REKLAMA

Beata Szydło nie chce zwalniać nikogo z służb specjalnych

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 27 lutego 2017 07:47
Beata Szydło nie chce zwalniać nikogo z służb specjalnych W światowej, ale i europejskiej polityce międzynarodowej wciąż jest wiele niewiadomych - mówi Marek Opioła /Fot.facebook.com/

- Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w Polsce działają standardowo, zgodnie z wyznaczonymi zadaniami i robią to dobrze. Jestem przewodniczącym komisji ds. służb specjalnych i nie otrzymałem od pani premier żadnego wniosku personalnego świadczącego, że premier Beata Szydło postanowiła się pożegnać z kimś z kierownictwa służb specjalnych – mówił pytany przez serwis Parlamentarny.pl Marek Opioła (PiS), szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych.

Jeśli chodzi o groźbę wybuchu konfliktu międzynarodowego jest pan pesymistą czy optymistą? 

Marek Opioła: - W życiu zawsze trzeba być optymistą. Każdemu życzę, żeby mógł być optymistą. Niemniej jest tak, że osoby zajmujące się bezpieczeństwem obywateli i kraju muszą brać pod uwagę różne scenariusze. Także te najgorsze.

Pytam o to dlatego, że z jednej strony słyszymy, że wojna jest u bram NATO, z drugiej mamy do czynienia z masowym zwalnianiem kadry dowódczej w armii i wyjątkowo niemrawym wprowadzaniem programów modernizacyjnych. To sugeruje, że nic nam nie grozi. Nie robi się takich zmian w niebezpiecznych czasach.

- W światowej, ale i europejskiej polityce międzynarodowej wciąż jest wiele niewiadomych. Jeżeli prezydent Trump rozpocznie realizację zamierzeń, o których mówił podczas kampanii wyborczej, to czekają nas ciężkie i ciekawe czasy, które będą wpływały na nasze bezpieczeństwo. W związku z tym, w pierwszej kolejności, istnieje potrzeba zapewnienia polskim obywatelom bezpieczeństwa. To najważniejszy cel dla rządu.

Podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium minister Macierewicz dając przykłady postępującej agresji ze wschodu wymienił, obok wojny z Gruzją i aneksji Krymu przez Rosjan, także tragedię smoleńską. Opozycja grzmi, że to prowokowanie Rosjan i pośmiewisko dla świata.

- Minister wypowiedział swoje zdanie na ten temat. Bez wątpienia opozycja się myli, jeśli nadal sądzi, że Federacja Rosyjska jest naszym miłym, przyjaznym sąsiadem, który nigdy nam nie będzie zagrażał. Moje stronnictwo polityczne zupełnie inaczej to ocenia i inaczej odbiera wszystkie wydarzenia, o których mówił minister Macierewicz, które są tragiczne w swoich skutkach. 

Wystarczy przypomnieć reakcje i zachowanie Rosjan po katastrofie smoleńskiej o odmowie wydania wraku samolotu, ale też i innych działaniach wrogich naszemu państwu. Rosja jest tym krajem, który stale powtarza, że nie ingerowanie w sprawy wewnętrzne innych państw stanowi fundamentalną zasadę życia międzynarodowego.

Czytaj też: Beata Szydło na pokładzie Casy to decyzja Tomasza Siemoniaka

Oczywiście czym innym jest wojna w Gruzji, czym innym jest agresja na Ukrainę. Wciąż też, jeśli chodzi o katastrofę smoleńską, nie możemy zbadać jej przyczyn do końca, a skoro tak, nadal wszelkie hipotezy związane z katastrofą smoleńską są uprawnione. Dziwię się opozycji, że tak traktuje tę wypowiedź, bo dziś cały świat inaczej patrzy już na Rosję prezydenta Putina. 

Od początku rządów PiS wymienia pospiesznie kierowniczą kadrę odpowiedzialną za bezpieczeństwo. Ta reforma wciąż trwa. Nie obawia się pan, że wpłynie to na poziom bezpieczeństwa w naszym kraju.

- Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w Polsce działają standardowo, robią to dobrze. Działania dotyczące służb, jak i też zadania, które wykonują przebiegają zgodnie z założonymi planami. 

Jest rzeczą oczywistą, że sytuacja dotycząca bezpieczeństwa obywateli jest obecnie dynamiczna i nie pozwala na spoczywanie na laurach. Zmieniają się zagrożenia i na te zmiany muszą również reagować służby. I tak z pewnością będzie się działo. Pytanie o reformę służb jest pytaniem do ministra koordynatora, jak rozumiem pytaniem nadal otwartym.

Niewątpliwie rok 2017 będzie rokiem znaczącym. Świat się zmienił. Mamy nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, który mówi o zmianie geopolityki USA. Zobaczymy na ile działania potwierdzą jego słowa i jak koncepcje prezydenta Trumpa wpłyną na współdziałanie z Europą i Polską.

Co wówczas?

- Nowa polityka musi się przenieść na działanie służb specjalnych. Będą one musiały przystosować się do nowych wyzwań oraz pojawiających się wraz z nimi zagrożeń.

Najważniejszą obecnie kwestią, jeśli chodzi o polskie służby specjalne, jest ich kadrowe wzmocnienie, dostosowanie procesu szkolenia do nowych wyzwań, a także ich finansowe wsparcie, by mogły realizować zadania ustawowe. Rząd premier Beaty Szydło zmienił filozofię myślenia dotyczącą służb specjalnych w aspekcie finansowania i mamy wzrost nakładów na służby cywilne jak i wojskowe.

Czy nie uważa pan, że zmiany, które nastąpiły w Biurze Ochrony Rządu, przyczyniły się do tego, że instytucja ta ostatnimi wypadkami się po prostu skompromitowała? 

- Zdarzenia drogowe, które miały ostatnio miejsce, rzeczywiście nie stawiają BOR w najlepszym świetle. Są to fakty niezaprzeczalne, ale pozwólmy działać prokuraturze, aby wyjaśniała wszystkie sprawy i wątpliwości do końca.

Jestem przekonany, że z tych zdarzeń zostaną wyciągnięte wnioski, by BOR pracowało lepiej. Na obronę BOR przytoczę fakt, że Biuro miało znaczący udział w przygotowaniu i ochronie delegacji międzynarodowych podczas Światowych Dni Młodzieży oraz Szczytu NATO w Warszawie. 

Jest to bez wątpienia niezmiernie potrzebna instytucja, która doskonale sprawdza się w wykonywaniu powierzonych jej zadań. Robi to w sposób należyty. Były ostatnio wydarzenia niefortunne, ale jak mówię, najpierw trzeba wszystko wyjaśnić, by BOR mogło lepiej funkcjonować.

Zatem reforma BOR jest przesadzona? Słyszeliśmy nawet o planach połączenia Biura z Żandarmerią Wojskową?

- Jeśli chodzi o połączenie BOR z ŻW, to uważam, że Żandarmeria Wojskowa ma zupełnie inne zadania. Ma uprawnienia dochodzeniowo-śledcze, które wykonuje w ramach zadań przypisanych. BOR zajmuje się zupełnie innymi sprawami. To jest kontrowersyjny pomysł. 

Jak dotąd uniknęliśmy aktów terroryzmu. To również zasługa służb specjalnych.

- Służby specjalne rekomendują jedynie pewne decyzje, ale podejmują je politycy. PiS, jeszcze przed wyborami mówiło, i jesteśmy w tym konsekwentni, że uchodźcom i osobom potrzebującym w wyniku konfliktów zbrojnych można inaczej pomagać. Takim przykładem jest wzmocnienie aktywności MSZ, żeby pomagać w sytuacjach realnego konfliktu, tam gdzie znajdują się obozy, żeby tam docierała pomoc państwa polskiego.

Czytaj też: Nowoczesna: Premier nie powinna latać wojskową CASĄ

Przykład Europy pokazuje, że przyjmowanie uchodźców to nie jest lekarstwo. Przypominam sobie, że w 2008 r., kiedy rząd PO podjął decyzję, że będą wycofywane wojska polskie z Iraku był problem z przyjmowaniem osób, które pomagały naszemu kontyngentowi. Kiedy przyjechali do Polski, po pewnym czasie stwierdzili, że Polska nie spełniła ich oczekiwań.

Współpracujemy z służbami europejskimi. Wymiana informacji odbywa się cały czas, na bieżąco. Jest to jeden z elementów pracy. Nie zawsze, niestety, jest to system idealny, ale coraz sprawniejszy. Uważam, że w osiągnięciu celu związanego z bezpieczeństwem polskiego państwa jesteśmy bliżej niż dalej.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Stacho G.-Stańczyk 2017-02-27 13:40:47
    Na tle jazgotu ostatnich lat eksponującego zagrożenie tylko ze strony F R oraz niezrozumiałe gloryfikowanie UPAiny, jedynego kraju, którego ważni politycy mówią o roszczeniach terytorialnych wobec Polski i gloryfikują szowinistycznych zbrodniarzy - wypowiedź pana pos. Marka Opioły wyróżnia się stonowaniem i trzeźwością. Gorzej jest w niej z konkretami. Ich nie da się zasłonić apelowaniem do optymizmu. W drastycznie podzielonym świecie, w którym coraz mocniej rysują się sprzeczności interesów między USA a Rosją, między USA a Chinami, a także w sytuacji nierozwiązanych prawnie problemów Polski i Niemiec - nasi politycy - do których nie należy pan pos. M. Opioła - nie powinien pozwalać sobie na wypowiedzi i działania, które mogą drogo kosztować naród polski. W sytuacji, gdy ewentualny konflikt między USA a FR może doprowadzić do totalnego wyniszczenia Polski, musimy zdać sobie sprawę z tego, że dzisiejsza Polska nie jest ani I R P z czasów Batorego i Zamoyskiego, ani nawet II RP z czasów marszałka J. Piłsudskiego, ale - używając terminu z "reformy rolnej" - słabą ekonomicznie i wojskowo "resztówką" po tamtych poprzedniczkach. W tej sytuacji należy odłożyć do "lamusa historii" wszelkie sny o "polityce jagiellońskiej", czy jej echa z czasów II R P, lecz - wzorem Szwajcarii - zrezygnować z wszelkich konfliktów z sąsiadami, a stawiać na wzajemnie korzystną współpracę, głównie gospodarczą. "Jastrzębich" polityków, którzy usiłują jątrzyć między między Polską a sąsiadami, należy najpierw dyskretnie upominać, a jeśli to nie pomaga, usuwać z urzędów i przymusowo poddawać badaniu oraz leczeniu psychiatrycznemu. Szwajcaria nie należy do NATO czy UE, natomiast swe stosunki z nimi opiera na uwzględniających jej interesy dwustronnych porozumieniach, tak samo, jak stosunki z innymi państwami. I choć stanowi konglomerat narodowościowy, religijny i kulturowy, to nikt nie zamierza na nią napadać. Na wszelki wypadek kraj tej jest świetnie przygotowany do obrony, ale tego nie eksponuje. I słusznie. Jest przecież polskie przysłowie: "Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje". Polityka Szwajcarii przynosi jego obywatelom opłacalną pracę i możliwości opłacalnego eksportu oraz spokój z sąsiadami. Udaje się to Szwajcarii, może się udać i Polsce. Tym bardziej, że mamy tego przykłady. Mimo tych czy innych różnic poprawnie układają się stosunki między Polską a Niemcami. "Tak trzymać!" - mówiąc językiem żeglarskim. Nieźle zaczęły się układać także stosunki między FR i III RP. My od nich ropę i gaz, a oni od nas masę żywności, w tym przysłowiowe już jabłka. Korzystali na tym eksporcie żywności producenci, przetwórcy i transportowcy. Aliści doszło do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Zamiast - wzorem Szwajcarii - zachować neutralność, w Polsce wychynęli na szerokie wody wrzaskliwi politycy, którzy zapominając o tym, że UPAina nie rozliczyła się z potwornych mordów na Polakach, a wielu jej czołowych przywódców nadal rości pretensje terytorialne wobec Polski - stanęło po jej stronie. Mało tego! Tak się zagalopowali, że zaczęli zacierać sprawę potwornych zbrodni na Polakach. To nas do niczego dobrego nie doprowadzi. W imię sprawy istnienia narodu polskiego nam jest potrzebna współpraca z najważniejszymi sąsiadami, a nie podsycanie waśni. Polityka taka na dobre wychodzi Szwajcarii, może wyjść na dobre także Polsce.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA