REKLAMA

Arłukowicz: start z ostatniego miejsca to wyzwanie

  • Autor: PAP
  • 20 września 2015 14:10
Arłukowicz: start z ostatniego miejsca to wyzwanie Fot. PTWP (Paweł Pawłowski)

Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO), rozpoczynając oficjalnie w niedzielę w Szczecinie w swym okręgu wyborczym kampanię, podkreślił, że start z ostatniego miejsca listy jest dla niego trudnym wyzwaniem, lecz on się nie boi wyzwań.

Arłukowicz stracił stanowisko w rządzie w czerwcu br. w związku z ujawnieniem akt ze śledztwa ws. tzw. afery podsłuchowej.

"Pierwszy raz staruję z ostatniego, 24 miejsca. To trudne wyzwanie, ale ja wyzwań się nie boję" - powiedział dziennikarzom polityk, który cztery lata temu otwierał listę Platformy w okręgu szczecińskim.

"W partii są pewne procedury, zarówno powiat, jak i region zdecydowały, że powinienem startować z pierwszego miejsca. Potem ta decyzja uległa zmianie. Nie była to moja decyzja, ale ja ją akceptuję" - podkreślił.

Nie odpowiedział na pytanie, czy premier Ewa Kopacz wyjawiła mu powody tej zmiany. Nie pytałem o tę zmianę, i nie komentuję publicznie rozmów przeprowadzanych w cztery oczy z premierem rządu - zaznaczył.

Indagowany, co się znajduje na taśmie, na której jakoby miał być nagrany, odparł, że wie z mediów, że prokuratura zakończyła postępowanie w tej sprawie i skierował z pytaniami właśnie do niej.

Arłukowicz zapowiedział, że jego tegoroczna kampania wyborcza będzie podobna do poprzednich - będzie przebiegać wśród ludzi. Zamierza odwiedzić większość miast w regionie.

Przedstawił swój komitet honorowy, który - jak mówił - towarzyszy mu do lat "w podróży wyborczej".

"Szukam wśród ludzi zwyczajności, szukam ludzi, którzy się uśmiechają i potrafią pokazać, że Polska jest krajem przyjaznym dla nas wszystkich" - dodał.

Przedstawił obecnych na konferencji prasowej członków swego honorowego komitetu wyborczego. "To Adam maszynista, Alicja przedsiębiorca, pani Jadzia, z którą od lat pracujemy razem, Grzegorz spawacz, Monika mama trojga dzieci, roczna Ulka, siedmioletnia Wiktoria, Teresa emerytka" - wymieniał.

"Polacy dziś decydują, czy Polska przez najbliższe lata będzie otwarta, nowoczesna, skierowana ku Europie, czy zamykająca się czasami w niepotrzebnych kompleksach" - powiedział.

Utrata przez Arłukowicza miejsca w rządzie była konsekwencją tzw. afery podsłuchowej związanej z nielegalnym nagrywaniem i podsłuchiwaniem prywatnych rozmów ministrów i polityków PO, które odbywały się w warszawskich restauracjach od lipca 2013 r., a upublicznione zostały latem 2014 roku w mediach.

Z funkcji w rządzie zrezygnowały osoby, które - jak mówiła premier - "pojawiają się na taśmach". Arłukowicz był jedną z nich.

Dotychczas nie pojawiły się stenogramy czy publikacje nagrań rozmów, w których uczestniczyłby Arłukowicz. Media donosiły, że Arłukowicz był częstym gościem jednej z restauracji, w której dokonywano podsłuchów i nagrywano rozmowy.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • nigdy więcej Arłukowicza 2015-09-20 15:02:55
    Żeby się tylko dorwać do koryta Arłukowicz zatrudnia nawet siedmioletnie dzieci.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA