REKLAMA

Zmiany dot. wycinki drzew zahamowały inwestycje

  • Autor: PAP/AT
  • 14 lutego 2017 06:23
Zmiany dot. wycinki drzew zahamowały inwestycje Od 1 stycznia 2017 r. obowiązują znowelizowane przepisy ustawy o ochronie przyrody a wraz z nimi nowe zasady opłat za wycinkę drzew i krzewów (fot.pixabay.com)

Warszawa, Kraków, Gdańsk, Wrocław, Poznań to miasta, w których nie zostały podjęte uchwały w sprawie opłat za usunięcie drzew i krzewów. Efekt? Zastopowanie w branży deweloperskiej.

Od 1 stycznia 2017 r. obowiązują znowelizowane przepisy ustawy o ochronie przyrody a wraz z nimi nowe zasady opłat za wycinkę drzew i krzewów. O stawkach za ich usunięcie nie decyduje już w drodze rozporządzenia minister właściwy do spraw środowiska, ale samorząd specjalną uchwałą.

Szkopuł w tym, że większość dużych miast, w których prowadzi się wiele przedsięwzięć deweloperskich, takich aktów nie przyjęła - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

W efekcie przedsiębiorcy, którzy chcą budować na zadrzewionych terenach, muszą się przygotować na drenaż portfela - pisze dziennik. "Zgodnie bowiem z art. 85 us. 7 u.o.p. w razie braku uchwał w sprawie opłat za usunięcie drzew i krzewów obowiązują stawki maksymalne.

Eksperci nie dziwią się, że część samorządów nie zdecydowała się na podjęcie stosownych uchwał - dzięki pasywności zapewniają sobie teoretycznie wyższe wpływy do budżetu. Niektóre z miast wprost deklarują, że działać w tej mierze wcale nie zamierzają.

"W razie braku uchwał dotyczących wycinki jedyne, co możemy zrobić, to prosić gminy, by zamiast opłat godziły się na wydanie decyzji o nasadzeniach zastępczych" - tłumaczy radca prawny, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Szacuje się, że koszt posadzenia i trzyletniej pielęgnacji jednego drzewa to średnio 1500 zł. Opłata za usunięcie klonu zwyczajnego po nowelizacji to 80 500 zł - pisze "DGP".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • mamkuku 2017-02-16 12:24:45
    No i kto tu komu szkodzi ? Samorządy spod "gwiazdy" POkrętaczy, nie umieją nawet wycenić opłat za wycięcie jednego drzewa a chcieli nadal "rządzić Polską". Dla nich, jak nie ma "rozkazu" z Berlina lub ostatecznie z Warszawy "od swoich", to nie potrafią samodzielnie podjąć nawet jednej zwykłej uchwały - dla dobra lokalnej społeczności. Krytykować i oczerniać demokratycznie wybrany Rząd - nieudolnie i po chamsku - potrafią. Ale nic więcej. Służenie obcym - to ich "specjalność".



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA