REKLAMA

Amber Gold, przesłuchania: Komisja śledcza przesłuchuje Andrzeja Seremeta

  • Autor: PAP/AT
  • 08 grudnia 2016 11:00
Amber Gold, przesłuchania: Komisja śledcza przesłuchuje Andrzeja Seremeta Andrzej Seremet (fot. pg.gov.pl)

• Sejmowa komisja śledcza ds Amber Gold przesłuchuje Andrzeja Seremeta.
• "Istotą nieudolności" śledztwa ws. Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku-Wrzeszczu było to, że nie było nad nim należytego, właściwego nadzoru - ocenił b. prokurator generalny.

Jak jednocześnie przypomniał na początku zeznań w ramach tzw. swobodnej wypowiedzi, ówczesny regulamin wewnętrznego funkcjonowania prokuratury de facto zakazywał prokuratorowi generalnemu obejmowania nadzorem innych postępowań niż te, które toczyły się w prokuraturze apelacyjnej, czyli szczebel niżej.

"Nadzór był bowiem usytuowany na zasadzie nadzoru dwuszczeblowego, czyli mógł być wykonywany przez prokuraturę okręgową wobec rejonowej, apelacyjną wobec okręgowej i generalną wobec apelacyjnej. Stąd też możliwości wykonywania czynności nadzorczych przez prokuratora generalnego w odniesieniu do sprawy takiej jak ta, która toczyła się w prokuraturze rejonowej w Gdańsku-Wrzeszczu był niemożliwy" - wyjaśnił Seremet.

"Sądzę, że oczekiwania, które miałyby jakiś posmak sensacyjny, jeśli chodzi o treść moich zeznań, z całą pewnością nie zostaną spełnione" - powiedział. Dodał, że "tu żadnych sensacji przy działalności mojej czy prokuratury nie ma, oprócz tych faktów, które były już opinii publicznej i komisji także znane".

Seremet wskazał, że w okresie, którego dotyczą prace komisji, obowiązywała zasada niezależności prokuratora prowadzącego określone postępowanie. Mówił, że "stanowiła ona odpowiedź na zbyt rygorystyczne i ścisłe kierowanie prokuraturą". Seremet powiedział, że jeśli by przyjąć, że ta zasada oznacza, iż decyzja prokuratora mogła być zmieniona wyłącznie przez bezpośredniego przełożonego, to uważał on, że "nie jest to do końca trafne i właściwe" i dlatego domagał się przez całą swą kadencję zmiany tych zasad.

Świadek przyznał, że był za to krytykowany. "Przypisywano mi złe intencje, intencje zmierzające do tego, by poszerzyć swoje imperium kosztem niezależności prokuratorów" - opisywał. "To ja miałem odpowiadać za konkretne błędy prokuratury w sytuacji, kiedy nie miałem żadnych narzędzi do tego, żeby wpływać na tok tego śledztwa" - dodał.

"Nie jest tajemnicą (…) że między innymi istotą nieudolności tamtejszego postępowania w Prokuraturze Rejonowej w Gdańsku-Wrzeszczu było to, że nie było należytego, właściwego nadzoru" - oświadczył. Dodał, że o ten nadzór dopominał się ówczesny szef KNF w piśmie do prokuratury z 2011 r. "Tego nadzoru nie było nawet w sposób formalny, mimo że zapewniono, że ten nadzór został wdrożony" - mówił Seremet.

Czytaj też: Państwo zwróci pieniądze za Amber Gold?

Seremet pytany przez dziennikarzy w czwartek przed rozpoczęciem posiedzenia komisji ocenił, że niepotrzebnie wobec jego przesłuchania narosły "pewne oczekiwania natury sensacyjnej". Seremet zaznaczył, że w sprawie dot. postępowania prokuratury ws Amber Gold już się publicznie wypowiadał. Stwierdził, że w czwartek raczej nic nowego nie powie.

Seremet - pierwszy i jak dotąd ostatni prokurator generalny poza rządem - funkcję szefa prokuratury objął 31 marca 2010 r. i sprawował ją przez sześć lat - do momentu, gdy przeszedł w stan spoczynku, a 4 marca tego roku w życie weszło przywrócenie unii personalnej między prokuraturą a resortem sprawiedliwości.

O uchybieniach prokuratury w sprawie Amber Gold i swych działaniach Seremet - jako wówczas urzędujący prokurator generalny - mówił szczegółowo dwukrotnie w końcu sierpnia 2012 r. Po raz pierwszy 27 sierpnia na specjalnej konferencji prasowej przedstawił raport PG na temat działalności organów ścigania w sprawie spółki i jej prezesa Marcina P., następnie zaś 30 sierpnia, kiedy w Sejmie przedstawiał informacje na temat sprawy Amber Gold.

Już wówczas ówczesny szef prokuratury wyliczał błędy popełnione w tej sprawie przez śledczych. W tym kontekście mówił m.in. o tym, że prokurator prowadzący to postępowanie w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz pochopnie odmówił jego wszczęcia po doniesieniu KNF, nie dokonał żadnych czynności sprawdzających, oparł się jedynie na przedstawionych przez Marcina P. dokumentach.

Po drugie, po tym jak sąd uchylił decyzję o odmowie wszczęcia postępowania, prokurator zlecił jedynie przesłuchanie Marcina P. w charakterze świadka i odebranie od niego kolejnej dokumentacji; nie zrealizował wytycznych sądu, chociaż były one dla niego wiążące. Nie powstał plan czynności procesowych, a prokurator nie wziął w nich osobistego udziału, lecz zlecał czynności policji. W postępowaniu nie przesłuchano żadnego z klientów Amber Gold, ani nie poczyniono ustaleń w bankach i firmach ubezpieczeniowych i pomimo tych braków postępowanie umorzono w sierpniu 2010 r.

Po trzecie, prokurator - mówił Seremet - "niekonsekwentnie i bez determinacji niezbędnej w tej sprawie" gromadził dokumenty spółki Amber Gold, polegając w dużym stopniu na dobrej woli jej prezesa. "W sposób opieszały prokurator próbował wyegzekwować wykonanie opinii przez biegłego rewidenta" - oceniał. Dodawał, że postępowanie zawieszono bezzasadnie i z naruszeniem procedury karnej. Śledczy nie wykorzystali też informacji o niezłożeniu przez Amber Gold sprawozdania finansowego za lata 2010-2011, za co grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności.

Po czwarte, kolejni szefowie Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz nie reagowali na opieszałość prowadzenia postępowania oraz akceptowali kolejne nietrafne merytorycznie decyzje: o odmowie wszczęcia śledztwa, jego umorzeniu, a w końcu zawieszeniu. Po piąte, prokurator z wydziału nadzoru Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przez prawie trzy miesiące zaniechał przesłania stosownego polecenia podjęcia zawieszonego postępowania i przyczynił się do dalszej zwłoki w postępowaniu.

Jednocześnie Seremet wskazywał wtedy, że błąd ludzki jest wkalkulowany w działalność prokuratury, zaś w sprawie Amber Gold "w większym lub mniejszym stopniu" zawiniło wiele instytucji. Zapewniał wtedy, że z błędów prokuratury wyciągnięto odpowiednie wnioski. "Prokuratura dla sprawnego działania potrzebuje odpowiedniego wsparcia także innych organów państwowych - Policji, ABW, CBA, służb finansowych. Konieczna jest też pomoc poprzez tworzenie odpowiedniego prawa, czy stworzenie zaplecza biegłych, których prokurator mógłby powoływać do wydania ekspertyz. Zbędne natomiast jest sięganie po +ręczne sterowanie+ prokuraturą czy prokuratorami" - mówił do posłów.

Wassermann powiedziała w środę, że b. szef prokuratury zostanie w czwartek m.in. zapytany, czy "wyjaśnienia prokuratora Wesołowskiego były dla niego satysfakcjonujące". W końcu listopada komisja przesłuchała prok. Piotra Wesołowskiego, który w 2011 r. był zastępcą szefa biura prezydialnego PG. Głównym tematem tamtego przesłuchania była kwestia losów pisma z końca listopada 2011 r., które przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak wysłał do Seremeta.

Zawierało ono krytyczne uwagi na temat postępowania ws. Amber Gold. Pismo to nie trafiło jednak do Seremeta - zostało przekazane do departamentu postępowania przygotowawczego PG, który skierował je do zastępcy prokuratora apelacyjnego w Gdańsku, a stamtąd przekazane zostało do gadńskiej prokuratury okręgowej. Prok. Wesołowski zeznawał przed komisją, że w sprawie tego pisma postąpił zgodnie z praktyką i zasadami obowiązującymi w PG.

Ponadto - zdaniem Wassermann - odpowiedź dla szefa KNF winna być podpisana przez prokuratora generalnego, gdyż ranga wymagała podpisu Seremeta lub jego zastępcy. "Zapytamy też o prokuratora, który nie dał mu do podpisu dokumentu" - zaznaczyła przewodnicząca.

Seremet mówił w czwartek dziennikarzom, że ze sprawą obiegu tego pisma "wszystko było w porządku". "Problem był w tym co się dalej działo. Prokuratura okręgowa zapewniła wszystkich, że objęła sprawę nadzorem, że dojdzie do odwieszenia tego postępowania (zawieszonego wcześniej w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz)" - powidział Seremet. Tymczasem - dodał - nie wydarzyło się to przez kolejne trzy miesiące. Seremet stwierdził, że w tym był problem, a nie w tym, że to pismo nie trafiło na jego biurko.

Seremet informował w końcu sierpnia 2012 r., że złożył wniosek o dymisję ówczesnej szefowej Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz prok. Marzanny Majstrowicz (została odwołana w drugiej połowie września 2012 r.) oraz wnioski o "dyscyplinarki" dla śledczych opieszale prowadzących i nadzorujących to postępowanie.

Ówczesny rzecznik dyscyplinarny PG prok. Jacek Radoniewicz zeznał we wtorek przed komisją, że na temat zarzutów dyscyplinarnych stawianych tym prokuratorom rozmawiał raz lub dwa razy z Seremetem. "Seremet uważał, że sprawy dyscyplinarne powinny znaleźć finał przed sądem dyscyplinarnym. Chciał, aby każdą z tych spraw rozpoznał sąd" - mówił Radoniewicz.

Ostatecznie doszło do postępowań przed sądem dyscyplinarnym wobec czworga prokuratorów, zostali oni uwolnieni od zarzutów.

Zawiadomienie o tym, że Amber Gold prowadzi działalność bankową bez zezwolenia złożyła pod koniec 2009 r. Komisja Nadzoru Finansowego; trafiło ono do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Na początku 2010 prok. Barbara Kijanko odmówiła wszczęcia śledztwa. Po uwzględnieniu przez sąd zażalenia KNF, w maju 2010 r. wszczęte zostało dochodzenie, które jednak w sierpniu zostało umorzone.

Również na postanowienie o umorzeniu KNF złożyła zażalenie, a sąd je uwzględnił w grudniu 2010 r. Po zwrocie sprawy do Prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz zarejestrowano ją, zlecając Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku wykonanie szczegółowo określonych czynności procesowych. W lutym 2011 r. zapadła decyzja o zasięgnięciu opinii biegłego rewidenta. W związku z przedłużaniem się opracowania tej opinii - w maju 2011 roku - prokurator referent zawiesiła postępowanie w sprawie. Postępowanie podjęte zostało w kwietniu 2012 r., a w czerwcu przejęte przez gdańską prokuraturę okręgową.

13 sierpnia 2012 r. Amber Gold - firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce i kusiła klientów wysokim oprocentowaniem inwestycji - ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA