REKLAMA

Plan Morawieckiego: Fundacja Kaleckiego ocenia plan jako nierealny

  • Autor: GP
  • 09 grudnia 2016 12:46
Plan Morawieckiego: Fundacja Kaleckiego ocenia plan jako nierealny Mateusz Morawiecki przedstawił Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju ( plan Morawieckiego) blisko rok temu. Jego najnowszą częścią stała się konstytucja dla biznesu. (fot.:youtube.com)

• Plan Morawieckiego, który ma dać Polsce rozwój sprawiający, że w 2030 roku dogonimy UE, stał się przedmiotem analizy warszawskiego think tanku.
• Raport Fundacji Kaleckiego nie jest optymistyczny. Aby Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju się powiodła, Polska powinna dysponować gospodarką rozmiarów takich państw jak Chiny czy Indie.
• Krytykowane jest też jednostronne podejście do tematu rozwoju. Sugeruje się ministerstwu, by bardziej uelastyczniło prognozy.

W grudniu warszawska Fundacja Kaleckiego opublikowała raport poświęcony Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (tzw. plan Morawieckiego). To inicjatywa legislacyjno-ekonomiczna Ministerstwa Rozwoju, którą firmuje sam wicepremier, jej celem jest rozwój gospodarczy Polski.

Fundacja przypomina, że dwie konkretne daty są ważne w propozycji Mateusza Morawieckiego. Chodzi o lata 2020 i 2030, ale "tylko jeśli do 2018 r. wejdą w życie kluczowe ustawy, będzie mogła ruszyć produkcja w nowych sektorach i termin 2020 roku będzie osiągalny". 12 miesięcy wcześniej nie widać w tym zakresie postępów.

- Kolejne miesiące oczekiwania rodzą pytania: czy istnieje moment, w którym zakładane cele staną się trudne lub niemożliwe do osiągnięcia? - pyta autor opracowania Dariusz Standerski.

Polska jak Chiny czy Indie? Nierealne

W dalszej części dokumentu można przeczytać wyraźnie, że cele planu Morawickiego są bardzo ambitne, aż tak ambitne, że niemal nieosiągalne w polskiej gospodarce.

Posłowie opozycji wyczekują propozycji legislacyjnych Mateusza Morawieckiego. Ostatnią jego propozycją była kwota wolna od podatku dla najuboższych, źródło: Kancelaria Sejmu/twitter.com

Wniosek główny całego raportu brzmi: Aby osiągnąć w 2030 r. poziom dochodu rozporządzalnego zakładany przez Strategię (SOR), Polska musiałaby osiągnąć wzrost gospodarczy na poziomie gospodarki chińskiej lub indyjskiej. Jest to raczej mało realny scenariusz, szczególnie po listopadowej korekcie prognozy Komisji Europejskiej.

Nawet na konsumpcję wydamy mniej niż wyliczył Morawiecki

Raport krytykuje już pierwsze założenia planu Morawieckiego, które dotyczą tego, ile polska rodzina będzie mogła wydać finalnie na swoje potrzeby, czyli tzw. dochodu rozporządzalnego brutto. Jest to dochód wypracowany przez gospodarstwo domowe w skali roku, skorygowany o podatki, jakie się płaci na rzecz państwa.

Czytaj: Samorządowcy apelują o większą elastyczność polityki spójności

- Autorzy SOR założyli, że dochód rozporządzalny w Polsce będzie rósł znacznie szybciej niż średnio w całej Unii Europejskiej. Brakuje jednak jasno wskazanych punktów odniesienia. Przed wyznaczeniem planowanej wartości w danej kategorii należy znaleźć obecne statystyki oraz oszacować przyszłe wartości wzorca, jeżeli tak jak w tym przypadku porównujemy Polskę z innym podmiotem. Przeciętny dochód rozporządzalny gospodarstwa domowego w 2014 r. wyniósł 14 254 według PPS dla Polski i 20 781 według PPS dla Unii Europejskiej - pisze Standerski, zaznaczając jednocześnie, że autorzy SOR nie podali źródeł oraz sposobu modelowania przyszłych wyników.

źródło: kalecki.org

Zarówno w Polsce, jak i na całym terenie UE można zaobserwować stały wzrost dochodu rozporządzalnego.

Ministerstwo prognozuje opierając się o stagnację w Europie?

Wykres obrazuje tendencję, która powinna cieszyć, bo trendy wzrostu Polski i Unii Europejskiej w kwestii dochodu rozporządzalnego są zbieżne. Wiele wskazuje na to, że w długiej perspektywie wyrównają się. Co jednak nie jest przedmiotem badania w SOR.

SOR zakłada scenariusz szybkiej konwergencji, w którym UE ulega stagnacji.

W SOR wzrost omawianego wskaźnika ma być stały, a Europa ma się nie rozwijać. Autor raportu podkreśla, że celem Ministerstwa Rozwoju powinno być dokładanie do naszych kieszeni ok. 4,6 proc. rocznie więcej przez najbliższe 14 lat, czyli do roku 2030.

- Można zatem wywnioskować, że wskazywane celów w liczbach względnych stawia autorów SOR w trudnej sytuacji, im gorzej będą sobie radzić nasi partnerzy z Unii, tym łatwiej będzie ich dogonić - pisze Standerski.

W swojej dalszej analizie pojawiają się też rozważania nad produktem krajowym brutto czy problemem ubóstwa. Tę ostatnią kwestię uznaje się, w omawianym dokumencie, za nierozwiązaną przez SOR.

Propozycja ze strony warszawskiego think tanku

W konkluzji skłania się Ministerstwo Rozwoju do przygotowanie się na różne scenariusze, a nie bazowanie na jednym - wspomnianym powyżej - zahamowaniu się rozwoju gospodarek krajów zachodnich (UE).

- (To) miałoby przełożenie na zwiększenie elastyczności SOR - pisze w konkluzji autor. - Zakładanie tylko jednej ścieżki rozwoju uniemożliwia przyjęcie, że jakakolwiek z wprowadzanych zmian może mieć inny niż zakładany wpływ na ogólny wzrost.

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Nepota 2016-12-09 13:03:14
    Byle ekonomista po pierwszym roku z dostępem do Excela i Power Pointa wymyśliłby lepszy "Plan" niż nasz Arcygeniusz. Gdyby nie tatuś, pewnie by pracował w jakimś banku jako księgowy albo doradca klienta.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA