REKLAMA

Były wiceminister spraw wewnętrznych: UE i jej organa przespały problem nielegalnej imigracji

  • Autor: PAP/JS
  • 20 kwietnia 2016 22:21
Były wiceminister spraw wewnętrznych: UE i jej organa przespały problem nielegalnej imigracji Gen. Rapacki, od 2007 do 2011 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, a potem do 2012 podsekretarz stanu w MSW, (fot. youtube.com)

Wyzwania, jakimi są organizacja szczytu NATO w Warszawie czy Światowych Dni Młodzieży, zagrożenie terroryzmem czy kwestia radykalnych ruchów narodowych w Polsce były tematem spotkania z gen. Adamem Rapackim w ramach zainaugurowanego w Opolu Klubu Obywatelskiego.

Gen. Rapacki, od 2007 do 2011 r. podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, a potem do 2012 podsekretarz stanu w MSW, pytany był na spotkaniu w Opolu m.in. o to, czy Polska jest dziś bezpieczna. Tłumaczył, że w ostatnich latach maleje liczba zabójstw, kradzieży samochodów, nie ma głośnych porachunków mafijnych. Zaznaczył jednak, że sporym wyzwaniem jest zwalczanie przestępczości gospodarczej.

Mówił też, że w Polsce i Europie pojawiają się nowe wyzwania, np. nielegalna imigracja. W jego opinii problem ten "UE i jej organa chyba przespały", bo - jak mówił - o tym, że "rzeka nielegalnych emigrantów płynie przez południowe granice Europy było wiadomo już w roku 2008-2009". "Ministrowie spraw wewnętrznych Grecji już wtedy mówili, że sobie nie radzą z ochroną granic. Już wtedy my delegowaliśmy naszych strażników granicznych, przekazaliśmy do dyspozycji nasze samoloty, które patrolowały granice. Ale to wszystko było mało" - przekonywał gen. Rapacki mówiąc, że jego zdaniem już wówczas trzeba było "podejmować pewne kroki zmierzające do kontroli tego, co dzieje się na południowych granicach".

Czytaj też: Premier Beata Szydło w Nowym Jorku. W planie m.in. podpisanie porozumienia klimatycznego

Podkreślał, że jesteśmy także w Polsce zobligowani, by pomagać tym, którzy są w swoich krajach prześladowani i dotknięci są konfliktami. Ale - dodał - UE nie jest raczej gotowa na przyjęcie takiej dużej fali migrantów, którzy chcą "skorzystać z dobrobytu wypracowanego w Unii". Zaznaczył też, że proces ten "powinien być zdecydowanie lepiej uporządkowany i kontrolowany". "Bo z tą dużą rzeką nielegalnych imigrantów pojawiają się również tacy, którzy mają w zamyśle agitowanie czy werbowanie do jakichś struktur o charakterze terrorystycznym. I to jest pewne zagrożenie" - uznał.

Uczestnicy spotkania w Opolu dopytywali Rapackiego o to, jak ocenia zabezpieczenia lipcowego szczytu NATO w Warszawie i mających się odbyć krótko po nim Światowych Dni Młodzieży (ŚDM). W jego opinii szczyt NATO będzie "łatwiejszy do upilnowania". Jak tłumaczył - "VIP-y będą na nim pilnowane przez BOR czy żandarmerię"; spotkanie będzie stosunkowo krótkie, a same uroczystości odbędą się na Stadionie Narodowym, gdzie zabezpieczano już np. szczyt klimatyczny czy mistrzostwa Europy.

Z kolei ŚDM określił mianem "dużego wyzwania", bo potrwają one dłużej, pielgrzymi będą uczestniczyli w różnych spotkaniach i będą się przemieszczać. "Potem będzie ten kulminacyjny moment i spotkanie z papieżem w miejscu chyba nie najwłaściwiej dobranym" - uznał gość środowego Klubu Obywatelskiego w Opolu.

30 lipca modlitewne czuwanie młodzieży z udziałem papieża planowane jest w Campusie Misericordiae utworzonym w Brzegach k. Wieliczki, a w niedzielę 31 lipca ma się tam odbyć msza św. kończąca ŚDM. Według strony kościelnej ta lokalizacja, ze względu na liczbę pielgrzymów, jest najlepsza. W połowie marca zastrzeżenia do tego terenu zgłosiło Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Rapacki tłumaczył w Opolu, że są tam np. linie energetyczne wysokiego napięcia czy zbiorniki wody i w przypadku paniki mogą pojawić się problemy z ewakuacją. Zaznaczył, że choć jest tam dużo miejsca, to "ilość elementów niekorzystnych jest tak duża, że gdyby nastąpił zbieg nieszczęśliwych wydarzeń, czy gdyby wybuchła panika, to mogłoby się pojawić dużo problemów".

Generała pytano też w środę w Opolu o sobotnie obchody w Białymstoku 82. rocznicy powstania ONR i o to, jaka jest skala zagrożenia ze strony radykalnych ruchów i ugrupowań w Polsce. Rapacki uznał, że "wygląda to niepokojąco". "Obawiałem się takich skrajnie radykalnych postaw w polskim wydaniu. Po części wynika to też z brutalnej politycznej walki" - mówił i podkreślał, że politycy nie powinni "prowokować do tak radykalnych zachowań".

Dodał, że w jego przekonaniu w takich przypadkach "powinno następować szybkie działanie państwa, przede wszystkim prokuratury". "Bo jeżeli ktoś tam już wykrzykiwał jakieś nazwiska i mówił, że to są zdrajcy narodu, to to już się kwalifikuje pod określone działania prokuratury, organów ścigania" - zaznaczył.

Zobacz: MF: Uszczelnienie systemu podatkowego da budżetowi 22-33 mld zł

Dopowiedział, że "mieliśmy już narodowo-radykalne ugrupowania, które były silne i mieliśmy terrorystów narodowo-radykalnych" wspominając zabójstwo prezydenta Gabriela Narutowicza w 1922 r. "Nie wolno przechodzić obok tego obojętnie. Reakcja instytucji państwowych powinna być szybka i prokuratura powinna z urzędu wszczynać tam postępowanie, a nie czekać na to, czy Rzecznik Praw Obywatelskich zareaguje" - przekonywał Rapacki mówiąc, że narastanie radykalnych nastrojów "może skutkować rodzimym terroryzmem".

Opolski poseł PO Tomasz Kostuś mówił, że Klub Obywatelski ma być platformą wymiany poglądów i myśli, w ramach której planowane są cykliczne, odbywające się przynajmniej raz na kwartał, spotkania. Stworzenie 400 klubów obywatelskich przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zapowiedział w styczniu podczas swojego inauguracyjnego wystąpienia w roli szefa PO. Ogólnopolska inauguracja klubów obywatelskich miała miejsce na początku marca w Krakowie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA