REKLAMA

Afera taśmowa. Sikorski twierdzi, że nigdy nie był w restauracji "Sowa & Przyjaciele"

  • Autor: GP
  • 08 sierpnia 2017 12:39
Afera taśmowa. Sikorski twierdzi, że nigdy nie był w restauracji "Sowa & Przyjaciele" Radosław Sikorski po karierze dziennikarskiej był posłem na Sejm, ministrem obrony narodowej w rządach PiS w 2005 roku, w PO kierował dyplomacją i był Marszałkiem Sejmu VII kadencji. (fot.:PO/flickr.com/CC BY-SA 2.0)

We wtorek (8 sierpnia) były szef MSZ, polityk PO Radosław Sikorski zaprzeczył, jakoby był kiedykolwiek w restauracji "Sowa & Przyjaciele". To w tym lokalu nagrywano polityków PO w 2014 roku.

Na Twitterze we wtorek (8 sierpnia) Radosław Sikorski zamieścił krytyczny wobec mediów publicznych wpis. W jego treści Sikorski akcentuje, że dziennikarze stacji publikując nagrania jego rozmowy z prezesem PKN Orlen Janem Krawcem, nie dochowali dziennikarskiej rzetelności. On sam bowiem nigdy sławnej restauracji "Sowa & Przyjaciele" nie odwiedzał.

- Patałachom z TVPiS nawet nie chciało się sprawdzić, że nigdy w życiu nie byłem w Sowa&Przyjaciele. Zlecenie partyjne było pilne - wpisał Sikorski w sieci.

Ocena Sikorskiego jest o tyle istotna, że sugeruje nagrania wykonane w innej lokalizacji. Polityk nie zaprzecza, że to jego głos jest na upublicznionym nagraniu.

W taśmach, jakie w poniedziałek (7 sierpnia) ujawnili dziennikarze TVP, pojawia się kilka wątków o polityce zagranicznej i polityce krajowej sprzed lat. Jest też obszerna rozmowa o rafinerii w Możejkach.

Relację z nagrań przeczytasz tutaj.

Politycy PO, którzy obecnie zasiadają w Sejmie sugerują, że za upublicznieniem kolejnych nagrań stoją służby specjalne, a ich ujawnianie nie jest przypadkowe. Ma być podyktowane kalkulacją polityczną i uderzeniem w obecną opozycję.

Tymczasem poseł PiS Joanna Lichocka we wtorek zwracała uwagę wyborców PO, że ich dawni liderzy, którzy rządzili krajem wystawiają sobie piękne świadectwo na nagraniach, które przepełnione są wulgaryzmami, żartami i brakiem troski o Polskę. Więcej o ocenie poseł Lichockiej przeczytasz tutaj.

Nagrania, które stały się podstawą afery taśmowej, jak nazywa się całość podsłuchów z "Sowy & Przyjaciół," upubliczniono po raz pierwszy w 2014 roku w czerwcu. Pierwsze publikacje pojawiły się w tygodniku "Wprost". Jak się udało później ustalić "Sowa" nie była jedyną restauracją w której montowano nielegalne mikrofony.

Na pierwszej taśmie, którą poznała opinia publiczna, nagrano Bartłomieja Sienkiewicza (ówczesnego szefa MSWiA), później pojawiły się także nagrania z prezesem NBP Markiem Belką czy ówczesną minister rozwoju regionalnego Elżbietą Bieńkowską.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • qwert 2017-08-08 15:42:51
    Oczywiście, że Sikorski?Apfelblum? Nie powiedział, że to nie jego głos! Dla mnie jest nieistotne gdzie go nagrali. Ważne to o czym tam mówili i w jaki sposób! Może dialogi pisał im Mario Puzo. Jakbym oglądał rodzinę soprano, albo fragmenty z ojca chrzestnego.
  • PISuar do śmieci 2017-08-08 13:24:47
    Do NaPochybelPo: Ze swoją elokwencją i głębokimi przemyśleniami, pasujesz na rzecznika PIS.
  • NaPochybelPo 2017-08-08 13:15:27
    Przekaz tego Dyzmy polskiej sceny politycznej jest prosty. Jestem idiotą tak jak wszyscy z mojej partii. w tvp patałachy a tego co się nażarłem za państwowe nikt mi nie odbierze
  • POliczydło 2017-08-08 12:59:39
    Takie "twierdzenie" Sikorskiego, że gdzieś tam nie był, to typowy element jego wojny propagandowej przeciwko PiS, podtrzymywanej przez różne media z kapitałem zachodnim, przeciwko Polsce i Polakom.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA