REKLAMA

Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023: Rząd chce budować taniej. Rozważa pomysł dwóch kopert

  • Autor: Zbigniew Wąsik
  • 28 stycznia 2016 18:33
Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023: Rząd chce budować taniej. Rozważa pomysł dwóch kopert Naszym strategicznym celem jest racjonalne i realne obniżenie kosztów budowy dróg - mówi Jerzy Szmit (fot.: http://mib.gov.pl)

- Nasi poprzednicy nie pracowali według określonej strategii. Myślę, że poddali się takiemu sposobowi myślenia: byleby coś się budowało, byleby coś się oddało, byleby na coś wydawano pieniądze. Natomiast tam, gdzie trzeba było przemyślanej polityki, tam jej nie było. Naszym celem jest racjonalne i realne obniżenie kosztów budowy dróg w Polsce - mówi Jerzy Szmit, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa.

W listopadzie zapowiadaliście, że podejmiecie działania w zakresie Programu Budowy Dróg. Na jakim etapie są te prace i jakie są najbliższe zamierzenia?

Jerzy Szmit, wiceminister infrastruktury i budownictwa: - Mamy wytyczone dwa strategiczne cele. Pierwszym z nich jest dopinanie ciągów komunikacyjnych. Ogromny wysiłek, jaki został wykonany w ostatnich latach, przynosi niestety efekty mniejsze od poniesionych nakładów. Występują nadal wąskie gardła, przerwy w sieci autostrad i dróg ekspresowych.

Co jest tego przyczyną?

- Nasi poprzednicy nie pracowali według określonej strategii. Myślę, że poddali się takiemu sposobowi myślenia: byleby coś się budowało, byleby coś się oddało, byleby na coś wydawano pieniądze. Natomiast tam, gdzie trzeba było przemyślanej polityki, tam jej nie było. Brakowało też chyba myślenia w kategoriach całej sieci komunikacyjnej. Ulegali również presji lokalnych środowisk politycznych.

Nie chcę mówić o konkretnych drogach, ponieważ każda droga w Polsce jest potrzebna i Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.), opiewający na kwotę blisko 200 mld zł, który nam pozostawiono, musi być kiedyś zrealizowany, a nawet powinien mieć szerszy zakres.

I tu dochodzimy do naszego drugiego strategicznego celu, którym jest racjonalne i realne obniżenie kosztów budowy dróg w Polsce.

- Racjonalne czyli takie, które zapewni odpowiednią jakość, wytrzymałość i warunki techniczne, jakie muszą spełniać europejskie drogi. Ale jednocześnie mają to być drogi, które będą podatnika mniej kosztowały. Chcę podkreślić, że my nie szukamy oszczędności, ale realnego obniżenia kosztów, by więcej dróg wybudować i zmodernizować. Wszystkie pieniądze, które uda nam się zaoszczędzić, będą przeznaczane na budowę następnych dróg i realizację kolejnych zadań.

Branży budowlanej mówimy, że naszym celem nie jest ograniczanie wydatków na drogi, ale wybudowanie więcej kilometrów dróg za te same pieniądze. Firmy budowlane nie muszą się obawiać, że będziemy rynek ograniczać. Wręcz przeciwnie, chcemy go jeszcze bardziej rozwijać.

Co już zostało zrobione?

- Została powołana przy ministerstwie grupa sterująca, w skład której wchodzą przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, środowisk naukowych, wykonawców, projektantów, Związku Zawodowego „Solidarność”. W grupie tej dyskutujemy, w jaki sposób osiągnąć te cele, które wymieniłem. Określono wstępnie kilka tematów oraz możliwych zakresów tematycznych.

Pierwszy obszar to zmiana przepisów, które regulują budownictwo drogowe w Polsce. Obejmują one np. kwestie dotyczące ochrony przyrody, prowadzenia prac archeologicznych itp. Są to kwestie bardzo drogie i znacząco wpływają na ogólny koszt budowy.

Czy jakieś konkretne projekty legislacyjne się już pojawiły?

- Oczywiście projekty już się pojawiają, ale nie chciałbym na razie tego pokazywać, są to bowiem bardzo wstępne propozycje. Niemniej jednak już te pierwsze efekty są bardzo interesujące.

Drugi obszar to technologia budowania dróg. Chcemy doprowadzić do standaryzacji stosowanych rozwiązań przy budowie dróg. No i oczywiście wykorzystać te technologie, które są już z powodzeniem stosowane na świecie. Dokonujemy bardzo szerokiego przeglądu tych technologii. Korzystamy też z doświadczeń Instytutu Badawczego Dróg i Mostów.

Trzeci obszar dotyczy dialogu z branżą. Bardzo liczymy na rzetelne rozmowy między całą sferą wykonawczą a załogami. Chcemy powołać forum kontraktowe, które będzie miejscem dyskusji między głównym zamawiającym, wykonawcami, ekspertami, środowiskami naukowymi. Wypracowywano by tam zasady realizowania kontraktów, podpisywania umów, ich aneksowania, zasady przestrzegania równych dla wszystkich warunków konkurencji, przestrzegania przez firmy warunków socjalnych. Chodzi tu między innymi o realizację przepisów zawartych w ustawie o zamówieniach publicznych, mówiących że firma startująca do przetargu nie może w kalkulacji zakładać wynagrodzeń pracowników poniżej płacy minimalnej.

Wspomniał pan o ustawie o zamówieniach publicznych. Trudno znaleźć wykonawcę, który by na nią nie narzekał.

- To jest kolejny temat, który już został przez nas podjęty. Pojawiają się różne pomysły, np. tak zwany „system dwóch kopert”.

Polega on na tym, że przetarg jest podzielony niejako na dwie części. W pierwszej oceniane są oferty od strony technicznej, wykonawczej, organizacyjnej. Wybiera się te, które są najbardziej realne i dają gwarancję realizacji. Wtedy następuje drugi etap, czyli rozmowa o cenie.

Jest to oczywiście trudniejszy sposób rozstrzygania przetargów niż obecny, bo wymaga od zamawiającego znacznie więcej pracy. Ale z drugiej strony obecny sposób, gdzie najważniejszym czy nawet jedynym kryterium jest cena, przynosi niezadowalające efekty.

Wiele firm wykonawczych opowiada się za systemem duńskim, polegającym na prowadzeniu bardzo długiego dialogu technicznego. Jest on możliwy do zastosowania również u nas. Wymaga to jednak jednoznacznego wskazania, że cena jest ważna, ale muszą być też spełnione wymagania techniczne.

Panie ministrze, a co z programem modernizacji dróg lokalnych? Jako samorządowcowi sprawa ta powinna być panu szczególnie bliska.

- W Polsce mamy bardzo złą strukturę zarządzania polegającą na tym, że funkcjonuje kilka tysięcy administratorów dróg. Każda gmina, powiat i województwo administruje samodzielnie swoimi drogami. Powoduje to, że każda z tych dróg ma swoje finansowanie, a każda z jednostek samorządowych ma swoją strategię. Nie ma jednego spójnego systemu konsultowania i koordynowania tych spraw miedzy jednostkami samorządu, a także logicznego systemu tworzenia ciągów komunikacyjnych.

Dlatego musimy przyjąć jakieś standardy drogowe. To bardzo trudny temat, który musi zostać dogłębnie przemyślany.

Skomentuj (5 komentarzy)

  • jsn 2016-01-30 11:47:43
    związek zawodowy, w szczególności Solidarność będzie budował drogi. trudno o lepszy dowcip
  • zam.pub. 2016-01-29 16:06:40
    Ten chłop nie ma pojęcia, o czym mówi...
  • w.potega@neostrada.pl 2016-01-29 14:01:19
    Podoba mi się całe przedstawione rozumowanie. Złożyłem kilka dni temu w Kancelarii MIiB informację o możliwości wykonania kawałka drogi lepszej od już planowanej i wielokrotnie tańszej. Reakcja MIiB będzie testem wiarygodności, determinacji dążeń i sprawności organizacyjnej. Trzymam kciuki.
  • Aktywna Mobilność 2016-01-29 12:27:31
    Teza, że każda droga jest potrzebna podważa wiarygodność oświadczenia o dążeniu do poprawy jakości systemu planowania budowy sieci dróg.
    Panu ministrowi nie mieści się w głowie, że może wystąpić zjawisko nadmiaru liczby połączeń drogowych lub przewymiarowanie sieci drogowej. Nie mieści się też w głowie, że w którymś momencie nakłady na utrzymanie wybudowanej bezrefleksyjnie sieci drogowej mogą być nie do udźwignięcia dla budżetu. Zapis konstytucyjny o "zrównoważonym rozwoju" może być lekceważony, ale w długim okresie takie lekceważenie może się źle skończyć dla nas wszystkich.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA