REKLAMA

Jan Grabiec kłócił się z polską policją. Poszło o wypadek premier

  • Autor: GP
  • 16 lutego 2017 15:25
Jan Grabiec kłócił się z polską policją. Poszło o wypadek premier Polityk PO stwierdził, że policja wprowadziła w błąd informując o tym, że zbadano w feralny wieczór w piątek (10 lutego) kierowcę seicento, które uderzyło w limuzynę premier Beaty Szydło. (fot.:facebook.com/JanGrabiec)

• Polityk PO, poseł Jan Grabiec na Twitterze prostował informacje, jakoby w piątek (10 lutego) młodego mieszkańca Oświęcimia badał lekarz.
• Protokół zatrzymania Sebastiana z Oświęcimia mówi jasno: nie był badany przez lekarza - napisał poseł.
• W wyniku wypadku drogowego premier Beata Szydło już prawie tydzień pozostaje w szpitalu.

Nie ustają komentarze i spory wokół sytuacji z piątku (10 lutego), czyli wypadku premier Beaty Szydło. Po tym, jak politycy PO w czwartek (16 lutego) wystosowali zawiadomienie do prokuratury, na Twitterze kolejne argumenty przedstawiał poseł PO Jan Grabiec.

Poseł odpowiadał policji, że wprowadziła w błąd opinię publiczną w temacie oględzin lekarskich młodego kierowcy, który był uczestnikiem wypadku. Całą konwersację zapoczątkowała dziennikarka Dominika Wielowiejska. W tok tej wymiany poglądów, której obiektem był brak zatrzymania na miejscu zdarzenia innych kierowców-świadków wtrącił się poseł:

Czytaj też: Poseł Kukiz'15 o wypadku premier "Mówią, że nic się nie stało... A premier na drzewie"

- Dlaczego policja nie dopuściła lekarza do pana Sebastiana z seicento, tylko rozpoczęła czynności wobec niego? - zapytał, po czym otrzymał odpowiedź: - Pan mówi poważnie? Na miejscu było pogotowie - pisała policja w ramach komunikacji w internecie. - To ratownicy pogotowia oceniali stan zdrowia i udzielali pomocy. Z tym ostatnim stwierdzeniem poseł się nie zgodził i stwierdził, że dokumenty przeczą takiej ocenie. - Proszę zapoznać się z relacjami świadków i protokołem. Policyjny protokół zatrzymania Sebastiana z Oświęcimia mówi jasno: nie był badany przez lekarza. Profil @PolskaPolicja wprowadza w błąd.

Okoliczności wypadku bada policja i prokuratura. Na szczęście w wyniku zderzenia samochodów w piątek nikt nie zginął, choć nie obyło się bez obrażeń. Premier, która była w pojeździe, który uderzył w drzewo także w czwartek (16 lutego) nadal przebywała pod opieką warszawskich lekarzy.

W połowie tygodnia do mediów trafił list, który hospitalizowana Beata Szydło, napisała do poszkodowanego także w wypadku młodego mieszkańca Oświęcimia. Więcej o tej korespondencji przeczytasz tutaj.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA