REKLAMA

Ekspert ds. ratownictwa: Polska nie jest przygotowana na wielkie zamachy

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 22 lipca 2016 10:40
Ekspert ds. ratownictwa: Polska nie jest przygotowana na wielkie zamachy Jeśli procedura zmierza do uratowania jak najwiekszej liczby rannych, to nazywanie jej bezduszną byłoby nieeleganckie - mówi Waldemar Machała (Fot.wckmed.mil.pl)

- Oczywiście można sobie odpowiedzieć bałamutnie, że jesteśmy doskonale przygotowani na takie sytuacje, jak tragedia w Nicei. Biorąc jednak pod uwagę liczbę ofiar w stosunku do liczby zespołów ratownictwa medycznego, nie jestem pewien, czy jesteśmy dostatecznie przygotowani na ewentualną tragedię tak wielkich rozmiarów - mówi w rozmowie z Parlamentarny.pl Waldemar Machała, profesor Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, specjalista anestezjologii, intensywnej terapii oraz medycyny ratunkowej, były kierownik Zakładu Medycyny Ratunkowej i Katastrof WAM w Łodzi, lekarz anestezjolog Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie w szpitalu Polowym w Ghazni.

Europa w ostatnim czasie doświadczyła serii aktów terrorystycznych, z których najwięcej ofiar pochłonął ten ostatni, w Nicei. We Francji to nie pierwszy akt terroru. W relacjach z tego tragicznego wydarzenia zauważyłem jednak, że wiele osób nie wiedziało, jak się w takiej sytuacji zachować. Część biegło w kierunku samochodu sprawcy z telefonami komórkowymi w rękach. Nagrywali, robili zdjęcia. Skoro tak się zachowywali obywatele krajów, które przeżyły już wcześniej ataki terrorystyczne, to jak my byśmy postępowali w takiej sytuacji? Nikt nas na taką ewentualność nie przygotowuje.

Waldemar Machała: - Właściwe nawyki zachowania się w takich sytuacjach można modyfikować przez edukację społeczeństwa. W obecnej sytuacji, kiedy dostaliśmy do ręki urządzenia mogące rejestrować obraz i dźwięk w czasie rzeczywistym, to jedyny skuteczny sposób na walkę z pokusą bycia operatorami. Jeśli sami nie uwolnimy się od powszechnego dziś imperatywu zapisywania groźnych zdarzeń, dla niektórych z nas może się to źle skończyć.

Jakie wnioski dla służby zdrowia nasuwają dotychczasowe ataki terrorystyczne?

- Największym problemem w tego rodzaju zdarzeniach jest segregowanie rannych. Mając 84 zabitych i ponad 180 rannych trzeba zdawać sobie sprawę, że będzie konieczne poświęcenie życia niektórych z nich.

To brzmi okrutnie. Niby dlaczego tak ma być?

- Niestety, taka jest prawda. Zanim dokona się segregacji rannych, zakwalifikuje, który z poszkodowanych jest do strefy czerwonej, kto do żółtej lub zielonej, a kto już w ogóle nie daje oznak życia, musi minąć trochę czasu.

Biorąc pod uwagę, że osoba biorąca udział w segregacji musi stan chorego określić w czasie maksymalnym 15 sekund, a poszkodowanych było ponad 180 osób, to zakładając stan idealny, czyli że mamy 4 zespoły segregacyjne, które tylko tym się zajmują, na samą segregację trzeba przynajmniej 10 minut. W tym czasie niektóre z tych osób umierają.

Lekarze mówią, że segregacja rannych służy przede wszystkim temu, by uratować jak najwięcej poszkodowanych.

- To prawda. Chodzi o uratowanie jak największej liczby poszkodowanych. Niestety, nie każde życie i nie za każdą cenę. Ratownicy, którzy biorą udział w akcji na miejscu zdarzenia masowego, gdzie liczba poszkodowanych jest duża, mają za zadanie uratowanie jak największej liczby osób, ale uwaga: możliwych do uratowania.

To znaczy, że jeśli ratownik nie jest w stanie udzielić pomocy wszystkim poszkodowanym, to musi wśród nich wyłuskać tych, których uratowanie jest jeszcze możliwe.

W pierwszej kolejności ratowane są dzieci, potem kobiety, a na końcu, jak się uda, staruszkowie, tak jak to oglądaliśmy na filmie o tragedii Titanica?

- Podczas ataku w Nicei ucierpiało ok. 10 dzieci. Dzieci zawsze wzbudzają emocje, niestety, z punktu widzenia segregacji, dziecko jest takim samym poszkodowanym, jak dorosły. Tak samo traktuje się osobę dwudziestoletnią, jak i czterdziestoletnią. Bez względu na płeć. Wszyscy, zarówno pięciolatek, jak i osiemdziesięciolatek oceniani są w zależności od odniesionych obrażeń i od tego jedynie zależy, jaki dostaną priorytet.

Co zatem decyduje, że jednym lekarz daje szansę na szybsze przewiezienie do szpitala, a inni mogą nawet się takiej szansy nie doczekać?

- Człowiek umiera z trzech powodów: krwotoku, niedrożności dróg oddechowych oraz odmy opłucnowej, uszkodzenia klatki piersiowej. To są osoby poszkodowane, które, jeśli okazują oznaki życia, kwalifikowane są do strefy czerwonej. Oni powinni mieć pomoc udzieloną bezzwłocznie po uzyskaniu certyfikatu segregacyjnego.

Czytaj też: Zgorzelski: Za populizm PiS będzie musiał kiedyś zapłacić

Natomiast pomoc w strefie żółtej może być odroczona do 15 minut. W sytuacji kiedy istnieje dysproporcja miedzy liczbą zespołów ratunkowych a liczbą poszkodowanych, tak jak to było w Nicei, mamy do czynienia z katastrofą w sensie definicji medycznej, co nie jest równoważne z określeniem samego zdarzenia, ponieważ nie jesteśmy w stanie udzielić równolegle pomocy wszystkim rannym.

Żeby im tej pomocy skutecznie udzielić, trzeba ich wcześniej posegregować?

- Obowiązkowo. Udzielając pomocy wszystkim po kolei, może zabraknąć czasu, by udzielić jej tym, którym należy się ona w pierwszej kolejności.

Są inne ważne procedury odnoszące się do działań ratowników medycznych i wpływające na skuteczność ich działań?

- Niedawno na ekranach kin wyświetlany był film o walkach naszych żołnierzy w Karbalii w Iraku. Mogliśmy tam zauważyć ewidentny merytoryczny błąd, jeśli chodzi o ratownictwo medyczne, którego Amerykanie na pewno by nie popełnili, ale dla nas w tamtym czasie był oczywistością. Pod ostrzałem przełożony nakazuje sanitariuszowi ewakuowanie rannego.

Odmówienie interwencji spowodowane strachem sprawiło, że żołnierz został aresztowany. Z punktu widzenia obecnie istniejących standardów takie postępowanie jest absolutnie błędne. Ratownicy nie będą udzielać pomocy poszkodowanych w sytuacji, kiedy sami będą narażeni na niebezpieczeństwo. Nigdy w sytuacji zagrożenia, w strefie pod obstrzałem, nie udziela się pomocy rannym. Żeby nie mnożyć strat.

Nasza służba zdrowia zna te procedury, potrafi postępować w sytuacjach katastrof masowych? A może po ostatnich aktach terroru należałoby te zasady zweryfikować?

- Osobiście jestem zwolennikiem stosowania w takich sytuacjach procedur wojskowych. We Francji, w Nicei otwarto szybko szpital polowy. To znaczy, że Francuzi są na takie sytuacje przygotowani.

A my?

- Jeżeli sobie wyobrazimy zdarzenie z liczbą ofiar na poziomie 180 osób czy więcej i weźmiemy pod uwagę liczbę zespołów ratunkowych w mieście, niech ich nawet będzie 20 czy 30 oraz fakt, że oprócz ofiar dojdą normalne codzienne zachorowania, które wymagają interwencji zespołów ratownictwa medycznego, to dość szybko sami sobie odpowiemy na to pytanie.

Czytaj też: Grabowski: Polska sprowadza na siebie większe zainteresowanie terrorystów

Oczywiście można sobie odpowiedzieć bałamutnie, że jesteśmy doskonale przygotowani na takie sytuacje, jak tragedia w Nicei. Tylko, ile szpitali jest obecnie w stanie uruchomić dodatkowe stanowiska operacyjne czy punkty oddawania krwi albo powołać w trybie ratunkowym dodatkowe zespoły medyczne. Szpitale w większości nie mają takich zespołów pod telefonem, dlatego wątpię, czy bylibyśmy w stanie sobie poradzić.

A wojskowa służba zdrowia?

- Armia ma 2 szpitale polowe, przy czym mają one gotowość uruchomienia między 24 a 72 godziny. Wojskowa służba zdrowia, choć jest w sytuacji szczątkowej, zabezpiecza polskie kontyngenty wojskowe za granicą i już od dawna pracuje na standardach NATO. One są czytelne i jednoznaczne. Nie są przy tym bezduszne. Jeśli bowiem procedura zmierza do uratowania jak największej liczby rannych, to nazywanie jej bezduszną byłoby nieeleganckie.

Co zatem zrobić, by ratownicy medyczni doskonalili procedury, umieli w sytuacjach kryzysowych współdziałać?

- Ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Przy okazji ćwiczeń Anakonda takie samorządowe ćwiczenie wojewódzkie „Szpital 2016” zorganizował Urząd Marszałkowski województwa łódzkiego we współdziałaniu z żołnierzami. Nie słyszałem, by w innych miastach przeprowadzono podobne ćwiczenia.

Żeby nie prowokować losu? Cieszymy się, że zagrożenie terrorystyczne w Polsce jest niewielkie?

- Zagrożenia takie istnieją cały czas. Uważam, że żyjemy w spokojnym państwie, co nie zmienia faktu, że nawet w spokojnym państwie nie mogą się zdarzyć sytuacje takie jak we Francji, Belgii czy Wielkiej Brytanii.

Każdy kraj jest spokojny do pierwszego razu. Ja także chciałbym, aby w Polsce ten pierwszy raz nigdy nie nastąpił.

Skomentuj (5 komentarzy)

  • Snake 2016-07-24 00:01:45
    Zmienić tytuł bo p. Waldemar Machał - szacun dla gościa, ale jest ekspertem nie od ratownictwa, a od RATOWNICTWA MEDYCZNEGO. To bardzo duża różnica. Komponent medyczny jest faktycznie spinającym, ale medyk nic nie zrobi gdy ratonicy branżowi nie ogarną tematu.
    Prawda jest taka że nikt nie jest przygotowany na ataki "śpiochów" "copycutów". Zauważcie jedno zmienia się taktyka zmienia się forma aktów terroru. Nikt ich nie dokonuje narażając się na pewna kulkę w łeb w czasie zabezpieczonych imprez po zęby, atak następuje po - jak spada czujność służb, następuje rozprężenie, luzik. Jedynym rozwiązaniem jest systemowe działanie edukacja, ćwiczenia itd. To co wyśmiano za komuny teraz zamiast PO mamy EDB prowadzoną przez niedouczonych wuefistów po podyplomówce. Potem na uczelniach otwiera się kierunki Bezpieczeństwo Publiczne i Bezpieczeństwo Narodowe na których wykładają bzdury OPAMIETAĆ SIĘ CIUTKĘ
  • wili 2016-07-22 22:24:57
    Szanowni Panstwo co wy piszecie o zabezpieczeniu przeciez media najbardziej prowokuja do stwarzania zagrozen do chwili kiedy media beda mogly nadawac swoj program tylko prez 12 godzin to wszystko wroci do normy moja refleksja rowniez zmierza do tego ze jezeli nie wroca normalne stosunki gospodarcze i polityczne z Rosja to nie bedzie spokoju w europie natomiast uwazam ze tacy ludzie jak politycy nowoczesnej ktorzy do chwili obecnej nie wniesli ani jednej ustawy do sejmu a zajmuja sie tylko trybunalem to nie wrozy dobrze a Pani Piechowicz Lubnauer oraz inne panie poniewaz Pan Petru to tylko marionetka w tym kluczu nie moga nic wskurac i nie dociera do nich fakt ze ludzie w Polsce zyja za 1200zl to dla tych pan nie stanowi problemu dlatego tez moja refleksja polega na tym -1. likwidacja 460 poslow do liczby 288poslow likwidacja 100 senatorow do 55senatorow likwidacja 170 ministrow do 80 bardzo dobrze zarabiajacych 2. likwidacja starostw powiatowych natomiast obowiazki przekazac gminom 3 liczba urzednikow w gminie uzalezniona od ilosci ludnosci 4 stawka na zus dla wszystkich pracujacych w polsce jednolita w wys 100dolarow natomiast bogacze niech placa sobie do funduszy inwestycyjnych emerytury obywatelskie dla kazdego obywatela bedzie stac zapewniam jezeli 20 mln ludzi zaplaci 100 dol to aktualnie 3,90 = 20 *3,90 100=78.00000000zl i co wy na to ja nie wspomne o innych podatkach jak VAT PIT CIT i SRIT prosze abyscie nie robili z ludzi idiotow poniewaz mam dosc tych klamstw a myslalem ze teraz juz bedzie normalnie tym bardziej ze mozecie zrobic wszystko poniewaz macie wiekszosc i boze nie bojcie sie zrobcie to co wam podpowiadam a bedziecie rzadzic w polsce przez dlugie lata pozdrawiam
  • Stacho G.-Stańczyk 2016-07-22 15:00:26
    Zanim uwagi, najpierw cytata: "Oczywiście można sobie odpowiedzieć bałamutnie, że jesteśmy doskonale przygotowani na takie sytuacje, jak tragedia w Nicei. Tylko, ile szpitali jest obecnie w stanie uruchomić dodatkowe stanowiska operacyjne czy punkty oddawania krwi albo powołać w trybie ratunkowym dodatkowe zespoły medyczne. Szpitale w większości nie mają takich zespołów pod telefonem, dlatego wątpię, czy bylibyśmy w stanie sobie poradzić." Jak z tego wynika, nie jesteśmy przygotowani nawet do takich zdarzeń, jak w Nicei. A tym bardziej do skutków agresji militarnej, szczególnie - atomowej. Dlatego władcy III R P powinni zasadniczo stonować zdarzające się prowokacyjne wypowiedzi przeciw F R. III RP jest zaledwie "resztówką" po I RP z czasów Batorego, czy II R P z czasów Piłsudskiego. Dlatego powinna wybrać szwajcarską drogę współpracy gospodarczej z oboma potężnymi sąsiadami, a nie "prężyć muskuły" nawet nie własne, lecz "batalionu Jasiów wędrowniczków NATO", który notabene ani nam podlegał nie będzie, ani nie ma żadnej pewności, czy w razie czego zechce odegrać w interesie Polski taką rolę, jak ongiś Spartanie Leonidasa w obronie Grecji przeciw nawale Persów. Raczej w odpowiedniej chwili "poda tyły, niż głowy". W tej sytuacji w stosunkach z FR warto wrócić do zasad rozwijającej się współpracy, jaka była przed konfliktem ukraińsko-rosyjskim,
    a nie być przysłowiową żabą, która pcha łapki tam, gdzie konia kują. Tym bardziej, że z państw umoczonych w masowych mordach Polaków (Rosji, Niemiec i Ukrainy), tylko Ukraina nie potępiła owych zbrodni, a - odwrotnie - gloryfikuje jej ideologów, organizatorów i wykonawców, a ponadto spośród jej polityków od czasu do czasu rozlegają się glosy o potrzebie sięgnięcia po polskie ziemie z Przemyślem włącznie. Popieranie takiego kraju jest ujmą na honorze Polski, a nawet hańbą.
  • artamator 2016-07-22 14:02:56
    Na marginesie sprawy czy Polska jest zagrożona mniej czy więcej. Uważam, że nawet gdyby w tych "niespokojnych czasach", każdy z Polaków mieszkał w betonowym schronie przeciwatomowym a odpowiednie służby oraz wojsko stworzyło by super nowoczesne systemy bezpieczeństwa publicznego to i tak nie będziemy bezpieczni. Tylko dla ślepca lub idioty jest bowiem niewidoczny fakt, iż całe to krwawe światowe zamieszanie z ostatnich dekad, łącznie z atakami terrorystycznymi, sprawą tzw uchodźców itp są ewidentnie operacjami wewnętrznymi wykreowanymi sztucznie pod tzw fałszywą flagą przy ścisłej współpracy polityków, dziwnych i tajemniczych grup nacisku w tym grupy Bilderberg, koncernów zbrojeniowych, międzynarodowych elit bankowych i finansowych i Bóg wie kogo jeszcze. Wymienione organizacje są tymi samymi, które wykreowały rewolucje francuską, rosyjską oraz obie wojny światowe. Posiadają one teraz wszelkie możliwości i atuty aby poprzez strach i wojnę doprowadzić do utworzenia rządu światowego. Tysiące ekspertów, zwykłych ludzi oraz dokumenty potwierdzają te fakty, zresztą nieobecne w mediach głównego "ścieku". Reszta jest milczeniem..
  • marek zakrzewski 2016-07-22 12:04:06
    Polskie przymiarki do sytuacji nagłych katastrof są mierzone do dużycb miast. Z karetkami, szpitalami, bankami krwi. Czy ktoś robił symulację katastrofy na prowincji? Tam akty terrorystyczne są mało realne, ale jakiś zamach na np. Pendolino po trasie. Gdzie są 2 karetki na powiat, albo i nie, szpitale bez zapasów medykamentów, apteki też /w W-wie miałem problem kupić w jednej aptece 20 bandaży, zwykłych, 10 cm szer. A lekarze chirurdzy pracują objazdowo w kilku miejscowościach.W Polsce nie myśli się realnie o bezpieczeństwie obywateli. Wydaje się miliardy zł na broń- która nic nie obroni oprócz PR kolejnych rządzących. Niech ktoś w obliczu realnej paniki ewakuuje supermarket. Wąskie schody ewakuacyjne, drzwi na zewnątrz które tłum błyskawicznie blokuje. Popatrzyłem onegdaj na drogi ewakuacyjne w warszawskich Złotych Tarasach. Cienko widzę bezpieczeństwo. PRL była krajem żyjącym w zagrożeniu. Były procedury obrony cywilnej. Ludzi się szkoliło. Tego brak. Ostatnie 30 lat spokoju zagłuszyło instynkty. Kto wie jak zachować się w razie ataku bombowego w dzielnicach gdzie jest mnóstwo szkła, blachy i innych zabójczych elementów? Niech ktoś spróbuje ewakuować się w nocy z własnego mieszkania np z VII piętra bloku, gdy nie ma prądu, telefonów, brama garażu nie działa itp, itd?. Latarki u dzieci za regałem buty w ciemnej łazience itp, itd? Niestety, bohaterska armia nie pomoże, pozoranci zbrojni ganiający po polach-też nie. To są rzeczy proste do wyobrażenia. Popatrzcie mieszkańcy blokowisk, czy w nocy straż pożarna ma szanse podjechać pod blok i podnieść drabinę do okna na wysokie piętro? Onegdaj w Kielcach spłonęły trzy osoby w mieszkaniu, bo wóz bojowy nie był w stanie podjechać i podać drabinę do balkonu, materac też nie był możliwy do użycia.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA