REKLAMA

Hillary Clinton czy Donald Trump? Polscy politycy o wyborach w USA

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 07 listopada 2016 06:57
Hillary Clinton czy Donald Trump? Polscy politycy o wyborach w USA W Ameryce demokracja jest mocno zakorzeniona. Bez względu na to kto będzie prezydentem, państwo będzie stabilne? Na zdjęciu Donald Trump i Hillary Clinton (wikipedia commons, CC-BY-SA 3.0, Krassotkin)

Wyścig do Białego Domu na finiszu. Już 8 listopada Donald Trump stoczy bój z Hillary Clinton o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wyborcy pewnie podjęli już decyzję na kogo zagłosują. Prezydenckie starcie było wyjątkowo brutalne. Argumenty stron podzieliły, jak nigdy dotąd, Amerykę niemal równo na pół. Zapytaliśmy parlamentarzystów, jaki wybór Amerykanów byłby ich zdaniem najlepszy z perspektywy interesów Polski. Niektóre opnie mogą zaskakiwać.

Adam Andruszkiewicz (Kukiz`15) : - Polacy przez ostatnie lata byli zwodzeni przez kandydatów na prezydenta USA różnymi obietnicami, m.in. zniesienia wiz dla naszych rodaków do Stanów Zjednoczonych. Jako państwo byliśmy zwodzeni też obietnicami, że Amerykanie, jako nasz najlepszy sojusznik, wyposażą naszą armię w nowoczesny sprzęt. Skończyło się tylko na obietnicach.

Nie chciałbym dzisiaj wypowiadać się zdecydowanie za zwycięstwem którejś ze stron, ponieważ uważam, że tak naprawdę sens i wagę wyborów amerykańskich w sensie interesów Polski można będzie ocenić dopiero co najmniej po pół roku od zaprzysiężenia nowego prezydenta.

Jeśli chodzi o mnie, to mój światopogląd zdecydowanie zbliżony jest do Donalda Trumpa, ale odróżniam moje sympatie od interesów państwa polskiego. Pod tym względem nie ma bowiem żadnych gwarancji, że Trump czy Hillary Clinton będą wspierać państwo polskie w jakiś wyjątkowy sposób czy nawet tak intensywnie, jak powinni to robić, skoro jesteśmy sojusznikami.

Adam Szłapka (Nowoczesna) : - Lepiej by wygrał kandydat, który chce ścisłej współpracy transatlantyckiej, który chce wzmocnienia NATO i rozumie jak ważna jest współpraca USA i Europy. Czyli Hillary Clinton.

W naszym bowiem interesie jest zwycięstwo kandydata, który dobrze rozumie zagrożenia współczesnego świata. Clinton postrzegana jest jako kontynuatorka dotychczasowej polityki, której efektem są m.in. bazy amerykańskich żołnierzy w Polsce. Za Trumpa natomiast wszystko może się zdarzyć.

Trudno mieć wątpliwości. Tyle tylko, że to nie my wybieramy prezydenta USA.

Stefan Niesiołowski (Europejscy Demokraci) : - Najlepiej byłoby, żeby prezydentem została Hillary Clinton, bo Trump jest nieobliczalny.

Hillary Clinton jest doświadczonym, przewidywalnym politykiem. Była już sekretarzem stanu i bardzo dobrze pełniła tę funkcję. Donald Trump to nieobliczalny psychopata. Facet, który może to wszystko wysadzić w powietrze. Jego program jest nieracjonalny, niespójny, pełen sprzeczności i kłamstw, działa na emocje.

Prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest jednak wybierany z punktu widzenia Polski, jednak biorąc pod uwagę wypowiedzi Trumpa, że NATO niekoniecznie musi interweniować w obronie członków Sojuszu, że zanim Ameryka to zrobi wcześniej przyjrzy się, czy ci członkowie starali się sami odpowiednio zadbać o finansowanie własnego bezpieczeństwa, jest podważeniem sensu całego naszego systemu obronnego.

Hillary Clinton mówi, że NATO jest lojalnym partnerem i będzie wypełniał swoje zobowiązania. Już to jedno wystarczy, że jeśli zostanie wybrana, będzie to z korzyścią dla Polski.

Robert Tyszkiewicz (PO) : - Z punktu widzenia interesów Polski oczywiście Hillary Clinton z dwóch przyczyn. Po pierwsze to fakt, że kontynuowałaby, aktywną politykę paktu północno-atlantyckiego; po drugie zaś ma klarowny pogląd na politykę wobec Rosji. To z punktu widzenia polskich interesów, naszego bezpieczeństwa i strategii naszej polityki zagranicznej, kwestie kluczowe.

Kandydatura Hillary Clinton ze względu na prezentowane poglądy jest z całą pewnością najodpowiedniejsza. Trump jest populistą, który sam sobie przeczy w tym co powiedział na początku i końcu. Gra rolę twardziela, który, gdyby był w Białym Domu, wielu osobom by odpowiadał.

Niepokojące poglądy i wypowiedzi Donalda Trumpa dotyczące polityki transatlantyckiej i polityki wobec Rosji, muszą nas niepokoić. Pokazują, że zarówno wątki izolacjonistyczne w polityce amerykańskiej, jak też zapowiedzi nawiązania zupełnie innych, niż dotychczasowe, stosunków z Rosją, jest z punktu widzenia polityki polskiej i polityki europejskiej, bardzo niebezpieczne.

Dyskutując o tym, kogo, jeśli chodzi o nasze interesy lepiej, żeby wybrali Amerykanie w wyborach na prezydenta Stanów Zjednoczonych, powinniśmy skupiać się na kwestiach strategicznych, najważniejszych.

Kwestia wiz, które przyrzekał prezydent Obama, choć z naszego punktu widzenia prestiżowo niesłychanie ważna, nie ma już dla Polaków, zwłaszcza przy obecnym modelu podróżowania, aż takiego znaczenia, jak miała przed otwarciem granic z Unią Europejską.

Dzisiaj to UE jest najistotniejszą przestrzenią wyjazdową dla Polaków. Choć ruch bezwizowy z USA nam się należy, nie jest on już tak strategiczny, jak był przed naszym wstąpieniem do strefy Schengen.

Trump natomiast jest nieprzewidywalny. Prezentuje poglądy skrajne, zmienne i generalnie - jeśli chodzi o kryterium trwałości poglądów czy nawet samej identyfikacji tych poglądów - możemy mieć kłopot. Jego kandydatura na prezydenta, lidera mocarstwa światowego to bardzo niepokojąca sytuacja. Opinia publiczna ma kłopot z radykalizmem poglądów, ich chwiejnością i rozbieżnością. To musi niepokoić.

Marek Sawicki (PSL) : - Jeśli chodzi o mój osobisty pogląd, to myślę, że wygra Trump. Nie wiadomo jeszcze co się okaże, jakie skrywane sekrety na temat pani Clinton ujawni FBI i republikanie, którzy wykorzystają każdy argument przeciw niej.

Rośnie poparcie dla Trumpa. Wszystko wskazuje na to, że prezydencka gra podczas obecnych wyborów w USA jest mocno złożona.

Z punktu widzenia relacji z Polską nie ma to jednak wielkiego znaczenia. Kampania ta pokazuje nam dobitnie, może nie upadek, ale z pewnością erozję systemu demokratycznego w Stanach Zjednoczonych. Widać wyraźnie, że populizm w wielu państwach demokratycznych bierze górę nad racjonalnymi argumentami i dobrze zorganizowana kampania wyborcza może zrobić wszystko, aby władzę objęli przywódcy odwołujący się do ludzkich emocji i niechęci wobec obecnego stanu rzeczy.

Wynika to z dość względnego spokoju społeczeństw państw bogatych, którym się wydaje, że od ich głosów niewiele zależy, a politycy po wyborach działają i tak niezależnie od tego, co obiecywali w kampanii i nie dotrzymują przedwyborczych zobowiązań.

To widać też w Polsce, gdzie PiS dokładnie wzorował się na kampaniach amerykańskich. Obiecał wszystko, co ludzie chcieli słyszeć, a teraz ma to w głębokim poważaniu.

Chociażby kwestia GMO. Przez osiem lat PiS był przeciwko jakiejkolwiek GMO w Polsce, również w paszach. A dzisiaj? Minister rolnictwa Jurgiel złożył moratorium na przedłużenie stosowania pasz genetycznie modyfikowanych na cztery lata. Klub PiS, żeby nie świecić oczami, skrócił ten okres do dwóch lat. Jednak za dwa lata, najpewniej znowu ten termin przedłuży.

To, co się mówi w kampanii, dla niektórych środowisk politycznych w ogóle nie ma znaczenia. Budzi to potem frustrację i daje szansę różnym Kukizom, Palikotom czy Trumpom.

Szczęśliwie w Ameryce demokracja jest mocno zakorzeniona. Pozycja Kongresu, służb specjalnych czy armii jest na tyle silna, że bez względu na to kto będzie prezydentem, państwo będzie stabilne.

Włodzimierz Czarzasty (SLD) : - Moim zdaniem dla Polski lepiej byłoby, gdyby prezydentem USA została pani Clinton. Jest przewidywalna, generalnie jest wiadomo co by wobec Polski zrobiła.

Pan Trump natomiast jest nieprzewidywalny. Przypomina trochę pana prezydenta Andrzeja Dudę, który generalnie rzecz biorąc czeka na telefon i polecenia od Jarosława Kaczyńskiego. Taka jest różnica między Hillary Clinton, a Donaldem Trumpem.

W odróżnieniu od Trumpa znamy działalność Hillary Clinton. Była przecież wcześniej sekretarzem stanu i wiemy co się działo, kiedy była na tym stanowisku, również jeżeli chodzi jej stosunek wobec Polski. Natomiast Trump, moim zdaniem jest człowiekiem nieobliczalnym, chcącym odepchnąć Amerykę od Europy, choć tak nawiasem mówiąc, uważam, że to on wygra wybory. 

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA