REKLAMA

Czarzasty: Witam chadeka Schetynę w gronie biskupów i gratuluję miejsca

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 18 sierpnia 2016 05:56
Czarzasty: Witam chadeka Schetynę w gronie biskupów i gratuluję miejsca - Czasy usuwania ludzi z SLD się skończyły. Wiem lepiej od Schetyny, że dzisiaj wyrzucasz, jutro będziesz przyjmował - mówi Włodzimierz Czarzasty, szef SLD. (Fot. SLD)

Włodzimierz Czarzasty, szef SLD twierdzi że wie, kto odpowiada za to, iż Polacy są dziś wyjątkowo pogubieni i podzieleni, jak nigdy od początku transformacji. Uważa, że Polaków łatwo skłócić. Zresztą nie tylko nas, ale ludzi w ogóle. Tyle że potem, aby zasypać powstałe rowy, bardzo trudno znaleźć odpowiednie łopaty. - Gdyby pan mnie zapytał o największe klęski pierwszego roku rządów prezydenta Andrzeja Dudy, to poza psią podległością, bo inaczej tego nie sposób nazwać, panu Jarosławowi Kaczyńskiemu, wymieniłbym działania służące skłóceniu Polaków - mówi w rozmowie z Parlamentarny.pl Włodzimierz Czarzasty.

Nie ma was w Sejmie, ale mimo to, według ostatnich badań IBRiS macie 6 proc. poparcia wyborców. I ono wciąż rośnie. To światełko w tunelu, a może już powód do zadowolenia?

Włodzimierz Czarzasty, szef SLD: - Specjalistą od światełka w tunelu jest pan Ryszard Petru, jak dobrze pamiętam. Nie ma nas w Sejmie, bo nieszczęśliwie tworząc oficjalną koalicję Zjednoczonej Lewicy nie przekroczyliśmy 8 proc. progu wyborczego. To była głupia decyzja, tak samo jak wystawienie swego czasu kandydatury pani Magdaleny Ogórek na prezydenta. Cóż, za głupotę się płaci.

Skąd zatem, pana zdaniem, ten wzrost poparcia dla SLD?

- W Sejmie nas nie ma, ale za to jesteśmy w województwach, w których nasze działania są doskonale widoczne. Pod względem liczby prezydentów czy wiceprezydentów w miastach zajmujemy drugie miejsce po Platformie. I wszędzie tam dzieje się wiele dobrego.

Przykładowo prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk wprowadził, jako pierwszy w Polsce, refundację do zabiegów in vitro. Obecnie nasi samorządowcy zdecydowali się na tego rodzaju refundację już w kilku miastach. W wielu z nich wprowadziliśmy też program senioralny dla starszego pokolenia.

Czytaj też: Wydrukowano wyroki TK bez tych z 9 marca i 11 sierpnia

Nie bez znaczenia jest również fakt, że w mediach, w których jest nas mniej ze względu na to, że nie jesteśmy w Sejmie, wypowiadamy się w miarę rozsądnie, nie jesteśmy zatwardziałymi radykałami oszołomionymi władzą i wiedzącymi wszystko najlepiej, ale rzeczowymi dyskutantami posługującymi się z reguły racjonalnymi i prawdziwymi argumentami, którzy dystansują się wobec medialnych krzykaczy, są za to pełni poczucia skruchy, czego brakuje zarówno PiS, jak i Platformie.

Społeczeństwo najwidoczniej lubi wyrazistych, nawet ostrych w słowach polityków. PiS wciąż ma wysokie poparcie.

- Myślę, że mimo wszystko Polacy patrzą coraz życzliwiej na naszą partię, na tych, którzy dostali w ostatnich wyborach 7,5 proc. czyli 1 mln 150 tys. głosów i coraz bardziej przekonują się, że wielka szkoda, iż nie ma SLD w Sejmie.

Bo gdybyśmy w nim byli to radykalizacja społeczeństwa byłaby mniejsza, mniejsze też byłoby skłócenie Polaków. No i przede wszystkim PiS nie miałby w Sejmie większości 50 proc. głosów plus jeden. Ale mam dobrą informację dla wszystkich Polaków: wybory się zbliżają.

Grzegorz Schetyna uważa, że jesteście partią schyłkową. PiS przejął część waszego elektoratu lewicowego, a resztę zagospodaruje Platforma?

- Mój oponent mówi co mu ślina na język przyniesie. Opowiada bzdury by odwrócić uwagę od sytuacji w swojej partii. Dodajmy w partii, która ciągle się ze sobą kłóci, a jej lider nie jest w stanie dogadywać się z innymi liderami, jak przykładowo z Protasiewiczem, tylko wyrzuca go ze swoich szeregów.

Ale wy też swego czasu wyrzuciliście z partii Millera, Napieralskiego.               

- Czasy usuwania ludzi z SLD się skończyły. Wiem lepiej od Schetyny, że dzisiaj wyrzucasz, jutro będziesz przyjmował.

A co pan sądzi o zapowiedzi zwrotu w polityce PO ku partii chadeckiej?

- Mogę tylko powiedzieć panu Schetynie, a od dzisiaj wszyscy w SLD będziemy mówić chadekowi Schetynie, bo określił PO jako partię chadecką, jeżeli w ogóle wie co słowo chadecja znaczy: Gratuluję, każdy ma prawo do własnych poglądów. W związku z tym witam chadeka Schetynę w gronie biskupów i gratuluję miejsca.

Rozumiem, że teraz Platforma będzie promowała naukę kościoła. Widzę oczami wyobraźni Napieralskiego, Rosatiego, Danutę Hübner czy Arłukowicza, którzy tę naukę szerzą w polskim społeczeństwie. Oni przecież też są w Platformie. Konkludując: zupełnie niezrozumiały ruch. Myślę, że także dla samego Schetyny.

Z drugiej jednak strony, dla mnie, takie ustawienie programowe Platformy jest dobre. Wreszcie wszyscy Polacy będą wiedzieć dlaczego wiceszef PO pani Gronkiewicz Waltz nie wprowadza in vitro w Warszawie.

Czytaj też: Reforma służby zdrowia: Plan Radziwiłła skróci kolejki do specjalistów?

Zrozumieją, dlaczego PO nie podpisała Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, stroniła od problemów związanych ze związkami partnerskimi, także heteroseksualnymi. Podkreślam ten fakt, bo w Polsce 38 proc. dzieci rodzi się w takich właśnie związkach, poza małżeństwami.

Nie boi się pan, że to targanie się z przewodniczącym Schetyną może źle służyć opozycji?

- Uważam, że dziś opozycja jest absolutnie niezgrana. Kiedy opozycja parlamentarna nie potrafi współpracować z opozycją pozaparlamentarną, jeżeli w sprawie TK do Sejmu wchodzą ze strony opozycji trzy projekty, zamiast jednego wspólnego, źle to świadczy o tych, którzy biorą pieniądze za to, że robią politykę.

To my proponujemy spotykania opozycji w ramach koalicji Wolność-Równość-Demokracja. W tym gronie nie ma jednak pana Schetyny. To nie my rozwiązujemy struktury terenowe wchodząc w koalicje z PiS. My też na pewno nie staniemy się w ciągu godziny chadekami. Każdy sam musi odpowiadać za swoje czyny.

Nie walczy pan o przywództwo w opozycji?

- Nie, taka opinia wynika ze złej oceny panów Petru i Schetyny. Przywództwo, to są ich ambicje. Każdy z nich chciałby być w opozycji najważniejszy, a ja uważam, że wciąż jest jeszcze czas na „siedmiu wspaniałych”. Ja mogę być przywódcą swojego środowiska, Schetyna niech będzie przywódcą wszystkich chadeków i biskupów, Petru niech będzie przywódcą wszystkich ludzi, którzy kochają banki, a PSL polskich chłopów.

Wszyscy liderzy partii, które uznały, że PiS jest niedemokratyczny mogą i powinny ze sobą skutecznie współpracować. Wspólnie, na takich samych zasadach.

W poprzedniej kadencji, wspólnie z PO, głosowaliście za wyborem pięciu sędziów, co PiS uznał za przyczynę obecnego kryzysu politycznego ws. TK. Uważa pan, że to był błąd?

- W takich sprawach można się przyznać i powiedzieć, że źle się stało, albo też iść w zaparte, przekonując, że nic się nie stało. Wybieram pierwsza opcję ponieważ uważam, że z błędów należy się wycofywać i przepraszać za nie. Nasze głosowanie w sprawie wyboru pięciu sędziów, to był oczywiście błąd.

Jednak to, co robi PiS pod pretekstem tej decyzji, jest bezprawnym, dokonywanym z premedytacją łamaniem konstytucji. Wszyscy, którzy uważają, że jest to zgodne z prawem, myślą źle.

Was też, jak obecnie PO, posądzano o propisowskie skłonności. Może dlatego, że popieraliście program 500 plus czy ustawę PiS o podniesieniu stawki godzinowej do 12 zł?

- To nie ma nic wspólnego z PiS. Wyższa kwota wolna od podatku, 500 plus, jak również obniżenie wieku emerytalnego, zwiększenie stawki godzinowej czy podwyższenie najniższego wynagrodzenia, to projekty które popieraliśmy zawsze, a wiele z nich sami wcześniej zgłaszaliśmy. Co to ma wspólnego z polityką PiS?

Mówiliśmy przy tym, że jeśli już zgłasza się takie propozycje, to trzeba wskazać źródła ich finansowania. My tak właśnie robiliśmy. PiS tych źródeł, w perspektywie pięciu czy dziesięciu lat w ogóle nie wskazał.

To, co robi PiS jest czystym populizmem. Uważamy też, że PiS to partia antysystemowa. To, co robi pan Kaczyński jest złe. PiS jest złym rozwiązaniem dla Polski i Polaków.

Obiecywaliście kongres, na którym pokażecie, że w programie waszej partii jest siła i alternatywa dla PiS. To aktualne?

- Wszystko co obiecywaliśmy, to zrobimy. W tym roku zorganizowaliśmy konwencję samorządową. We wrześniu, na zaproszenie radnych wielkopolskich, dolnośląskich i zachodniopomorskich zbierzemy się na ogólnopolskim spotkaniu samorządowców w Poznaniu. Na 19 listopada zaplanowaliśmy kongres lewicy polskiej, a w grudniu kongres rolników.

Może pan powiedzieć coś więcej na temat kongresu lewicy?

- Dziś jest jeszcze na to za wcześnie. Generalnie rzecz biorąc będziemy chcieli przedstawić nasz pomysł na demokratyczną, normalną, niezagrożoną niczym Polskę.

Wszyscy chcą takiej Polski. Jak lewica zamierza osiągnąć ten cel?

- Chodzi o to, byśmy tak działali i postępowali, aby nasza lewicowa partia kojarzyła się każdemu obywatelowi z odpowiedzialnością, przewidywalnością, tolerancją. By każdy przekonał się, że jesteśmy gwarantem tej przewidywalności, obliczalności i konsekwencji oraz przeciwnikami obojętności i egoizmu.

Te słowa brzmią dzisiaj trochę jak wytarte slogany z przeszłości.

- Uważa pan, że będę wiarygodny, gdy powiem, że dam na każde dziecko po 1000 złotych? Wtedy pewnie dostałbym więcej procent w sondażach, ale nie mógłbym spać spokojnie. Nie będę się licytował na jak największy populizm. Nie będę oszukiwał, że każdemu dam mieszkanie. Lewica powinna kojarzyć się obywatelowi z odpowiedzialnością, przewidywalnością, tolerancją.

Wydaje się, że to są puste słowa. Ale to nieprawda. W czasach, kiedy jesteśmy w jednej Europie, a w Polsce łamane są zasady i niezależność TK, słowa takie jak prawda, odpowiedzialność, tolerancja, mają swoją wagę.

PiS przekonuje, że jeśli chodzi o konflikt wokół TK to jego opinie w tej sprawie są prawdziwe i odpowiedzialne.

- Ale są one wygłaszane w znakomitej mniejszości, do tego jedynie przez grupę zwolenników ugrupowania przekonanego o tym, że jako jedyne wie wszystko najlepiej na całym świecie. Prawda zaś jest taka, że Europa, UE, TK to ważne wartości dla każdego z nas.

Tyle, że nie przez wszystkich cenione.

- Czy dwa lata temu spodziewaliśmy się, że ludzie będą musieli bronić niezależności TK? Czy spodziewaliśmy się, że mogą być podsycane nastroje eurosceptyczne, dążące do zamykania granic? Tak nawiasem przypominam PiS, że protokół w Schengen podpisywał Lech Kaczyński.

Młodzi ludzie głosowali na PiS, bo nie wiedzą, co to znaczy zamknięta granica. Bój o paszport i wizę na każdy wyjazd. Przeszukiwanie na granicach w sposób upokarzający osób jak i samochodów.

Rozwalenie UE to znaczy powrót tego, o czym nawet nie chcemy pamiętać. I tutaj widzę miejsce lewicy w Polsce bez względu na to, jaką ona będzie miała nazwę. Nie jestem zaborczy. Może się nazywać Razem, może też SLD.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Jerzy Brojek 2016-08-19 08:52:00
    Nie tylko ciekawe, ale wręcz dalekowzroczne stanowisko Pana przewodniczącego SLD. W myśl zasady że tonący chwyta się nawet brzytwy - Pan Grzegorz Schetyna próbuje kokietować (polski) Kościół katolicki. Przypuszczalnie bez powodzenia. Jeżeli mogę przed czymkolwiek przestrzegać - to przed nadmierną wiarą w jakiekolwiek skuteczne przymierza z partią Razem. Przypominam trudną dla SLD secesję Pana Marka Borowskiego. Pozdrawiam Autora (W.Cz.), z poważaniem Jerzy Brojek z Ostrołęki



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA