REKLAMA

Bartosz Kownacki odpowiada na zarzuty Frankfurter Allgemeine Zeitung

  • Autor: GP
  • 12 lipca 2017 08:37
Bartosz Kownacki odpowiada na zarzuty Frankfurter Allgemeine Zeitung Bartosz Kownacki: - Nie utrzymywałem, nie utrzymuję i utrzymywać nie zamierzam kontaktów z organizacjami prorosyjskimi oraz partią Zmiana lub panem Mateuszem Piskorskim. (fot.:youtube.com)

Wiceminister Bartosz Kownacki żąda sprostowania po publikacji niemieckiego dziennika o jego rzekomym powiązaniu z prorosyjskim aktywistą i agentem.

• Niemiecka gazeta przedrukowana także rzez polski periodyk posądza Kownackiego o wyjazd do Rosji w 2012 roku i kontakt z Mateuszem Piskorskim, obecnie oskarżonym o szpiegostwo na rzecz Federacji.

• - Podczas wyjazdu w charakterze obserwatora spotkałem p. Mateusza Piskorskiego, ale nie obserwowaliśmy razem wyborów - prostował Kownacki w czwartek (11 lipca).

• Wiceminister chce sprostowania, jest gotowy bronić się w sądzie.

 

We wtorek (11 lipca) niemiecka gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) wydrukowała mocno kontrowersyjny artykuł, którego bohaterem jest nie kto inny, jak bliski współpracownik Antoniego Macierewicza, wiceminister obrony Polski Bartosz Kownacki.

W materiale dziennikarze dość jasno sugerują powiązanie polskiego polityka z prorosyjską organizacją Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych, sam tytuł publikacji niemal wprost sugeruje uwiązanie Kownackigo w działania rosyjskich służb - "Die Moskau-Reise des Herrn Kownacki".

W Polsce informację przedrukowała "Gazeta Wyborcza":

- Tropienie powiązań Kownackiego z prorosyjskimi organizacjami (niemiecki) dziennik zaczyna od 2012 r., gdy obecny wiceminister obrony narodowej wyjechał do Rosji jako obserwator wyborów prezydenckich - to o elekcji, którą wygrał Władimir Putin, i na mocy której powrócił na Kreml po kilkuletniej przerwie jako premier Federacji. - „FAZ” pisze, że pojechał na zaproszenie Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych (ECAG), proputinowskiej organizacji, którą założył były rzecznik i poseł Samoobrony Mateusz Piskorski. Ten sam Piskorski później założył proputinowską partię Zmiana. Dzisiaj siedzi w areszcie pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosjan.

Chce sprostowania

Kownacki oświadczył w oficjalnym dokumencie Ministerstwa Obrony, że nie są prawdziwe zawarte w niemieckiej publikacji informacje.

- Nie utrzymywałem, nie utrzymuję i utrzymywać nie zamierzam kontaktów z organizacjami prorosyjskimi oraz partią Zmiana lub panem Mateuszem Piskorskim. Nie wyjeżdżałem też do Rosji na zaproszenie Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Nie znam także Pana Konrada Rękasa - można było przeczytać w sprostowaniu, które MON publikowało na swoich stronach w czwartek (11 lipca).

Dalej Kownacki akcentuje, że w wyborach w Rosji w roku 2012 uczestniczył jako obserwator zaproszony przez Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych, organizację afiliowaną i finansowaną przez Parlament Europejski. Był w Federacji, bo został oddelegowany jako zastępca prof. Ryszarda Bendera (marszałka seniora Senatu RP)

- Na wyjazd uzyskałem również zgodę na użycie paszportu dyplomatycznego od ówczesnego Marszałka Sejmu, co jest jednoznaczne z  tym, że nie jechałem tam jako osoba prywatna - dopowiada wiceminister. - Podczas wyjazdu w charakterze obserwatora spotkałem p. Mateusza Piskorskiego, ale nie obserwowaliśmy razem wyborów.

Kownacki domaga się zadośćuczynienia w postaci sprostowania i nie wyklucza, że bez tego sprawa zakończy się "podjęciem kroków prawnych", czyli sadem.

Chodzi o baterie amerykańskie Patriot?

Kownacki w piśmie łączy publikację z niedawną decyzją, którą sygnował jako funkcjonariusz w MON, czyli z zakupem amerykańskiego uzbrojenia dla Wojska Polskiego. - Nie jest przypadkiem, że niemiecka prasa atakuje mnie bezpodstawnie w chwili podpisania kluczowego dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej porozumienia z Rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie pozyskania systemu Patriot - pisze nie rozwijając do końca tematu polski polityk.

Rakiety Patriot to kontrakt zbrojeniowy, który MON ogłosiło w czasie wizyty w Polsce Donalda Trumpa.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (6 komentarzy)

  • Ruski Agent 2017-07-12 11:02:40
    Do ANNA: Ribbentropów jest dwóch i mieszkają w Polsce:-). Co mnie obchodzi Angela kiedy mamy ruskich agentów we własnych władzach?
  • Kryptonim "Widelec" 2017-07-12 10:18:27
    cyt.Dalej Kownacki akcentuje, że w wyborach w Rosji w roku 2012 uczestniczył jako obserwator zaproszony przez Sojusz Europejskich Ruchów Narodowych, organizację afiliowaną i finansowaną przez Parlament Europejski. Był w Federacji, bo został oddelegowany jako zastępca prof. Ryszarda Bendera (marszałka seniora Senatu RP) Wszystko prawie prawda tylko prof. Ryszard Bendera przestał być senatorem w 2011 roku i w kolejnych wyborach nie brał udziału... I tak to jednym wyjaśnieniem p.Kownacki trafiłeś widelcem w oko...
  • ANNA 2017-07-12 10:05:16
    Do Ruski Agent: Może zapytamy Angelę z kim pracuje, bo tak radośnie podpisuje kontrakty z Putinem? Niemiaszki się wściekli? Te ataki najlepiej wskazują, że obaj ministrowie są niezwykle szkodliwi... dla współczesnego sojuszu Ribbentrop-Mołotow
  • Towariszcz Minister 2017-07-12 09:37:36
    Minister i wiceminister oskarżenie przez dwa różne źródła o współpracę z ruskim wywiadem!
  • Wojtas 2017-07-12 09:33:17
    Ach te niemieckie media! To jest dopiero tuba wrogiej Polsce propagandy sowieckiej! Wstyd i żenada!
  • Ruski Agent 2017-07-12 09:12:32
    Minister oskarżony o współpracę z GRU w książce, wiceminister o współpracę z rosyjską organizacja współpracującą z wywiadem. Zbieg okoliczności?



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA