REKLAMA

Jak PO sprawdzi się w roli opozycji? Wszystko zależy od przywództwa

  • Autor: PAP/em
  • 12 listopada 2015 10:02
Jak PO sprawdzi się w roli opozycji? Wszystko zależy od przywództwa Według ekspertów nie jest wcale oczywiste, czy kwestia przywództwa w PO rozegra się między Kopacz a Schetyną (fot. facebook.com/PlatformaObywatelska)

Według zapowiedzi premier Ewy Kopacz, w ciągu najbliższych kilku miesięcy, mają odbyć się wybory nowego przewodniczącego PO. Eksperci twierdzą, że charakter PO jako opozycji, będzie zależał od tego, kto obejmie władzę w tej partii.

Z rozmów PAP z politykami Platformy wynika, że walka o przywództwo rozegra się prawdopodobnie między ustępującą premier Ewą Kopacz a szefem polskiej dyplomacji Grzegorzem Schetyną.

PO i Nowoczesna razem przeciw PiS

Eksperci, z którymi rozmawiała PAP, pytani o to jak widzą Platformę w roli głównej partii opozycyjnej, podkreślali, że zależy to przede wszystkim od tego, kto obejmie stery w tym ugrupowaniu. - Platforma może przyjąć formułę partii najbardziej opozycyjnej, albo partii umiarkowanie opozycyjnej, a bardzo ważnym determinantem jest tutaj obecność formacji Ryszarda Petru, która choć nie jest zbyt liczna, do tego niedoświadczona w pracy parlamentarnej, to zarazem jest naturalnym pretendentem do najdalej idącej opozycyjności wobec rządu PiS - podkreślił w rozmowie z PAP politolog, prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Według niego, bez względu na to, kto wygra wybory wewnętrzne w Platformie, ugrupowanie to powróci do swych liberalnych korzeni gospodarczych. - Platforma może, zwłaszcza gdyby zwyciężyło środowisko Donalda Tuska i Ewy Kopacz w walce o władzę, podjąć licytację z Ryszardem Petru, tzn. spróbować powrócić do ducha gdańskiego liberalizmu i spróbować przelicytować w tym szefa Nowoczesnej, licząc na to, że przewaga organizacyjna poprzez struktury, większa rozpoznawalność polityków, w którymś momencie da tutaj efekt - mówił Chwedoruk.

PO ze Schetyną to umiarkowana opozycja

Zdaniem politologa, ewentualne zwycięstwo Schetyny mogłoby oznaczać wariant bardziej umiarkowanej opozycji. - Nie jest przypadkiem, że Grzegorz Schetyna i politycy PiS, choć krytyczni wobec siebie, wyrażają się jednak o sobie z pewnego rodzaju atencją i unikają wyraźnej personalizacji i polemik nawzajem. Wówczas - jak sądzę - Platforma dokonałaby większej rekonstrukcji personalnej. Byłaby opozycją bardzo wyrazistą w kwestiach ekonomicznych, ale np. w kwestiach polityki zagranicznej można by się spodziewać wtedy większego umiaru i czasami prób poszukiwania konsensu z rządem - uważa ekspert.

Zwrócił przy tym uwagę, że PO w ostatnim czasie straciła wielu wyborców na rzecz Nowoczesnej, zwłaszcza ludzi zamożnych oraz kluczowe dla niej pokolenie 30-latków. - Platforma może przeżyć bez prezydentury w Białymstoku czy Lublinie, może przeżyć bez zdobycia mniejszych gmin w Lubuskiem czy Zachodniopomorskiem, ale bez warszawskiego Wilanowa, Kabat, krakowskich Bronowic czy gdańskiej Oliwy może w ogóle nie przetrwać - może zostać inkorporowana przez rozrastającą się partię Ryszarda Petru - podkreślił Chwedoruk.

PO powinna zaczekać

Socjolog, prof. Radosław Markowski również uważa, że to, jaką opozycją będzie Platforma zależy głównie od tego, kto obejmie w niej władzę. Choć zwraca też uwagę, że istotne jest też uporządkowanie sytuacji wewnątrz PO oraz wyczucie tzw. pauzy w polityce. - Oni nie powinni zabierać głosu od razu, rzucać się na krytykę PiS, przyjdzie na to czas mniej więcej po roku, po półtora roku. Wtedy będzie można już w sposób naturalny pewne posunięcia oceniać. Nie mówię, że mają nie reagować, jeśli będzie się działo coś niezgodnego z procedurami demokratycznymi, ale trzeba to robić z umiarem - uważa socjolog.

W jego ocenie, nie jest wcale oczywiste, czy kwestia przywództwa w PO rozegra się między Kopacz a Schetyną. Według eksperta, obecny szef MSZ, choć jest silnym, to jednak kontrowersyjnym kandydatem. - Być może będzie próbował wystawić kogoś innego, kto jest powszechnie akceptowany, bo rzeczywiście, i tu się chyba z nim zgadzam, dla tej partii najważniejszą sprawą jest nowe przywództwo - zaznaczył socjolog.

Jego zdaniem, PO pod wodzą Schetyny byłaby bardziej koncyliacyjna. - On ma świadomość, że trzeba tych wszystkich poranionych pozbierać do kupy i coś nowego im zaproponować, ale on sam nie jest nową twarzą. Ci, co przy Platformie zostali, ci, co chcą widzieć odnowę i ciągle w tę partię wierzą, chcą pewnie trochę bardziej radykalnego wizerunku - podkreślił Markowski.

Trzaskowski na czele PO?

Według niego, dobrym kandydatem na nowego lidera Platformy byłby minister ds. europejskich Rafał Trzaskowski. - Mnie się marzył pan Trzaskowski - młode pokolenie, ewidentnie inna kultura polityczna, inny typ argumentacji: spokojny, merytoryczny, dobrze przygotowanym, mówiący językami, cała gama zalet. No, ale to trzeba chcieć - zaznaczył socjolog.

Ekspert wyraził przy tym pogląd, że Platformie szkodzi obecność w niej b. spindoctora PiS, a obecnie jednego z najbliższych współpracowników Kopacz, Michała Kamińskiego. "Nie jestem krytykiem tego, co przez rok robiła pani Kopacz w sensie prowadzenia polityki kraju, bo parę rzeczy jej się udało, niczego większego nie spaprała, natomiast gdybym miał oceniać sposób prowadzenia kampanii wyborczej, to absolutnie jej koledzy mają ją z czego rozliczać. To była bardzo nieudana kampania wyborcza i to w bardzo wielu punktach przez nią zawiniona - począwszy od tego słynnego wydzierającego zza ramienia Michała Kamińskiego, który odstraszył dużą część wyborców" - uważa Markowski.

Za błąd socjolog uznał też serię czerwcowych dymisji polityków Platformy nagranych w tzw. aferze podsłuchowej. Jego zdaniem, byli oni ofiarami nielegalnego podsłuchu, z którego "nic poza wulgarnym językiem i zbyt drogim winem nie było nic dla prokuratora".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA