REKLAMA

Nowy polski budżet na 2016 r. na głosy. To była naprawdę ważna debata

  • Autor: PAP/AS
  • 29 grudnia 2015 22:00
Nowy polski budżet na 2016 r. na głosy. To była naprawdę ważna debata "Rząd chce realizować ważne cele społeczne" (fot. Krzysztof Białoskórski/sejm.gov.pl)

Deficyt budżetowy nie przekroczy 54,7 mld zł; wzrost PKB wyniesie 3,8 proc.; średnioroczna inflacja - 1,7 proc.; a deficyt sektora finansów publicznych spadnie do 2,8 proc. PKB - przewiduje projekt budżetu na 2016 r., którego pierwsze czytanie rozpoczęło się we wtorek 29 grudnia w Sejmie.

W projekcie zaplanowano dochody budżetu państwa w wysokości 313 mld 788 mln 526 tys. zł i wydatki w wysokości 368 mld 528 mln 526 tys. zł. Deficyt nie powinien przekroczyć 54 mld 740 mln zł.

Szałamacha oświadczył, że wszystkie wskaźniki zapowiedziane w projekcie budżetu pozostają bez zmian. "Budżet jest dobrze policzony. Nasz cel w postaci deficytu kwotowego - 54,7 mld zł i deficytu sektora finansów publicznych w wysokości 2,8 proc. PKB jest utrzymany. To wskaźniki jak najbardziej do osiągnięcia" - zaznaczył.

Pytany o wpływ wydatków wynikających z programu prorodzinnego 500+ na budżet odpowiedział, że w 2016 r. pod względem finansowania polityki prorodzinnej sytuacja jest dobra. "Zarówno projekty nowych podatków - podatek bankowy, który jest już po drugim czytaniu w Sejmie, podatek od supermarketów, jak i wpływy z aukcji LTE pozwolą nam sfinansować ten program w 2016 roku" - powiedział.

"W kolejnych latach program ten będzie realizowany z wpływów bieżących, m.in. wynikających z naprawy systemu podatkowego" - zaznaczył minister.

PiS nie chciał "wzbudzać kontrowersji"

Dodał, że rząd PiS ze względu na moment przejęcia rządów, zaakceptował propozycje wyjściowe z projektu budżetu przygotowanego jeszcze przez koalicję PO-PSL, aby "nie wzbudzać kontrowersji, że wskaźniki są przyjmowane pod wynik". "Uznaliśmy, że skoro nie było wątpliwości co do założeń 3-4 miesiące temu, to dlaczego miałyby być zgłaszane teraz. Budżet skonstruowaliśmy w oparciu o te założenia. Są one bezpieczne, konserwatywne" - ocenił.

Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki, pytany na wtorkowej konferencji prasowej o to, czy możliwe jest, że inflacja w przyszłym roku wyniesie 1,7 proc., odpowiedział, że "nie ma mądrego, który naprawdę by powiedział, jaka ta inflacja będzie". "Wszystko jest związane z szacunkami. Gdyby nagle ceny surowców podskoczyły do góry, a złotówka się osłabiła, to oczywiście, że możliwa jest taka inflacja, a nawet wyższa" - mówił. Podkreślił, że jesteśmy w trendzie rosnącym, deflacja maleje, a niedługo osiągnięta zostanie inflacja.

"Fundusze unijne nie będą jeszcze miały dużego wpływu na wzrost PKB"

Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński dodał, że fundusze unijne nie będą jeszcze miały dużego wpływu na wzrost PKB w przyszłym roku, bo wtedy będą dopiero ogłaszane konkursy, a wydawanie tych pieniędzy dopiero się zacznie pod koniec przyszłego roku, a ich efektywny wpływ na gospodarkę będzie miał miejsce w 2017 roku.

Projekt ustawy budżetowej na 2016 r. uwzględnia budżet środków europejskich, w którym zaplanowano: dochody – 62 mld 400 mln 147 tys. zł, wydatki – 71 mld 640 mln 528 tys. zł, ujemny wynik budżetu środków europejskich – 9 mld 240 mln 381 tys. zł. Potrzeby pożyczkowe netto (bez kosztów obsługi długu - PAP) oszacowano na 74 mld 677,2 mln zł. Zaplanowano, że finansowanie krajowe wyniesie 51 mld 203,1 mln zł, a zagraniczne - 23 mld 474,1 mln zł.

Deficyt sektora finansów publicznych w 2016 r. planowany jest na poziomie 69,8 mld zł

Największy wpływ na wynik tego sektora będą miały planowany wynik budżetu państwa oraz budżetu środków europejskich, których łączny deficyt w 2016 r. przewidywany jest na poziomie 64,0 mld zł wobec 53,4 mld zł w 2015 r. Przyjęto, że państwowy dług publiczny w ujęciu nominalnym wzrośnie o 56,2 mld zł w 2015 r. i o 42 mld zł w 2016 r. Relacja długu do PKB wyniesie 49,1 proc. pod koniec 2015 r. i 49 proc. w 2016 r.

Rząd założył też, że wynagrodzenia w gospodarce narodowej będą wyższe o 3,6 proc., a zatrudnienie o 0,8 proc. Resort finansów spodziewa się wzrostu spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) o 5,5 proc.

Największy wpływ na dochody budżetu państwa w 2016 r. będzie miało, według zapowiedzi przedstawicieli rządu, m.in. wprowadzenie podatku od niektórych instytucji finansowych, wprowadzenie podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Ponadto rząd zaplanował po stronie dochodów wpływy z aukcji na rezerwacje częstotliwości z zakresu 800 i 2600 MHz, w wysokości 9 mld 233 mln 270 tys. zł.

W efekcie dochody podatkowe w 2016 r. mają wynieść 276 mld 120 mln zł, co stanowi 14,6 proc. PKB prognozowanego na 2016 r. W 2016 r. przewidywane są też dochody z tytułu wpłaty z zysku NBP w wysokości 3,2 mld zł. Dywidendy i wpłaty z zysku zaplanowano w wysokości 4 mld 799 mln 670 tys. zł, a wpływy z ceł w wysokości 3 mld 34 mln zł.

Wydatki mają nie przekroczyć 368 mld 528 mln 526 tys. zł i być wyższe od zaplanowanego w projekcie znowelizowanej ustawy budżetowej na 2015 r. o 31 mld 848 mln 526 tys. zł, tj. o 9,5 proc.

Zgodnie z konstytucją budżet musi trafić do prezydenta w ciągu czterech miesięcy od przedłożenia projektu Sejmowi przez rząd. Rząd Beaty Szydło przekazał projekt Sejmowi 22 grudnia.

Harmonogram prac nad budżetem na 2016 rok, zaakceptowany we wtorek przez sejmową komisję finansów zakłada, że komisja ta ma przygotować swoje sprawozdanie do 18 stycznia 2016 rok. 27 stycznia 2016 r. planowane jest drugie czytanie ustawy budżetowej na plenarnym posiedzeniu Sejmu, 29 stycznia trzecie czytanie i przyjęcie ustawy, do 22 lutego ma nad ustawą pracować Senat. 26 lutego 2016 r. Sejm ma odnieść się do poprawek Senatu i przesłać budżet do prezydenta.

Pytania w debacie na projektem budżetu na 2016 r.

Jak Ministerstwo Finansów wyliczyło dochody budżetu państwa na 2016 r., zapisując w nim m.in. wpływy z nieuchwalonych jeszcze podatków - to jeden z wątków, który przewijał się w pytaniach, jakie zadawali posłowie w debacie nad projektem ustawy budżetowej.

Podczas wtorkowej debaty do zadania pytania zgłosiło się ponad 80 posłów. Bożena Kamińska (PO) chciała się dowiedzieć, jak rząd PiS zamierza zbilansować wydatki i dochody, "jeśli podstawowe założenia makroekonomiczne takie jak inflacja i kurs złotego nie sprawdzają się". "Gdzie znajdziecie brakujące miliardy złotych, gdy okaże się, że euro będzie kosztowało więcej niż 4,03 zł, dolar więcej niż 3,66 zł, a inflacja będzie niższa niż 1,7 proc." – spytała Kamińska.

Kilkoro jej partyjnych kolegów pytało natomiast, jak zostanie sfinansowany wieloletni program Rodzina 500+.

Zdaniem Jerzego Kozłowskiego (Kukiz’15) projekt budżetu cechuje "optymizm rządu co do dochodów oraz rozrzutność po stronie wydatków". Poseł pytał, jaką metodologię przyjął rząd, określając przychody z podatków bankowego i od sklepów wielkopowierzchniowych, które nie zostały jeszcze uchwalone.

Jan Łopata (PSL) ocenił, że po stronie dochodów budżetowych są same niewiadome. Podkreślił, że wciąż nie zakończyły prace nad ustawami o podatkach bankowym i od sklepów wielkopowierzchniowych. "Stąd pytanie o realność tych dochodów" – zaznaczył.

Podobnie, Mirosław Pampuch (Nowoczesna) ocenił, że w projekcie budżetu rząd bardzo optymistycznie założył wpływy z VAT i podatku akcyzowego. "Czy ministerstwo dokonało analizy dochodów z podatku VAT i z akcyzy w aspekcie spadku cen paliw?" – zapytał.

"Jak politycy PiS będą patrzeć w oczy samorządowcom?" – spytała natomiast Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna). Podkreśliła, że samorządy bardzo stracą na zmniejszeniu ich dochodów ok. 8 mld zł. Dopytywała, jaki pomysł rząd ma na samorządy.

Posłowie opozycji m.in. Jacek Protasiewicz (PO) oraz Rafał Wójcikowski (Kukiz'15) pytali, kiedy rząd zrezygnuje z tzw. podatku miedziowego, jakim jest obciążony KGHM. Przypominali, że likwidację tej daniny obiecywała w kampanii wyborczej i expose premier Beata Szydło (PiS), a tymczasem w projekcie budżetu na 2016 r. rząd założył przychody z tego tytułu w wysokości ponad 1,5 mld zł.

Z kolei Stefan Romecki (Kukiz'15) dopytywał, kiedy rząd zrezygnuje z - jak powiedział - niechcianej przez społeczeństwo pozycji budżetowej, jaką są subwencje dla partii politycznych. Przekonywał, że w ten sposób można zaoszczędzić blisko 140 mln złotych rocznie. "Pieniądze (na partie polityczne) są wydawane głównie na ośmiorniczki, dzielenie, skłócanie społeczeństwa i agitację polityczną" - mówił.

Tomasz Latos (PiS) zapytał o leczenie osób po przeszczepach. "Chodzi o 80 mln zł, które straci koncern farmaceutyczny wskutek wprowadzenia leków generycznych, a te leki będą kosztowały – o ile mi wiadomo – 3,20 i 10,50, a nie 100 zł" – powiedział Latos. Zupełnie inaczej do sprawy odniosła się Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna). "Ceny leków, które stosowane są przez dzieci po transplantacjach, wzrosną. To nie jest taka prosta sprawa, aby zamienić leki generyczne, bo wiele z nich nie jest przebadane" – zwróciła uwagę.

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz nawiązał do obietnicy wyborczej premier Szydło dotyczącej wprowadzenia 15-proc. CIT dla małych przedsiębiorstw. "Gdzie w budżecie obniżenie CIT-u dla małych przedsiębiorstw od 2016 r.?" – pytał Kosiniak-Kamysz ministra finansów Pawła Szałamachę (PiS). Spytał też, kiedy wzrosną dopłaty bezpośrednie dla rolników.

Kilka wystąpień dotyczyło wydatków na obronność. Paweł Szramka (Kukiz’15) spytał, "czy MON zdaje sobie sprawę, ile pieniędzy w wojsku jest marnotrawione"? Zwrócił uwagę na – jego zdaniem – nie do końca przemyślane przetargi lub modernizację starego, zużytego sprzętu, które są porównywalne z kosztami zakupu nowego sprzętu.

Jerzy Gosiewski (PiS) chciał się dowiedzieć, czy wydatki na zakup uzbrojenia i sprzętu wojskowego nie powinny zostać uzależnione od ich produkcji lub inwestycji producentów w Polsce.

Natomiast Jerzy Meysztowicz (Nowoczesna) zauważył, że nowelizując ustawę budżetową na 2015 r., Sejm zabrał pieniądze na obronność. "Jeżeli w przyszłorocznym budżecie zabraknie pieniędzy, czy taki zabieg nie będzie ponowiony?" – pytał.

Artur Górski (PiS) zwrócił natomiast uwagę na niski w ostatnich latach limit mianowań w służbie cywilnej. Chciał się przy tym dowiedzieć, "czy jest szansa, że w najbliższych latach rząd PiS przekreśli politykę stagnacji i zaniedbań PO wobec administracji rządowej i wzmocni ten kręgosłup państwa?".

Prawo i Sprawiedliwość zadłuży Polaków?

Zdaniem Pawła Kukiza, PiS "skopiowało budżet Platformy, zrobiło kilka drobnych korekt i powiększyło deficyt budżetowy" - stwierdził podczas sejmowej debaty.

"Rząd chce kontynuować zadłużanie obecnych i przyszłych pokoleń Polaków. Dziś każde dziecko rodzi się z długiem 82 tys. zł. Tymczasem przedstawiacie budżet z rekordowym (...) deficytem 55 mld (złotych). Jak bardzo jeszcze chcecie zadłużać kolejne pokolenia - nasze dzieci, nasze wnuki?" - pytał przedstawicieli rządu przewodniczący klubu Kukiz'15.

Podkreślał konieczność przyjęcia zasady zrównoważonego budżetu i zakazu zadłużania państwa. Tak jest - mówił - w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii.

"Przewidujecie wzrost wydatków budżetowych o ponad 30 mld zł. (...) Po co w ogóle chcecie zwiększać wydatki budżetowe. Budżet powinno się zmniejszać (...) po to, by pieniądze pozostały w kieszeniach obywateli" - stwierdził Kukiz.

Pytał ponadto przedstawicieli rządu o obietnice z kampanii wyborczej dotyczące obniżki podatków: VAT, CIT, składki rentowej czy wyższej kwota wolnej od podatku PIT. "Dlaczego zapomnieliście o polskich małych przedsiębiorcach? Znowu wzrosną ZUS-owskie składki. I proszę powiedzieć, czy to jest prawe i sprawiedliwe, żeby drobny przedsiębiorca, zarabiający dwa-trzy tysiące (złotych) miesięcznie płacił po 1100 złotych ZUS-owskich danin" - mówił.

Założenia w projekcie budżetu na 2016 r. określił jako "skrajnie niegospodarne i rozrzutne". Ocenił, że "koszty biurokracji radykalnie wzrosną".

Zwrócił też uwagę, że środki budżetowe przeznaczone na Krajową Radę Sądownictwa wzrosną z 15 mln zł do 50 mln zł, na Krajowe Biuro Wyborcze - z 50 mln zł do 90 mln zł, a na Krajową Radę Radiofonii i Telewizji z 26 do 36 mln zł.

"Zostawcie pieniądze w kieszeniach obywateli, obniżcie opodatkowanie pracy, opodatkowanie wynagrodzeń Polaków. Polacy najlepiej wiedzą jak wydawać własne pieniądze i z całą pewnością znacznie lepiej niż wy. Amen" - powiedział Kukiz kończąc swoje wystąpienie.

Zdaniem Platformy Obywatelskiej, PiS zepsuło dobry i bezpieczny budżet na 2016 r. przygotowany przez poprzedni rząd, przedstawiło nierealistyczny plan dochodów, który położy się cieniem na finansach publicznych w kolejnych latach – ocenił w Sejmie szef klubu PO Sławomir Neumann. Podkreślił, że z tych powodów jego partia nie może poprzeć projektu ustawy budżetowej na 2016 r.

"Otrzymaliście w spadku po rządzie Platformy dobry budżet, otrzymaliście gospodarkę, która rozwija się w dobrym tempie, i zepsuliście budżet, a szczególnie zepsuliście go po stronie dochodowej" – powiedział Neumann, zwracając się do premier Beaty Szydło i jej ministrów.

"Wyjątkowo optymistycznie, nierealistycznie przyjęliście dochody budżetu państwa, zawyżone, praktycznie nie do zrealizowania i nie byłoby w tym jeszcze nic złego, gdyby nie to, że pod te dochody żeście zaplanowali wydatki budżetowe" – ocenił szef klubu PO.

Podkreślił, że jest to "budżet niebezpieczny", nie tylko na 2016 r., ale i na kolejne lata. "Trudno wam będzie spiąć budżet na 2017 r., mimo nawet tego, żeście zepsuli regułę wydatkową przez Platformę wprowadzoną. To jest bardzo ryzykowny budżet" – podkreślił Neumann. W grudniu Sejm zmienił regułę wydatkową, uzależniając ją od celu inflacyjnego NBP.

Poseł PO zarzucił rządowi, że "przestrzelił" prognozę inflacji, co zaburzy dochody budżetu, a w związku z tym nie będzie możliwości sfinansowania projektowanych wydatków. Ryzykowne zdaniem Neumanna było też założenie dochodów z nowych, jeszcze nieuchwalonych podatków. "Tych podatków jeszcze w gospodarce nie było i trudno prognozować, czy tak optymistyczne założenia, czyli 7,5 mld zł rzeczywiście do budżetu wpłynie" – powiedział Neumann. Wyraził też obawę, że koszty obsługi długu publicznego będą wyższe od założonych przez rząd.

Neumann na wstępie "podziękował" premier Szydło, bo – jak powiedział – "to rzadki przypadek w tej kadencji parlamentu", że posłowie mogą się zająć rządowym, a nie poselskim projektem ustawy. "Ja wiem, że to jest sukces trochę przypadkowy, bo art. 221 konstytucji mówi, że inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustawy budżetowej przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów i nie mogliście państwo tego zrobić jako inicjatywy poselskiej, ale już nawet za to warto podziękować, bo do tej pory pracujemy tylko i wyłącznie nad ustawami poselskimi" – powiedział szef klubu PO.

Neumann część swego wystąpienia poświęcił na cytowanie fragmentów z uzasadnienia projektu ustawy budżetowej na przyszły rok, by – jak mówił – podać bilans zamknięcia rządów PO i otwarcia rządów PiS. Zwrócił przy tym uwagę, że m.in. gospodarka znajduje się na ścieżce szybkiego wzrostu, rośnie eksport, produkcja przemysłowa i poziom inwestycji, zatrudnienie jest na rekordowym poziomie, a stopa bezrobocia spada, wzrasta konsumpcja prywatna, a w latach 2008-14 wzrósł realny poziom wynagrodzeń i emerytur.

"Nie ma 'Polski w ruinie' już dzisiaj. Dzisiaj jest świetny rozwój Polski" – podkreślił Neumann

"Wolimy wspierać polskie rodziny niż zagraniczne korporacje"

Szefowa rządu zabrała głos poza kolejnością i polemizowała m.in. z krytycznym wobec projektu ustawy budżetowej na 2016 r. wystąpieniem szefa klubu PO Sławomira Neumanna.

"Jak macie odwagę spojrzeć polskim rodzinom w oczy, nie wstyd wam? To, że przez 8 lat koncentrowaliście się tylko i wyłącznie na zabezpieczaniu interesów pewnych wybranych grup, to jest fakt. To, że dzisiaj nie chcecie zmienić tej optyki i spojrzeć na losy polskich rodzin, to też jest fakt, ale Polacy za to rachunek wam wystawili" - powiedziała premier zwracając się do posłów PO.

Podkreśliła, że budżet na 2016 rok będzie miał jeden zasadniczy priorytet - program wspierania polskich rodzin, czyli program 500+.

"Inaczej będziemy realizować politykę gospodarcza i społeczną państwa, dla nas będzie ważny przeciętny obywatel" - oświadczyła szefowa rządu. "Wolimy wspierać polskie rodziny niż zagraniczne korporacje" - dodała Szydło.

"Nie macie pomysłu na Polskę i nie umiecie liczyć"

Ryszard Petru także bardzo krytycznie odniósł się do pomysłów PiS. - Ewidentnie nie stać was na wyższą kwotę wolną od podatku, o której była mowa w kampanii wyborczej i nie stać was na całoroczny program 500+; nie macie pomysłu na Polskę i nie umiecie liczyć - mówił lider Nowoczesnej Ryszard Petru w Sejmie. Petru pytał również o propozycję dotyczącą wyższej kwoty wolnej od podatku. "My ją poprzemy, tylko wprowadźcie ją. (...) Blokujecie tę propozycję sami, bo nie macie na nią pieniędzy" - ocenił.

"Kiedy będzie kwota wolna, bo na razie ta dobra zmiana, o której mówiliście, to jest ułaskawienie jednego z ministrów, atrapa z Trybunału, ustawa umożliwiająca inwigilację Polaków, przejęcie kadrowe mediów publicznych" - mówił lider Nowoczesnej.

Petru zarzucił PiS, że program 500+ wsparcia dla rodzin nie jest wprowadzany od początku 2016 roku, ponieważ nie zostały znalezione pieniądze na ten cel.

Wskazał, że wobec przedstawionych założeń budżetowych na przyszły rok jakiekolwiek spowolnienie gospodarcze spowoduje utratę płynności. "Powiedziałem miesiąc temu, że puścicie nas z torbami, teraz się boję, że na torby nie będzie" - dodał poseł.

"Jest dobrą zasadą, że przyjmuje się wskaźniki makroekonomiczne nie na podstawie prognoz rządowych (...) tylko bierze się medianę od środków zewnętrznych" - tłumaczył Petru. "Jeżeli macie zbyt optymistyczne wskaźniki, to mniej pieniędzy wpłynie w trakcie roku budżetowego" - dodał.

W okresie wzrostu gospodarczego budżet powinien być zbilansowany. Nowoczesna zgłosi taką ustawę, która proponuje zbilansowany budżet w cyklu koniunkturalnym - zapowiedział Petru.

 Lider Nowoczesnej wniósł o odrzucenie proponowanego przez rząd budżetu w pierwszym czytaniu

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA