REKLAMA

PO apeluje do wicepremiera Morawieckiego w sprawie przyszłorocznego budżetu

  • Autor: PAP/MIW
  • 12 grudnia 2016 12:46
PO apeluje do wicepremiera Morawieckiego w sprawie przyszłorocznego budżetu Izabela Leszczyna, była wiceminister finansów. (fot. mat. Ministerstwa Finansów)

• Politycy PO: Izabela Leszczyna i Jan Grabiec zaapelowali w poniedziałek (12.12) do wicepremiera ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego, by wycofał z Sejmu projekt przyszłorocznej ustawy budżetowej i zrewidował go.
• W przeciwnym razie Polsce grozi "katastrofa gospodarcza" - ocenili.
• Tymczasem Sejm jeszcze w tym tygodniu zajmie się sprawozdaniem Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy budżetowej na rok 2017.

- Apelujemy do ministra finansów: jest czas, żeby przed drugim czytaniem budżetu ten budżet wycofać z Sejmu, urealnić, zrewidować - powiedziała Leszczyna, b. wiceminister finansów, na poniedziałkowej konferencji prasowej.

- PiS ma czas, ma swój Sejm, swój Senat, swojego prezydenta, który w ciągu kilku minut jest w stanie podpisać każdą ustawę - dodała.

W ocenie Leszczyny, jeśli nie powstanie nowy, "urealniony" projekt przyszłorocznego budżetu, to Polsce grozi katastrofa gospodarcza. Jej zdaniem, założenia makroekonomiczne, na których oparty został przyszłoroczny budżet, są nierealne.

- W tym roku polska gospodarka przyspieszy do mniej więcej 2,5 proc. PKB - tak mówią wszyscy ekonomiści. Mamy założenie (w projekcie budżetu), że to będzie 3,4 proc. - tego nie osiągniemy. W przyszłorocznym budżecie tak naprawdę zabraknie w wersji optymistycznej 12-14 mld złotych, w wersji pesymistycznej nawet do 19 mld złotych" - wskazała b. wiceszefowa MF.

Według niej, te kilkanaście miliardów złotych oznacza objęcie Polski unijną procedurą nadmiernego deficytu.

- To jest zatrzymanie inwestycji, a wiemy doskonale, że inwestycje już w tym roku spadły o około 10 procent. W konsekwencji to najpierw ratingi osłabione, potem waluta polska osłabiona, wyższe koszty obsługi zadłużenia no i inwestorzy, którzy już ze swoim kapitałem odpływają - wyliczała Leszczyna.

Grabiec porównał wicepremiera Morawieckiego do Świętego Mikołaja.

- Pan premier Morawiecki chciałby być Świętym Mikołajem i rozdawać w tym budżecie pieniądze na różne wydatki, ważne z perspektywy obywateli, ale żeby rozdawać te prezenty, musi mieć w budżecie pieniądze - zaznaczył rzecznik Platformy.

Radził, by Morawiecki teraz naprawił założenia, na których oparty jest przyszłoroczny budżet.

- Lepiej teraz, przed szkodą naprawić te założenia i zmienić budżet po to, żeby nie okazało się w ciągu roku, że mamy kryzys, mamy problem, który może zaowocować bardzo bolesnymi skutkami nie tylko dla polityków rządzącej partii, ale przede wszystkim dla obywateli - przekonywał Grabiec.

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych rekomendowała 1 grudnia uchwalenie zaproponowanej przez rząd Beaty Szydło ustawy budżetowej na 2017 rok. Zaproponowała jednak do niej kilka poprawek, zgłoszonych przez posłów PiS. Dotyczą one przesunięć wewnątrz budżetu - nie zmieniają wysokości przyszłorocznych dochodów ani wydatków, nie ingerują również w wysokość dopuszczonego deficytu. Wszystkie pozytywnie zaopiniowało Ministerstwo Finansów.

Według projektu budżetu na 2017 r. dochody budżetu państwa mają w przyszłym roku wynieść 325 mld 426 mln 102 tys. zł, a wydatki 384 mld 771 mln 602 tys. zł. Maksymalny poziom deficytu ustalono na kwotę nie większą niż 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

Zdaniem rządu projekt budżetu na 2017 r. spełnia kryteria tzw. stabilizującej reguły wydatkowej oraz deficytu sektora finansów (według metodyki unijnej) - niższego niż 3 proc. PKB. Prognozuje się, że deficyt sektora finansów publicznych wyniesie 2,9 proc. PKB. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Głos poparcia 2016-12-12 13:14:47
    To szkalowanie naszego wielkiego historyka, pardon, chciałem powiedzieć ekonoma, pardon, chciałem powiedzieć ekonomisty. Chop se zrobił arkusz w Excelu i trzystronnicową prezentację w Power Poincie i wszystko mu się spięło. Tatuś potwierdził, Jarek klepnął przy pełnym poparciu kota więc pomyłki być nie może. Co będzie znowu tracił czas. Zrobił co miał zrobić i tera se może spokojnie pobawić się w piaskownicy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA