

Według przyjętego w 2014 r. trzyletniego planu limitu mianowań urzędników w służbie cywilnej, limit mianowań na lata 2015-2016 wyniesie 200 osób rocznie. W roku 2017 liczba mianowanych urzędników wyniesie 240 osób.

Beata Kempa, szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przypomina, że obecny rząd trzyletni plan limitów zastał, a tak niskie limity są podyktowane przesłankami finansowymi. Przyznaje też, że limity te nie są zadowalające, dlatego z roku na rok będą się zwiększały. Jak bardzo? Wszystko będzie zależało od możliwości budżetowych, zdaniem Kempy do poziomów z lat 2005-2007, kiedy limit mianowań wynosił ponad 1400 osób należy dążyć stopniowo.

- Łatwo sobie wyobrazić, jeśli podnieślibyśmy te limity do poziomu z lat 2005-2007, że miałoby to dość duże przełożenie na budżet państwa. Dlatego do tych poziomów należy dążyć krocząco, limity będą zwiększone w latach 2017 i 2018 – wyjaśnia Beata Kempa.

Limity budzą frustrację w korpusie służby cywilnej

Szefowa KPRM dostrzega, że niskie limity mianowań urzędników mają przełożenie na funkcjonowanie służby cywilnej. W jej opinii rokrocznie limity powodowały to, że coraz więcej osób zdawało egzaminy na urzędnika mianowanego, a coraz mniej osób miało możliwość awansu. Ta sytuacja spowodowała także, że coraz mniej osób chce przystępować do egzaminu.

- Nie chcę posądzać członków korpusu służby cywilnej, że nie chcą samokształcenia czy pójścia w kierunku profesjonalizacji, ale sytuacja, że limitów jest bardzo mało, powoduje pewną frustrację i niechęć do samokształcenia czy podejmowania decyzji, by podnosić swoje kwalifikacje – podkreśla Beata Kempa.

200 mianowań nie uzupełnia ubytku naturalnego

Zachowanie niskich limitów mianowań urzędników w służbie  cywilnej martwi Józefę Hrynkiewicz, posłankę PiS. Jej zdaniem „tak niski limit pokazuje, jaką wagę poprzedni rząd przywiązywał do mianowań i służby cywilnej w ogóle”.

- Problem polega na tym, że te 200 mianowań właściwie nawet nie uzupełnia ubytku naturalnego, czyli zgonów, odejść z pracy czy na emerytury. Może to bardzo utrudnić kształtowanie korpusu służby cywilnej – uważa Hrynkiewicz.

Jej zdaniem jeszcze w trakcie procedowania tegorocznego budżetu w Sejmie należy rozważyć możliwość zwiększenia tego budżetu i zastanowić się, jak te limity kształtować. W opinii Hrynkiewicz warto wrócić do rozwiązania z lat 2005-2007, kiedy limity te wynosiły niemal 1500 osób.

Szkolenia urzędników tylko dla KSAP?

Józefina Hrynkiewicz zwraca też uwagę na kwestię finansowania Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (KSAP). Jej zdaniem może ona pozyskiwać środki finansowe z zewnątrz, ale odbywa się to kosztem kształcenia.

- Wydatki na kształcenie stacjonarne były na właściwym poziomie 12 lat temu. Dziś są one bardzo niskie. Rozumiem, że w każdej dziedzinie trzeba oszczędzać, ale są oszczędności, które mogą okazać się bardzo kosztowne – uważa Józefina Hrynkiewicz.

Beata Kempa wyjaśnia, że członkowie Rady KSAP będą dyskutować, w jaki sposób zwiększyć dochody szkoły. – By to był czysty zysk intelektualny dla służby cywilnej. Uważam, że należy zrobić bezwzględny porządek w administracji publicznej jako całości jeśli idzie o szkolenia. Myślę, ze większość szkoleń byłaby w stanie przeprowadzić Krajowa Szkoła Administracji Publicznej – uważa szefowa KPRM.

Kempa dodaje, że po wstępnym przeliczeniu kosztów takich szkoleń w ministerstwach, jest to globalna kwota 9 mln zł. - To naprawę poważna kwota. Dziś jest pytanie kierunkowe, jaką podjąć decyzję, czy pozostawić to na poziomie takim, że środki te są wydatkowane w ramach współpracy z podmiotami zewnętrznymi, o bardzo różnej jakości świadczonych usług, czy też sporą część środków na dokształcanie, szkolenie spróbować usystematyzować, a jednocześnie poprawić kondycję  finansową szkoły, by mogła ona poprawiać  jakość w podstawowej działalności – analizuje Beata Kempa.

 

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Ewa 2016-12-13 10:11:17
    Nie ma się raczej co dziwić frustracji, ale dobrze że coś się zmienia, oby było lepiej. Sama z trudem dałam radę zmieścić się w limicie, gdyby w Cityschool nie przygotowali mnie tak dobrze, to pewnie by mi się nie udało.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA