REKLAMA

Arłukowicz: Obejmując urząd ministra, kończy się czas obserwowania, a zaczyna okres podejmowania trudnych decyzji

  • Autor: Włodzimierz Kaleta
  • 03 czerwca 2016 15:37
Arłukowicz: Obejmując urząd ministra, kończy się czas obserwowania, a zaczyna okres podejmowania trudnych decyzji Każdy minister zdrowia powinien być przedstawicielem pacjentów w rządzie i środowisku lekarskim/Fot.arch.BA/

- Jeszcze w kampanii wyborczej Konstanty Radziwiłł ubolewał, że pielęgniarki za mało zarabiają i trzeba im podnieść wynagrodzenia. Warto przypomnieć wypowiedzi i działania ministra Radziwiłła, jako wieloletniego członka samorządu lekarskiego. Przecież to nie kto inny, jak Konstanty Radziwiłł, ówczesny sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej, ramię w ramię z Krzysztofem Bukielem z OZZL i Jackiem Krajewskim z Porozumienia Zielonogórskiego, organizowali konferencje prasowe, na których popierali protestujących lekarzy, którzy zamknęli swoje gabinety przed pacjentami. To właśnie takie działania doprowadziły do rozwarstwienia wynagrodzeń w służbie zdrowia i zmusiły pielęgniarki do działań, które obecnie obserwujemy – powiedział w rozmowie z Parlamentarny. pl Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia w rządzie Ewy Kopacz.

Już 11 dni trwa strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka. Ta ich determinacja to jedynie walka o „kasę”, jak powiedział niedawno minister Konstanty Radziwiłł?

Bartosz Arłukowicz: - Dosyć dziwnie brzmią słowa ministra Radziwiłła, który mówi, że „pielęgniarki strajkują dla kasy”, mając w pamięci jedną z pierwszych decyzji ministra, a mianowicie przekazanie 16 mln złotych działaczom samorządu lekarskiego, z którego jak wiemy, Konstanty Radziwiłł się wywodzi.

O co chodzi z tymi podwyżkami? Rząd Ewy Kopacz przyznał pielęgniarkom podwyżkę 400 zł. Dostały te pieniądze?

- To porozumienie zostało wypracowane, wdrożone w życie i aktualnie jest realizowane. To są realne pieniądze, które dzięki pracy naszego rządu znalazły się w portfelach pielęgniarek. Warto zwrócić w tym miejscu uwagę na sposób dojścia do tego porozumienia. Ministrowie rządu PO-PSL zawsze od pierwszego dnia problemów brali aktywny udział w ich rozwiązywaniu. Tego samego nie można powiedzieć o obecnym kierownictwie resortu zdrowia.

Minister Radziwiłł sugeruje jednak, że zła sytuacja w CZD to zaniedbania waszych rządów.

- Na początku 2013 roku podjąłem decyzję o przeprowadzeniu kompleksowej kontroli w Centrum Zdrowia Dziecka, która miała na celu wypracowanie zaleceń i niezbędnych działań, które należało podjąć, aby poprawić sposób funkcjonowania tej jednostki.

W raporcie, który został wypracowany w trakcie kontroli, zostało opisane od początku do końca, gdzie leżą problemy instytutu, jakie kroki podjąć, aby było lepiej, gdzie szukać oszczędności.

Czytaj też:Szymański: Polityka migracyjna Europy powinna być bardziej zaawansowana

Dyrekcja CZD zaczęła wdrażać proponowane kierunki zmian i rolą aktualnego ministra zdrowia jest dopilnowanie tego, aby ten proces dokończyć. Minister Radziwiłł przyznał na komisji zdrowia, iż zmiany, które muszą zajść w CZD to proces wieloletni. Nie można, więc teraz umywać rąk i zrzucać winę na poprzedników, tylko trzeba się samemu wziąć do ciężkiej pracy.

Z czego zatem wynika upór obecnego rządu wobec pielęgniarek w rozwiązaniu konfliktu?

- Ciężko mi zrozumieć taki sposób postępowania. Minister Radziwiłł najpierw przez tydzień ukrywał się, udając, że problem nie dotyczy jego. Dopiero po tym czasie premier Szydło wezwała go do siebie na spotkanie, z którego tak naprawdę nic nie wynikło. Jaki komunikat społeczeństwo otrzymało po tym spotkaniu ? Ano taki, że trzeba rozwiązać problem i warto rozmawiać. Tyle tylko, że to było oczywiste od początku strajku dla wszystkich, poza stroną rządową.

Co pana zdaniem należy zrobić, by rozwiązać konflikt?

- Obejmując urząd ministra zdrowia, kończy się czas obserwowania, a zaczyna okres podejmowania trudnych decyzji. Według mnie każdy minister zdrowia powinien być przedstawicielem pacjentów w rządzie i środowisku lekarskim. Minister Radziwiłł powinien przede wszystkim, czym prędzej wyjść z inicjatywą rozwiązania tego konfliktu. Póki co widzimy, że próbuje udawać, iż strajk w CZD to nie problem rządu. Taki sposób postępowania z pewnością nie pomaga w rozwiązywaniu problemów. 

Skomentuj (2 komentarzy)

  • apele 2016-06-25 11:41:23
    Za czasów Ministra Bartosza Arłukowicza ODMOWIONO refundacji leku perjeta (pertuzumab) leku na agresywną postać raka piersi, który leczy się w Polsce jedynie tradycyjną metodą herceptinu (nawet najbardziej nie wprowadzono w Polsce podskórnej, bezpieczeniejszej i tanszej metody tego leku. Jeszcze skuteczniejszy pertuzumab moze sopro przedłużyć życie a w mniej zaawansowanych rakach nawet wyleczyć zupełnie wiele kobiet. Obawiam się, że przy pisowskim rozdawnictwie pod publiczkę też małe szanse na wdrożenie postępowego, skuteczniejszego znacznie i bezpieczniejszego leczenia i na uratowanie wielu ludzi. Niełatwo wybaczyc tak bezduszne i podłe, bezkarne w Polsce decyzje!!!!!!
  • martin 2016-06-03 18:10:54
    Jeśli Arłukowicz był takim lekarzem jak ministrem to strzeż mnie Boże przed takimi lekarzami.
    Wydłużone kolejki droższe lekarstwa , nic dobrego nie pozostawił po sobie tak jak i Kopacz



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA