REKLAMA

Resort skarbu za wypowiedzeniem umów o wzajemnej ochronie i popieraniu inwestycji

  • Autor: PAP
  • 25 lutego 2016 22:39
Resort skarbu za wypowiedzeniem umów o wzajemnej ochronie i popieraniu inwestycji Zdaniem MSP umowy BIT budzą wątpliwości w UE, m.in. z punktu widzenia swobody przepływu kapitału. (Fot. : www.msp.gov.pl).

• Umowy BIT zawierano głównie pod koniec XX wieku. Miały chronić inwestorów.
• Pozwalają one zagranicznemu inwestorowi pozwać kraj przed międzynarodowy arbitraż.
• W opinii MSP takie postępowania stanowią "dość istotne zagrożenie".

Wydaje się, że konieczne jest wypowiedzenie umów o wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji (BIT) - mówił w Sejmie wiceszef MSP Mikołaj Wild. Resort dodał w komunikacie, że - w jego opinii - potrzebne jest zrewidowanie utrzymywania takich umów z państwami UE.

Wiceminister skarbu Mikołaj Wild odpowiadał w czwartek na pytania posłów PiS nt. postępowań toczących się przed międzynarodowymi arbitrażami inwestycyjnymi, czy wielkości kwot dochodzonych w tych postępowaniach przez zagranicznych inwestorów od Polski.

Resort w wieczornym komunikacie podał, że obecnie w toku jest 11 postępowań inwestycyjnych, w których wartość sporów szacowana jest na 8-9 mld zł.

Resort skarbu napisał, że korzystając z doświadczeń Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa MSP "uważa za potrzebne zrewidowanie utrzymywania międzynarodowych umów o wzajemnym popieraniu inwestycji z innymi państwami wewnątrz Unii Europejskiej".

- Umowy BIT przewidują, że inwestor zagraniczny może w każdej sytuacji, w której uzna, że doznał szkód, pozwać kraj przed międzynarodowy arbitraż. Obecnie przynajmniej część umów wydaje się nie spełniać celów założonych kilkadziesiąt lat temu, gdy były one podpisywane - uzasadnił resort.

Tłumaczy, że umowy BIT budzą wątpliwości w UE, m.in. z punktu widzenia swobody przepływu kapitału.

- Zakładają również niskie standardy prawa i orzecznictwa, natomiast idea, jaka towarzyszyła powstawaniu Unii Europejskiej zakłada porównywalność prawa i orzecznictwa w krajach członkowskich - wskazało MSP.

Ministerstwo dodało, że zobowiązanie do wygaszenia wewnątrzunijnych umów BIT już 3 czerwca 2011 r. podjął ówczesny minister gospodarki.

- Jeśli międzyresortowa analiza tych umów wskaże na konieczność ich wypowiedzenia, rząd przeprowadzi to z poszanowaniem prawa międzynarodowego i dobrych obyczajów - zapewnił resort.

Przypomniał, że obowiązujące Polskę umowy BIT były zawierane głównie pod koniec lat 80. i w latach 90. XX wieku, "kiedy zaufanie zagranicznych inwestorów do Polski i jej systemu prawnego było niskie, a kraj potrzebował kapitału".

- Dziś argument o zasadności utrzymywania specjalnych narzędzi ochrony inwestycji z krajami UE wydaje się być nieaktualny, a same postępowania są często wykorzystywane jako dodatkowy element nacisku na stronę polską w relacjach gospodarczych, a nie prawnych - podsumowało MSP.

Resort zaznaczył, że jeśli rząd podejmie decyzję o wypowiedzeniu którejkolwiek umowy BIT, wykonawcą tej decyzji będzie minister rozwoju, a minister skarbu i będąca pod jego nadzorem Prokuratoria "będą go wspierały".

Także Wild przypomniał w Sejmie, że takie umowy o wzajemnym popieraniu inwestycji (tzw. BIT, Bilateral Investment Treaty) były zawierane głównie w latach 90. ubiegłego wieku i miały gwarantować inwestorom, że państwo nie będzie arbitralnie wkraczało w ich uprawnienia. Dzięki takiej umowie, inwestor zagraniczny może w każdej sytuacji, w której uzna, iż doznał szkód, pozwać kraj przed międzynarodowy arbitraż.

- Kluczowym elementem jest taka instytucjonalna nieufność inwestorów do wymiaru sprawiedliwości i z tego powodu te umowy były zawierane, by zachęcić (inwestorów) w latach 90. Była to pewna gwarancja, że inwestorzy nie będą zależni od pewnych politycznych uwarunkowań. W naszej ocenie osiągnęliśmy już ten stopień rozwoju demokracji, że sądy gwarantują rozpoznanie sprawy w sposób uniezależniony od wpływów politycznych, a zatem nie ma powodów żeby utrzymywać uprzywilejowanie tych inwestorów - kontynuował wiceminister.

Wild podkreślał, że sprawa arbitraży inwestycyjnych jest jedną z ważniejszych, jeśli chodzi o ochronę interesów Skarbu Państwa. Ocenił, że postępowania prowadzone przed międzynarodowym arbitrażem inwestycyjnym stanowią "dość istotne zagrożenie", choć do tej pory Polska wygrywa takie sprawy. Resort podał w komunikacie, że skuteczność naszej strony - reprezentowanej zwykle przez Prokuratorię Generalną SP - wynosi 97 proc.

Wild w Sejmie podkreślił, że każde z tych postępowań, nawet wygranych, to koszty rzędu 3-4 mln zł dla Skarbu Państwa. Nie zawsze też udaje się odzyskać te pieniądze od inwestorów zagranicznych, którzy pozywają nasz kraj.

- Z tego względu wydaje się, że konieczne jest nie tylko wypowiedzenie tych umów, ale też jak najszybsze doprowadzenie do utraty przez nie mocy prawnej, tzn. skrócenie okresu przejściowego, w jakim te umowy po wypowiedzeniu będą dalej obowiązywać. Dlatego też w kierownictwie MSP zapadła decyzja, żeby po dokonaniu wszelkich analiz zysków i strat, doprowadzić do jak najszybszego wygaszenia tych umów - powiedział wiceminister.

Jego zdaniem przekazanie takich sporów do osądzenia przed polskie sądy nie wpłynie negatywnie na uprawnienia inwestorów.

- Na pewno w większym stopniu zachowana będzie pewność prawa dlatego, że inwestorzy tak jak wszyscy inni przedsiębiorcy działający w Polsce, ich roszczenia będą osądzane według określonych norm prawnych, a nie zawsze tak jest w przypadku arbitraży inwestycyjnych" - dodał.
Wiceminister podał, że Polska ma podpisanych w sumie 60 umów o wzajemnej ochronie i popieraniu inwestycji.

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA