REKLAMA

Kazimierz Smoliński o programie budowy tanich mieszkań: "Wybudują je samorządowe spółki non-profit"

  • Autor: Justyna Sobolak
  • 24 listopada 2015 00:10
Kazimierz Smoliński o programie budowy tanich mieszkań: "Wybudują je samorządowe spółki non-profit" "Najważniejszym wyzwaniem jest uruchomienie narodowego programu budowy mieszkań" (fot. mat. pras.)

Kazimierz Smoliński, wiceminister infrastruktury i budownictwa odpowiedzialny za sprawy związane z mieszkalnictwem, za priorytetowy cel uważa budowę nowych, tanich mieszkań. Realizacja programu miałaby powstawać przy udziale samorządów. Jak mówi w wywiadzie dla Parlamentarny.pl, mieszkania byłyby budowane przez spółki samorządowe, które, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie są nastawione na zysk.

Jako sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa odpowiada pan za sprawy mieszkaniowe. Z jakimi najważniejszymi wyzwaniami będzie się pan musiał zmierzyć?

Najważniejszym wyzwaniem jest uruchomienie narodowego programu budowy mieszkań. Planujemy zwiększyć ilość mieszkań budowanych na wynajem, mieszkań z niskim czynszem, a więc których koszty budowy także będą niskie. Aby to zrealizować, chcemy wykorzystać grunty samorządowe. Samorządy, które będą chciały z nami współpracować, dostaną pomoc w uzbrajaniu gruntów, będą im udzielane także kredyty. Podstawowym problemem w Polsce jest brak mieszkań na wynajem, tanich mieszkań. Osoby zamożne sobie radzą, kupują mieszkania za gotówkę czy też są w stanie dostać kredyt, natomiast osoby mniej zamożne mają ogromny problem z kupnem czy wynajmem mieszkań. Dlatego koszty budowy mieszkań muszą być obniżone i to jest zadanie państwa. Państwo musi pomóc samorządom. W tę pomoc musi się także zaangażować skarb państwa, który także posiada grunty w różnych agencjach. Można je przeznaczać pod budownictwo mieszkaniowe.

Czy już wiadomo, na czym dokładnie polegałaby rola samorządów, na jakie rządowe wsparcie będą mogły liczyć w realizacji programu budowy mieszkań?

Trzeba powiedzieć, że resort jeszcze nie funkcjonuje, ponieważ jest w trakcie organizacji, więc jeszcze za wcześnie na szczegóły. Wydziela się gospodarka morska, odchodzi rozwój, przychodzi do nas natomiast geodezja i kartografia oraz poczta – to są spore zmiany, więc potrzeba czasu, żeby ministerstwo zaczęło normalnie funkcjonować.

Samorządy oczywiście dostaną wsparcie, ponieważ do realizacji programu potrzebne są pieniądze. Budżet na przyszły rok jest jednak skonstruowany, więc możemy się poruszać tylko w granicach, które znamy. Wiadomo, że są na to pieniądze w Banku Gospodarstwa Krajowego, ale inne ewentualne przesunięcia wymagają jeszcze analizy.

Czy w takim razie możemy już w ogóle rozmawiać o terminach? Kiedy ewentualnie program budowy mieszkań mógłby ruszyć?

Pilotażowo zakładam, że w przyszłym roku.

W programie PiS, który przedstawiała premier Beata Szydło, pojawiły się także deklaracje powrotu do kas mieszkaniowych. Czy rzeczywiście resort będzie pracował nad uruchomieniem kas?

Tak, chcemy uruchomić kasy mieszkaniowe, właściwie oszczędnościowo-budowlane. Jeśli ktoś będzie systematycznie oszczędzał, dostanie premię od państwa i będzie mógł przeznaczyć te pieniądze na cele mieszkaniowe: kupno mieszkania czy domu. W tej chwili jest to bardzo popularny system, już kilkanaście krajów w Europie go wprowadziło.

Od stycznia 2014 roku funkcjonuje program Mieszkanie dla Młodych, który ma pomóc ludziom młodym w zakupie pierwszej nieruchomości. Co dalej z tym programem?

Na pewno będziemy go analizować. Dopóki nie poznam szczegółów, to trudno powiedzieć, czy będziemy ten program zmieniać. Na pewno musi on być dostępny dla wszystkich, więc dotyczyć nie tylko rynku pierwotnego, ale i wtórnego. Nieważne, czy nowe, czy używane, ludzie chcą mieć mieszkania. Nie wszyscy chcą mieć mieszkania nowe. Ludzie chcą mieć mieszkania, po prostu żeby je mieć. Na pewno będziemy więc poszerzać rynek. Przypomnę również, że PiS miało program Rodzina na Swoim, więc na pewno będziemy dążyli do tego, żeby preferować rodziny. Nie da się zatrzymać młodych ludzi w Polsce, jeśli nie zaspokoimy ich potrzeb mieszkaniowych. Praca to jedno, drugie to mieszkanie. Młody człowiek może sobie poradzić bez mieszkania, może mieszkać u rodziców, z kolegą, z koleżanką, natomiast jeśli ktoś ma rodzinę, musi mieć mieszkanie. Brak mieszkania to podstawowy problem polskich rodzin.

Czy możemy spodziewać się, że resort pochyli się także nad kwestią mieszkań socjalnych i komunalnych?

Na pewno potrzebne są mieszkania komunalne i socjalne. Nadal jest ich brak. Ten zasób, który jest, nawet jeśli on zostanie wykorzystany w 100 proc., to nadal nie zaspokoi potrzeb mieszkaniowych. Mieszkań jest po prostu za mało. Jeżeli będziemy budowali taniej, to ilość mieszkań wzrośnie. Platforma Obywatelska dokładała z pieniędzy, które są w BGK, na budowę 20 tys. mieszkań, my za te pieniądze chcemy wybudować ponad 30 tys. mieszkań. Jesteśmy przekonani, że można wybudować więcej, jeżeli obniżymy koszty. Mieszkań nie muszą budować wyłącznie firmy komercyjne, ale mogą spółki samorządowe, non-profit, a więc które nie są nastawione na zysk. One mają wybudować jak najtańsze mieszkanie, które będzie dostępne dla potencjalnych najemców. I nabywców, bo nie wykluczamy, o czym już zresztą pani premier mówiła, najmu mieszkań z opcją ich wykupu za niewielką kwotę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (10 komentarzy)

  • Eugeniusz 2015-11-25 13:08:00
    Może byśmy tak zamknęli sprawę kredytów z początku lat 90-tych. PKO BP nadal otrzymuje odsetki od Skarbu Państwa. O ile mnie pamięć nie myli to będzie je otrzymywał do 2017 roku. Ile było kredytu? Coś pod 2 mld.. Ile Bank już otrzymał. Myślę, że tego nie wie Nikt, bo nie odpowiedziano zainteresowanym na pisemne wnioski. Proste dodawanie wykazuje, że to kwota ponad 100 mld. nowych złotych. Teraz Państwo (rząd) zamiast uporządkować i zamknąć ten "debetowy rachunek", chce otworzyć następny. Przy czym, co warto podkreślić, mamy do czynienia z nadpodażą mieszkań. Proste policzenie pustych mieszkań w spółdzielniach mieszkaniowych i setek (tysięcy) ofert deweloperów, wskazuje, że możemy mówić przynajmniej o kilkuset tysiącach mieszkań. Oczywiście, różne są tego przyczyny. Mianownik wydaje się być wspólny: cena. Jedni nie chcą zbyć zbyt tanio, inni nie są w stanie utrzymać drogich opłat w spółdzielniach mieszkaniowych i samorządowych spółkach. Jakby na potwierdzenie tego mamy kilka potężnych spółdzielczych afer, w których członkowie spółdzielni stracili miliony złotych. Kilkadziesiąt na pewno bo tak wynika z sumowania kwot udowodnionych przez organy ścigania. Myślę, że raczej będzie to kilkaset milionów. To nie jest naważniejsze, bo jak członkowie spółdzielni mieszkaniowych nie chcą dbać o wspólną kasę, to nie należy im w żaden sposób pomagać w ewentualnym odzyskaniu pieniędzy. Najpierw na Walne Zgromadzenia przychodzą garstki członków, a potem do biadolenia i narzekania kandydatów dużo więcej... Jak by nie podchodzić do tematu, wydaje się pewnym, że szacunki potrzeb są, delikatnie mówiąc, niepełne. Jeśli przy tym utrudniony będzie wykup, to będzie znaczyć, że koszty "akcji mieszkaniowo-propagandowej" poniesiemy wszyscy. Nie wiem czy na to będzie zgoda? Jest oczywiście dalsza lista pytań. Począwszy od sposobu kredytowania (jakie Banki dostaną się na listę i czy nie będzie tu "pokrycia" z liniami kredytowymi dla partii politycznych), poprzez technologię i jakość wykonania, a skończywszy na oznaczeniu środowiska przyszłych beneficjentów mieszkań. Tu nie może być żadnego "mrużenia oka" i udawania, że wszyscy oczekujemy na pomyślność tego przedsięwzięcia. Wiadomo, że będzie to drogie... Założenia wypada pomnożyć przez 10 minimum! Wskazana na wstępie kwota okazała się być ponad 50 krotnie większą. Teraz może trudno o akcje w stylu "jednostronnej zmiany oprocentowania", ale są inne sposoby "wyrwania" kasy od Skarbu Państwa.
  • Idzie normalność... 2015-11-25 11:00:31
    Do Realista: Od kiedy to "Idzie normalność" jest tylko rodzaju męskiego... Gratuluję wysiłku intelektualnego - udało się napisać bez błędu... Cóż dodać - ta która nawoływała do POwszechnego kręcenia lodów nie tylko została uniewinniona - ale nawet obwołana św. Beatą Płaczacą... Gratuluję realisto takiego patronatu...
  • Najemca 2015-11-25 00:08:47
    Mieszkanie z funduszu mieszkań na wynajem z rządowego programu powinny mieć możliwość wykupu.Najemcy płacą nie małe pieniądze więc taka możliwość powinna być.proszę zainteresować się tym tematem wkońcu finansuje to BGK.
  • Realista 2015-11-24 17:57:47
    Do Idzie normalność...: Nie jestem developerem, ale żyję dostatecznie długo aby pamietać czasy kiedy budownictwem zajmowały się firmy o własności publicznej zwane Fabrykami Domów lub Kombinatami Budownictwa Mieszkaniowego. Były one znakomicie zarządzane, nadzór sprawowały instancje społeczne (np. Komitet Wojewódzki PZPR) w których pracowali sami ideowcy o czystych rękach. Kończąc 18 lat uroczyście otrzymywało się książeczkę mieszkaniową, a mieszkanie za następnych 20 lat. Oczywiście była krótka ścieżka - kariera w PZPR i SB. Sądzę że Pan akceptuje taką dobrą zmianę, tylko skróty nazw instytucji będą inne. Ale zasada ta sama "klasa robotnicza je szynkę ustami swoich przedstawicieli" bo przecież nawet Pan nie przypuszcza że wszystkim da się to co obiecywano w kampanii wyborczej (tu - tanie mieszkania). Proszę uważnie studiować historię sprzed 30-40 lat - znajdzie tam Pan niezwodne metody jak znaleźć się wśród wybranych .
  • szkoda słów... 2015-11-24 14:16:57
    Do anty urzędnik : jeśli ktoś pisze "firmą" zamiast zapewne "firmom" - to można się domyślać, kim jest taki "anty urzędnik"...
  • Idzie normalność... 2015-11-24 13:39:58
    Deweloperze nazywający się "Realistą" - słusznie trzęsiesz portkami na wieść o tym, że budownictwem mają się zająć firmy o własności publicznej mające działać na zasadzie non-profit... Gdyby tak jeszcze ktoś z rządu zakomunikował, że odbiorem i zagospodarowaniem odpadów od mieszkańców zajmą się samorządowe firmy na takiej samej zasadzie jak pracują takie firmy gminne-międzygminne w zachodniej Europie - to możnaby sądzić, że rząd zamierza oderwać od koryta comiesięcznych opłat "podmioty" wybrane w przetargach na wyłonienie chcących kręcić lody na naszych opłatach...
  • gość 2015-11-24 13:35:15
    Zobaczymy czy wyjdą z tego straty dla budżetu liczone w mld zł?
  • anty urzędnik 2015-11-24 13:33:42
    Komuna się skończyła, zostawcie to firmą.
  • . 2015-11-24 00:55:31
    Pan minister to pewnie prawnik, politolog, specjalista od PR albo inny "humanista" bo jak diabeł święconej wody boi się liczb. Odwagi Panie Ministrze - ile będą kosztować te szczytne zamiary, ile trzeba bedzie zabrać banksterom z OFE, abyś Pan nie wyszedł na durnia.
  • Realista 2015-11-24 00:26:44
    Pan minister to z pewnością prawnik, politolog, specjalista od PR lub literat bo jak diabeł święconej wody boi się liczb. Panie ministrze odwagi - ile będa kosztować te szczytne zamiary - ile trzeba będzie zabrać banksterom z OFE abyś Pan na durnia nie wyszedł.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA