REKLAMA

Jarosław Kaczyński: Możliwe niewielkie zmiany w rządzie

  • Autor: PAP/AT
  • 25 września 2017 07:59
Jarosław Kaczyński: Możliwe niewielkie zmiany w rządzie Prezes PiS wyraził nadzieję, że PiS zrealizuje swoje kolejne pomysły (Jarosław Kaczyński, fot.beatamazurek.com.pl)

W listopadzie, po dwóch latach, dokonamy oceny całego rządu i wówczas zapadną decyzje - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany o zmiany w rządzie.

• Przypuszczam, że niewielkie zmiany w rządzie są możliwe - Jarosław Kaczyński.

• Zapewnił również, że nie ma "niestabilności" w Zjednoczonej Prawicy.

• Jak podkreślił, rządy jego ugrupowania pokazały, że można prowadzić politykę prospołeczną, realnie poprawić los paru milionów dzieci i jednocześnie państwo, z tego powodu nie tylko nie bankrutuje.

Kaczyński był pytany w rozmowie z tygodnikiem "Sieci Prawdy" czy w sprawie rekonstrukcji rządu zapadły już jakieś decyzje i czy można się spodziewać zmian.

"Przez rekonstrukcję można rozumieć trzy sprawy: po pierwsze, jakąś niewielką zmianę i przypuszczam, że takie zmiany są możliwe; po drugie, dużą zmianę w rządzie, tu trudno dziś to ocenić; i po trzecie, zmianę całego rządu wraz z premierem" - powiedział prezes PiS.

"Mogę powiedzieć tyle: w listopadzie, po dwóch latach, dokonamy oceny całego rządu i wówczas zapadną decyzje. Na razie - patrząc na ogólne wyniki - mogę powiedzieć: jest dobrze" - ocenił Kaczyński.

Jak podkreślił, rządy jego ugrupowania pokazały, że "można prowadzić politykę prospołeczną, realnie poprawić los paru milionów dzieci i jednocześnie państwo, z tego powodu nie tylko nie bankrutuje, lecz wręcz przeciwnie: ma bardzo dobrą sytuację ekonomiczną".

Wyraził nadzieję, że PiS zrealizuje swoje kolejne pomysły, m.in. dotyczące przedsiębiorczości oraz programu "Mieszkanie plus".

Czytaj też: Rekonstrukcja rządu? Premier: Każdy minister musi być przygotowany

Kaczyński był też pytany, czy ostatnie przejście do klubu PiS dwóch posłanek z koła Republikanie - Anny Siarkowskiej i Małgorzaty Janowskiej - jest elementem jakiegoś "większego planu". "Mam nadzieję, że to nie koniec i zyskamy kolejnych posłów" - skomentował prezes PiS. Wskazał, że zawsze "wygodniej" jest rządzić, mając większy klub.

"Ponad 50 naszych parlamentarzystów pełni funkcje rządowe, są ministrami albo sekretarzami stanu i każde poważniejsze głosowanie zmusza nas do ściągania niemal każdego posła. Bardzo by się nam przydało jeszcze z 10 czy 15 posłów" - wyjaśnił Kaczyński. "Dziś trzeba często na uszach stawać, żeby w każdym głosowaniu zapewnić sobie większość na sali sejmowej" - dodał.

Lider PiS zapytany, czy te transfery nie wynikają z poczucia niestabilności rządzącej większości, z jakichś napięć w obozie Zjednoczonej Prawicy, odparł: "Nie. Nie ma żadnych przesłanek do tego, by sądzić, że jest jakaś niestabilność Zjednoczonej Prawicy".

"Gdybyśmy mieli więcej posłów, mielibyśmy nieporównanie wygodniejszą sytuację - byłoby nam łatwiej rządzić" - podsumował Kaczyński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • :-) 2017-09-25 12:59:35
    Do Stach Ostróżka: Aleś się rozmarzył. W tym rządzie nie ma ani jednego kompetentnego ministra. Niby skąd ich brać kiedy prawdziwi specjaliści są w opozycji a nami rządzą Misiewicze.
  • Stach Ostróżka 2017-09-25 10:06:32
    Zanim uwaga, najpierw cytata: ""Ponad 50 naszych parlamentarzystów pełni funkcje rządowe, są ministrami albo sekretarzami stanu i każde poważniejsze głosowanie zmusza nas do ściągania niemal każdego posła. Bardzo by się nam przydało jeszcze z 10 czy 15 posłów" - wyjaśnił Kaczyński. "Dziś trzeba często na uszach stawać, żeby w każdym głosowaniu zapewnić sobie większość na sali sejmowej" - dodał." Można byłoby to osiągnąć realizując metodę Mojżesza, który zastosował system 10-siętny, a więc streszczając rząd do 10 ministrów, ale tak kompetentnych, jak np. przed wojną inż. E. Kwiatkowski, d/s odbudowy i rozbudowy kraju, który zdobył soją działalnością taki autorytet, że nawet potem władze P L starały się jego autorytetem posłużyć. Podobnie można by streścić Sejm, Senat, rady miast i gmin oraz rady nadzorcze spółek skarbu państwa i calej administracji. Już samo ogłoszenie planu takiej mojżeszowej koncepcji spowodowałoby niesłychany zapał do pracy wszystkich urzędników, bo każdy chciałby zasłużyć się pracą na względy Prezesa, aby dostać się potem do jakiejś "dziesiątki". Wzrosłaby kolosalnie wydajność pracy polityków i urzędników, a koszty by tak spadły, że można by znaleźć środki i na zmniejszanie horrendalnego długu publicznego, i na modernizację armii, i na sprzyjanie rozwojowi polskiej gospodarki.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA