REKLAMA

Powstanie Nowej Kompanii Węglowej nie jest zagrożone - mówi minister Tchórzewski

  • Autor: PAP/GP
  • 03 grudnia 2015 13:30
Powstanie Nowej Kompanii Węglowej nie jest zagrożone - mówi minister Tchórzewski Minister Energetyki krytycznie o rządach PO-PSL i górnictwie (fot. twitter.com)

Zmiany w górnictwie są niezbędne i priorytetowe, mówi minister Krzysztof Tchórzewski. Ocenił stan tej gałęzi gospodarki na bardzo zły. Polityk pozwolił sobie też na krytykę rządów koalicji PO-PSL.

- Tworzenie Nowej Kompanii Węglowa trzeba będzie kontynuować, choć nie będzie się ona tak nazywać - powiedział PAP nowy minister energii Krzysztof Tchórzewski. - Może to pomóc w naprawie polskiego górnictwa.

Jak dodał, w proces powstania NKW zostały już zaangażowane duże pieniądze, a poza tym jest to pewien pomysł, który odpowiednio zmodyfikowany można zacząć realizować i może to pomóc w naprawie polskiego górnictwa. Tchórzewski nie odpowiedział jednak na pytanie, kiedy ów podmiot miałby powstać.

Górnictwo problemem i wyzwaniem

Szef nowego resortu nie ukrywa, co dziś jest jego najważniejszym priorytetem. - To górnictwo, w którym - jak mówi - sytuacja jest zła, nawet tragiczna.

Dlatego inne kwestie, m.in. nadzór nad spółkami energetycznymi, odsuwa na czas, gdy sytuacja ta choć trochę się unormuje. Jak podkreśla, od środy wszystkie spółki, które są związane z górnictwem znalazły się w gestii resortu energii, który odtąd za nie odpowiada.

Wysokie straty kopalń

W pierwszych III kwartałach br. sektor górnictwa miał 1,674 mld zł straty. Z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że o ile po pierwszym półroczu strata sektora wynosiła 1,445 mld zł, po kolejnym kwartale przyrosła ona o kolejne niespełna 220 mln zł (choć sierpień sektor zamknął plusem wynoszącym 157,3 mln zł). W pierwszych III kwartałach 2015 r. każdą tonę węgla sprzedawano ze średnią stratą 34,42 zł, we wrześniu wynosiła ona 21,98 zł/t.

Sytuacja w branży pogarszała się systematycznie od 2012 r., w ubiegłym roku zaczęto mówić o możliwej likwidacji kopalń. Po styczniowych protestach poprzedni rząd wycofał się z tych planów. W kolejnych miesiącach nie wdrożył jednak działań, które pozwoliłyby przede wszystkim Kompanii Węglowej wyjść z problemów. Obecny rząd podtrzymuje zapowiedzi, że likwidacji kopalń nie będzie, ale 95 tys. ludzi zatrudnionych w branży wciąż czeka na decyzje.

Energetyka schodzi na dalszy plan

Dlatego na pytanie o spółki energetyczne, które zgodnie z programem PiS miały się znaleźć pod nadzorem nowego resortu Tchórzewski odpowiada, że sytuacja w górnictwie jest na tyle poważna i jest tam do rozwiązania tyle problemów, że "nie naciska", by już teraz przejąć nad nimi nadzór.

- Jeśli Ministerstwo Skarbu Państwa chce jeszcze nimi przez jakiś czas pozarządzać - mnie to nie przeszkadza. Podstawowe sprawy związane z polityką energetyczną (w spółkach - PAP) są prowadzone. Dzięki temu jestem zadowolony ze współpracy z Ministrem Skarbu Państwa - powiedział.

Jak dodał, spółki energetyczne pod nadzorem jego resortu znajdą się w pierwszej połowie 2016 r. "Będę do tego dążył, ale nie podchodzę do sprawy na zasadzie +bo ja chcę to mieć+" - wyjaśnił.

Zarzuty wobec rządów PO-PSL

"Gdybym był złośliwy, to powiedziałbym, że od 2008 r. prowadzona była polityka na wykończenie górnictwa" - powiedział, pytany o kondycję branży. Jak dodał, do tego stwierdzenia upoważnia go własne doświadczenie.

- W listopadzie 2007 r., już po przegranych przez PiS wyborach, kiedy było wiadomo, że nie będziemy rządzić, dużym wysiłkiem przygotowywałem proces wejścia na giełdę Katowickiego Holdingu Węglowego. Uczestniczyłem w przekonywaniu górników do udziału w referendum, w którym 52 proc. uczestników opowiedziało się za prywatyzacją giełdową poprzez emisję dodatkowych akcji. Biorąc pod uwagę, kiedy miał nastąpić debiut, czyli w połowie marca 2008 r., z emisji akcji można było liczyć na blisko miliard zł - powiedział. Jego zdaniem, byłby to solidny zastrzyk finansowy nie tylko dla firmy, która mogłaby poczynić konieczne inwestycje, ale i całego regionu.

- Tymczasem - jak dodał - mimo przygotowanego prospektu emisyjnego i zaangażowania załogi, w momencie gdy wszystko było podane na talerzu, zapadła decyzja, że upublicznienie KWH zostaje odłożone. Zdaniem Tchórzewskiego, jedyne racjonalne wytłumaczenie takiego działania, to niechęć do tego, by górnictwo się rozwijało.

Kolejnym przykładem złego - jego zdaniem - traktowania branży przez rząd PO-PSL jest wejście na giełdę Jastrzębskiej Spółki Węglowej w 2011 r. Jak powiedział, spółka poniosła koszty wejścia na giełdę, ale skarb państwa odmówił emisji nowych akcji, jedynie sprzedał własne udziały.

- To wejście na giełdę, które mogło pokazać, że polskie górnictwo dynamicznie się rozwija, niczego spółce nie dało poza kosztami. Normalnie spółka wchodzi na giełdę po to, by zebrać pieniądze, bo jeśli nie ma potrzeby zbierania pieniędzy, to żaden właściciel nie +puszcza+ spółki na giełdę, chyba że chce się jej pozbyć - powiedział Tchórzewski.

Wielkie problemy JSW

Jego zdaniem, w tym przypadku państwo zdjęło z siebie odpowiedzialność za spółkę i gdy przyszły gorsze czasy, okazało się, że jest ona niedokapitalizowana, niedosprzętowiona i z dużymi długami. Strata JSW w pierwszym półroczu 2015 r. przekroczyła 620 mln zł, lecz w wyniku wdrożenia programu restrukturyzacyjnego w III kw. spółka osiągnęła zysk netto 0,9 mln zł.

Zdaniem Tchórzewskiego również plan ratowania górnictwa autorstwa rządu PO-PSL - nie dość, że spóźniony - był markowany.

Jak powiedział, z jednej strony istniały scenariusze wejścia w górnictwo spółek energetycznych, lecz z drugiej prezesi tych spółek się na to nie godzili.

- Jak można wyobrazić sobie sytuację, że właściciel podejmuje jakąś decyzję, a zarząd twierdzi, że jej nie wykona. Przecież bez cichego przyzwolenia rządu, takich prezesów (spółek energetycznych) nie byłoby w ciągu godziny" - przekonuje Tchórzewski. "Mówię to odpowiedzialnie. Przynajmniej jeden taki przypadek jest dla mnie jasny - dodał. Pytany, o jaki przypadek chodzi, Tchórzewski odpowiedział: jeszcze nie teraz.

Jedna osoba zachowała stanowisko

Tchórzewski zdecydował się na pozostawienie pełnomocnika rządu ds. górnictwa, Wojciech Kowalczyka, wiceministra skarbu w rządzie Ewy Kopacz.

- Wnioskowałem o to do premier Beaty Szydło i wniosek ten został przyjęty.

Jak dodał, przyjrzał się niektórym rozwiązaniom zaproponowanych przez Kowalczyka i okazały się one "całkiem nieźle przygotowane". Dlatego - jak dodał, po "pewnych modyfikacjach", wiele z nich można będzie wdrożyć.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA