REKLAMA

Gliński, audyt, marsz KOD: To sytuacja patologiczna

  • Autor: GP
  • 11 maja 2016 09:56
Gliński, audyt, marsz KOD:  To sytuacja patologiczna Piotr Gliński piastuje od 2015 roku tekę ministra kultury w resorcie kultury i dziedzictwa narodowego. (fot.:youtube.com)

• Piotr Gliński w środę (11 maja) tłumaczył, jak widzi liczebność marszu KOD z soboty 7 maja.
• Wicepremier zastrzegał też, że określenia "postkomuniści" używa wobec oponentów politycznych w sensie bardzo ogólnym.
• Uchylił też rąbka tajemnicy o audycie, jaki przeprowadzono w resorcie kultury. Zaznaczył, że 20 proc. urzędników zatrudnia się w nim na umowach cywilnoprawnych, co określił mianem patologii.

Piotr Gliński był gościem porannej rozmowy w RMF FM. W środę (11 maja) zapytano go o marsz opozycji z soboty (7 maja). Wicepremier nie był pod wielkim wrażeniem.

- (Marsz oceniam - przyp.red.) tak jak każdy marsz opozycji - retorycznie mówił o warszawskim pochodzie Gliński. - Był wielokrotnie mniejszy niż marsze, które organizowała moja formacja. (…) Do tego hasło całego zgromadzenia, było dla mnie niezrozumiałe.

Zapytany o powody ruchów społecznych, które są krytycznie nastawione do rządu, Gliński twierdził, że ich obecność jest naturalna. Przypisał je skłonności ludzi do zrzeszania się i wyrażania opinii, nawet krytycznej, w wolnym, demokratycznym kraju.

- Ten marsz to był sukces umiarkowany – konkludował Gliński zaznaczając, że marsz grupował wszystkie siły opozycyjne.

Piotr Gliński zapytany o osobę jednego z liderów marszu, Ryszard Petru tłumaczył dlaczego użył wobec polityka Nowoczesnej określenia „postkomunista”.

- To są ludzie, którzy się wywodzą trochę historycznie, trochę mentalnie z postkomunizmu. Także reprezentują interesy tej grupy – mówił wicepremier. Zapytany o lidera PO, Grzegorza Schetynę kontynuował. – Przez wiele lat będąc u władzy realizował interesy grup postkomunistycznych. To jest oczywiste.

Gliński zaznaczył, że określenia „postkomunista” używa w sensie ogólnym.

Drugim tematem, który poruszono w czasie rozmowy radiowej było zatrudnianie osób na umowach cywilnoprawnych. Gliński przekazał informację, z której wynika że resort kultury zatrudnia blisko 20 proc. pracowników na takich formach zatrudnienia.

- To jest nienormalne – mówił o tej sytuacji w resorcie Gliński. – To jest łamanie kodeksu pracy. (…) Już mamy pierwsze wyroki. Są osoby, które nawet nie ze względu na zmianę polityczną poszły do sądu pracy i wykazują, że były zatrudnione na umowach cywilnoprawnych, a faktycznie świadczyły pracę etatową. To sytuacja patologiczna.

Wicepremier uchylił w ten sposób część audytu w ministerstwie kultury, który ma być przedstawiony w Sejmie w środę (11 maja).

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • ZYSKOBIORCYeu 2016-05-11 15:41:13
    PANIE MINISTRZE , CZY PRACOWNICY zatrudniani na śmieciówkach w innych resortach to gorszy sort Polaków ?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA